Kalkulator kosztów ogrzewania

Ceny pelletu spadają, ale nadal są wysokie!

Dodano: 21-11-2022

Ceny pelletu obecnie na szczęście spadają, co jednak nie znaczy, że wróciły do poziomu sprzed kryzysu. Przypomnijmy, że na przestrzeni roku pellet podrożał z 800 zł do nawet 4000 zł. Teraz za tonę granulatu trzeba zapłacić około 2500 zł. Na cele ogrzewania domu o powierzchni 150 m2 ocieplonego w standardzie WT 2008 potrzebne jest średnio aż 5 ton pelletu. Jak wygląda sytuacja na rynku?

Jak każdy opał, pellet nie jest pozbawiony wad, a w ostatnich miesiącach były nimi jego dostępność i cena. Teraz jest trochę lepiej, ale producenci wskazują, że ciężko jest cokolwiek prognozować.

 

Jak bardzo podrożał pellet?

Pellet drożeje już od 2021, kiedy to kosztował średnio 800-900 zł za tonę. W 2022 roku obserwowaliśmy niespotykaną wręcz sytuację, gdy ceny pelletu rosły z miesiąca na miesiąc. Na początku roku za tonę pelletu płaciło się średnio już 1500 zł. W czerwcu było to już 2000 zł za tonę. W październiku trzeba było zapłacić 3000-4000 zł. Aktualnie ceny zaczęły nieco spadać i tonę pelletu można już kupić od 2000 zł do 2600-2700 zł. Są jednak miejsca, w których za tonę pelletu dalej trzeba zapłacić 3000 zł.

 

Powód wysokich cen pelletu

Powodem rosnących cen pelletu były coraz wyższe ceny surowca, które urosły niemal 3-krotnie. Co więcej, rynek mierzy się z jego niedoborem, głównie za sprawą polityki sprzedażowej Lasów Państwowych i eksportu drewna okrągłego. Mniejsza jest ilość dostępnych na rynku pozostałości drzewnych, które pozyskiwane są z zakładów przetwórczych. Czy to jedyny powód? Okazuje się, że trudna sytuacja na rynku ma związek z tym, że część pelletu przyjeżdżała do Polski z Ukrainy i Białorusi. 

“W konsekwencji tego, iż około 30% pelletu w obrocie stanowił ten pochodzący właśnie ze Wschodu, a więc Ukrainy, Białorusi i Rosji, będzie go automatycznie mniej i stanie się paliwem deficytowym oraz drogim” - komentuje Agnieszka Kędziora-Urbanowicz, wiceprezes Polskiej Rady Pelletu.

 

Już 405 tys. kotłów na pellet

Według danych CEEB przybywa użytkowników kotłów na pellet. Na 18 listopada 2022 roku jest ich już ponad 405 tys. Pellet został w Europie (także w Polsce) wypromowany jako ekologiczny zamiennik węgla - i słusznie. Jest to paliwo powstające z odpadów z przemysłu drzewnego, a sam surowiec jest odnawialnym źródłem energii. Co dodatkowo pomaga kotłom pelletowym? Mianowicie to, że aktualnie możliwe jest dofinansowanie w ramach programu Czyste Powietrze

 

Dodatek do pelletu tylko do 30 listopada

Dodatek do pelletu drzewnego 2022 to jednorazowe dofinansowanie dla wszystkich, których głównym źródłem ogrzewania jest kocioł na pellet drzewny lub inny rodzaj biomasy. Wniosek o dodatek w wysokości 3000 zł można złożyć tylko do 30 listopada 2022.

Można go złożyć do urzędu gminy lub złożyć przez Internet przy pomocy aplikacji mObywatel czy platformy ePUAP. Gmina ma 30 dni na rozpatrzenie wniosku i wypłatę pieniędzy. Pamiętajmy, że wnioski o wypłatę dodatku złożone po 30 listopada 2022 pozostawia się bez rozpoznania. 

Aby wniosek został rozpatrzony prawidłowo należy mieć zgłoszone źródło ciepła do Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków. Jest to obowiązek, a przy tym konieczny warunek otrzymania dodatku do pelletu.

 

Obliczenia kosztów rocznego ogrzewania pelletu dostępne w Symulacji źródeł energii w zakładce pellet!

 

Źródło: Czyste Powietrze, CEEB, Termomodernizacja.pl

W przyszłym roku wyższy VAT na energię elektryczną

Dodano: 23-11-2022

VAT na gaz i prąd

Nie ma już żadnych wątpliwości - w przyszłym roku powrócą wyższe stawki VAT obejmujące energię elektryczną oraz paliwa i nawozy. W 2023 roku zostanie jednak utrzymany zerowy VAT dotyczący żywności. O zmianach w tarczy antyinflacyjnej poinformował wicepremier i minister aktywów państwowych Jacek Sasin.

Od kilku tygodni padają pytania o tzw. tarczę antyinflacyjną. Jest to pakiet regulacji, który wprowadził niższe opodatkowanie dla m.in. konsumowanej energii. Przypomnijmy, że rząd obniżył stawkę akcyzy na energię elektryczną do 5 proc. To najniższy poziom dopuszczalny w Unii Europejskiej. Jednocześnie energia elektryczna zużywana przez gospodarstwa domowe została całkowicie zwolniona od podatku akcyzowego.

 

Stawka VAT dla gazu ziemnego

Stawka VAT na gaz jest obecnie obniżona do poziomu 0 proc. Dzięki temu wzrost cen gazu dla gospodarstw domowych miał być o połowę mniejszy - ok. 30 proc zamiast 60 proc. (z wcześniejszą stawką VAT 23 proc.). Ponadto aktualnie stawka VAT na ciepło została obniżona do 5 proc. Z tego rozwiązania skorzystał niemal każdy – dotyczy zarówno mieszkań w ramach spółdzielni mieszkaniowych, wspólnot, jak i domów jednorodzinnych podłączonych do sieci ciepłowniczej. 
W lutym rząd obniżył też podatek VAT z 23 do 8 proc. dla paliw silnikowych. Od czerwca obniżył także akcyzę na lekki olej opałowy do poziomu minimum unijnego.
 
 

„Modyfikacje” okażą się podwyższeniem podatków

Dziennikarze już od wielu tygodni pytają polskich polityków z partii rządzącej o przyszłość tarczy antyinflacyjnej. Ta obecnie obowiązuje do końca 2022 roku. Co z 2023 rokiem? Sygnalizowano, że będą modyfikacje, ale nie wskazywano, jak duże. Wątpliwości wyjaśnił wicepremier Sasin. W programie Pierwszym Polskiego Radia powiedział, że rząd będzie musiał przywrócić wyższe stawki VAT nie tylko w przypadku energii elektrycznej, ale także paliw i nawozów. 
 
Sasin przyznał, że ze względu na decyzję Komisji Europejskiej, która zakwestionowała niektóre działania w związku z tarczą, polski rząd będzie musiał przywrócić wyższe stawki opodatkowania. Jak się okazuje, obniżenie stawek jest niezgodne z prawem europejskim. Komisja Europejska potwierdziła w odpowiedzi na pytania PAP, że obowiązujące regulacje nie pozwalają na zastosowanie zerowej stawki VAT na gaz ziemny i nawozy, natomiast paliwa silnikowe nie mogą korzystać z żadnej obniżonej stawki VAT, nawet tymczasowo.

 

Obliczenia kosztów rocznego ogrzewania energii elektrycznej dostępne w Symulacji źródeł energii w zakładce energia elektryczna!

 

Źródło: Bankier.pl, Polska Agencja Prasowa, Globenergia.pl

Z pola do pieca - zboże zamiast pelletu i węgla?

Dodano: 28-11-2022

 

Niedobór węgla na rynku oraz kosmiczne ceny wszystkich innych rodzajów opału sprawiły, że wzmożonym zainteresowaniem domowych palaczy, którym sezon grzewczy zagląda do pustej komórki na opał, zaczynają cieszyć się wszelkie paliwa alternatywne – wszystko, co jest dostępne, palne i tańsze niż węgiel lub pellet. Na liście potencjalnych zastępczych wsadów do kotła z podajnikiem dość wysoko plasują się zboża.

Czy da się wykorzystać zboże w charakterze opału? Czy nie ma jakichś ukrytych problemów, o których sprzedawca owsa albo kukurydzy energetycznej ci nie powie? I czy w ogóle wypada zbożem palić pod względem etycznym?

 

Zboże czyli biomasa niedrzewna!

Zboża – zarówno ziarno jak i słoma – są jednym z rodzajów biomasy, wykorzystywanym w energetyce wprost jako opał lub jako surowiec do produkcji biopaliw (patrz: rzepak).

Pomysł wykorzystania zbóż w charakterze opału w domowym kotle nie jest niczym nowym. Wertując fora internetowe pod tym kątem bez trudu znajdziemy ślady aktywności pionierów tego tematu sprzed kilkunastu lat. Była to jednak malutka nisza, bo przy ówczesnych cenach węgla i pelletu w okolicach 1000zł/t (dziś z tęsknotą możemy nazwać takie ceny niskimi) spalać opłacało się tylko owies, a i to własnej produkcji.

Obecnie katalog zbóż, które z uwagi na cenę mogą być opłacalne do zastosowania w charakterze opału jest bardzo szeroki. Prawie wszystkie kosztują znacznie mniej niż węgiel.

Poglądowe ceny różnych zbóż 28.11.2022. Źródło: agrofakt.pl

Zboża różnią się parametrami: wartością opałową oraz zawartością popiołu. Wartość opałowa rzędu 15MJ/kg to niemal tyle co drewno / pellet. Rośliny oleiste potrafią mieć wartość opałową wyższą od drewna. Dodatkowo zboża są naturalnym granulatem, w sam raz do kotłów podajnikowych.

Parametry opałowe zbóż wydają się nie najgorsze. Ceny również są atrakcyjne w porównaniu do węgla i pelletu. Jeśli ktoś ma możliwość wyprodukować je samemu to już w ogóle można się zastanawiać, po co nam jeszcze te kopalnie, skoro opał na zimę może nam wyrosnąć na hektarze za stodołą (w 2021 średni plon kukurydzy to ~7 ton z hektara)?

 

Spalanie zboża w praktyce

Niestety nie mam warunków, by sobie potestować spalanie różnych zbóż dłużej niż parę godzin. Ograniczyłem się więc do przejrzenia doświadczeń innych.

Tutaj można zobaczyć, jak pali się owies, jak wygląda popiół z owsa i jakie są doświadczenia autora z palenia owsem pod koniec zimy (marzec '22). Autor mocno narzeka na ostro pracujący podajnik, co przy niskokalorycznym paliwie jest normalne. Popiół wygląda całkiem przyzwoicie, chyba widać tam minimalne żużlowanie, ale w retorcie to nie jest problem.

https://www.youtube.com/watch?v=xo7ZTwJwNMk

Stosując zboże w kotle węglowym trzeba się liczyć z potencjalnym problemem cofania żaru do zasobnika.

Gdyby samo zboże sprawiało zbyt wiele problemów (czego można oczekiwać zwłaszcza w zimniejsze dni) – zawsze można je zmieszać z pelletem lub węglem i tym samym osiągnąć kompromis między oszczędnością a jakością spalania.

 

Chlor i żużel oraz kwestie etyki

Największym problemem czyhającym na domowe kotły, które zapuszczą się do krainy zbóż jest chlor.

Zawartość chloru w drewnie jest niewielka, nie przejmujemy się tym. Niestety biomasa nieleśna / niedrzewna zawiera go znacznie więcej. Różnie to wygląda między gatunkami zbóż a nawet ten sam gatunek może mieć różną zawartość chloru zależnie od miejsca uprawy – ale chloru będzie od kilku do kilkunastu razy więcej w zbożach niż w drewnie.

 

Źródło: Zastosowanie chromatogarfii jonowej do oznaczania zawartości chloru w biomasie stałej przeznaczonej do celów energetycznych, E. Zapała, I. Kuklis, G. Fabjańska-Świeca, J. Tarnowska

Chlor bardzo nie lubi się ze stalą – powoduje korozję elementów kotła i komina narażonych na kontakt ze spalinami. Korozja będzie tym szybsza, im chloru w paliwie będzie więcej a warunki pracy kotła sprzyjające kondensacji żrących substancji (niska temperatura spalin, chłodne miejsca w kotle/kominie). Ponieważ jest to zjawisko wysoce nieprzewidywalne, znajdą się tacy, którym kocioł przeżre na wylot po paru latach przygód ze zbożem, jak i tacy, u których wszystko będzie wyglądało dobrze nawet po kilku latach. I jedni, i drudzy będą mieli rację.

  • Palenie zbożem we względnie nowym kotle na pewno spowoduje utratę gwarancji na kocioł jeśli tylko będą tego jakieś widoczne oznaki i skutki – jak każde stosowanie paliwa o parametrach niezgodnych z tym, co zaleca producent.
  • Jeżeli kocioł nie ma certyfikatu emisyjnego na okoliczność spalania zboża to stosowanie takiego paliwa będzie nielegalne w świetle uchwał antysmogowych. Nie wiem, czy ktoś to gdzieś tak skrupulatnie sprawdza lub będzie sprawdzał, ale wykluczyć nie mogę, więc na wszelki wypadek ostrzegam.

Popiołu w zbożach jest niewiele, ale ma on inny skład chemiczny niż popioły z węgla czy drewna, przez co topnieje w niższych temperaturach, czyli grozi żużlowaniem. Na ile to będzie problem, zależy od rodzaju palnika i tego, jak radzi on sobie z odżużlaniem. Problem może narastać wraz ze spadkiem temperatur za oknem, ponieważ w miarę rozwijania wyższych mocy wzrasta temperatura spalania osiągana na palniku, a więc rosną szanse na topnienie popiołu i formowanie żużla.

Jest jeszcze jedno istotne pytanie: czy w ogóle powinno się spalać zboże? Mamy w polskiej kulturze i tradycji niemal nabożny szacunek do jedzenia i pracy rolnika – i bardzo dobrze. Użycie jedzenia jako opału w pierwszym odruchu kojarzy się z niszczeniem, marnotrawstwem czegoś szlachetnego w celach nawet jeśli ważnych, to mniej godnych. Coś jakby dla ogrzania domu palić książki.

Na pewno gdyby zboże szło do pieców kosztem wyżywienia ludzi lub zwierząt, i przybrałoby to zjawisko większą skalę – byłoby źle. Co prawda nie od razu skończyłoby się głodem, ale odbiłoby się negatywnie na cenach zbóż i zależnych od niego produktów. Dlatego ideałem byłaby uprawa zboża ściśle na cele energetyczne.

  • Spalanie zboża specjalnie wyprodukowanego / nienadającego się do konsumpcji nie jest marnotrawstwem – przecież to też służy człowiekowi: dostarczając ciepło, które jest tak samo konieczne do przeżycia zimy jak jedzenie.
  • W sytuacji nadwyżek zboża nawet dobrej jakości, ale przy braku możliwości magazynowania lub innego sensownego zagospodarowania, wykorzystanie go jako opału również nie jawi się jako nic złego. Często wpadający przy tym do głowy argument o głodujących dzieciach w Afryce jest błędny – odwołuje się do wymyślonej sytuacji, tzn. owszem są w Afryce głodujące dzieci, ale to nasze zboże nijak nie może im pomóc (logistyka, koszty), prędzej zepsuje się leżąc (przypomnę: rozpatrujemy sytuację nadwyżek). Ta obawa o dzieci w Afryce wydaje się dalekim echem rodzicielskiego szantażu z dzieciństwa, mającego wymusić na nas zjadanie obiadu do końca.

 

Podsumowanie

Zboże może być atrakcyjnym alternatywnym opałem do kotłów na ekogroszek / pellet. Można je spalić w klasycznym kotle przy minimalnym wysiłku i niewielkich problemach (porównując do różnych innych alternatywnych paliw), choć trzeba się liczyć z trudnym do sprecyzowania ryzykiem przyspieszonej korozji kotła. Rekompensatą za to ryzyko są niskie koszty ogrzewania a nawet (dla posiadających stosowne zaplecze rolnicze) możliwość wyprodukowania sobie opału samemu. 

Pozostają kwestie etyczne, które każdy będzie inaczej odbierał. Użycie jedzenia jako opału w pierwszym odruchu kojarzy się z niszczeniem, marnotrawstwem w celach nawet jeśli ważnych, to mniej godnych.

Obliczenia kosztów rocznego ogrzewania pelletu dostępne w Symulacji źródeł energii w zakładce pellet!

 

Źródło: czysteogrzewanie.pl

Ustawa antywiatrakowa blokuje wypłatę środków z KPO

Dodano: 10-11-2022

Ustawa antywiatrakowa

Polska gospodarka z niecierpliwością czeka na wypłatę dużych środków finansowych z Krajowego Planu Odbudowy (KPO). Mają one pomóc Polsce w odbudowie Polski po pandemii COVID-19. Środki są obecnie blokowane przez Komisję Europejską ze względu na wątpliwości dotyczące przestrzegania zasad praworządności. Nie jest to jedyny powód. Innym kamieniem milowym do osiągnięcia jest liberalizacja ustawy odległościowej. Ten dokument jak na razie utknął w sejmowej zamrażarce.

Aby wypłacić olbrzymie pieniądze z KPO dany kraj musi spełnić kamienie milowe. Komisja Europejska wymaga od Polski wypełnienia 37 warunków. Najczęściej omawianym jest kwestia związana z sądami, czyli kwestia praworządności w Polsce. Jednym z kamieni jest też liberalizacja ustawy odległościowej wprowadzonej w 2016 roku. Ta skutecznie zahamowała rozwój energetyki wiatrowej na lądzie w naszym kraju.

 

Liberalizacja ustawy 10H

O jej liberalizację apeluje już bardzo wiele środowisk – od politycznych, po energetyczne i gospodarcze. Wiatraki obecnie byłyby impulsem rozwoju dla polskich firm i polskiej branży OZE. Przyczyniłby się również do niższych cen energii elektrycznej, co byłoby szczególnie korzystne w dobie kryzysu energetycznego.

Jak ustalili dziennikarze RMF FM, poza praworządnością kamieniem milowym na drodze do pierwszej wypłaty z KPO stoi niespełniony kamień milowy dotyczący ustawy wiatrakowej. Jak się okazuje, jest co najmniej kilka kamieni milowych, które nie są zrealizowane.

Obecnie ustawa została zablokowana w Sejmie, jeszcze przed nadaniem numeru druku. W efekcie trafiła ona do tzw. zamrażarki sejmowej. Przedstawiciele rządu wielokrotnie informowali, że pozostaje jeszcze kilka kwestii do przedyskutowania, by osiągnąć „kompromis”. Nie jest dużą tajemnicą, że rząd jest podzielony co do zapisów w ustawie antywiatrakowej. Potwierdza to też RMF FM, gdzie źródła wskazuje, że ustawa „wzbudza niechęć posłów Solidarnej Polski”.

 

Przyjdzie czas na 10H

Minister klimatu i środowiska Anna Moskwa wyjaśniła, że „Sejm pracuje co tydzień nad różnymi dokumentami, ustawami energetycznymi, więc zakładam, że jak dokończymy legislację gazową, bo jeszcze to jest ostatnia ustawa z tego dużego pakietu energetycznego, przyjdzie czas na 10H”.
 

"My jesteśmy oczywiście otwarci, żeby w komisjach sejmowych, na sesjach plenarnych rozmawiać o dodatkowych zabezpieczeniach, o dodatkowych korzyściach dla społeczności lokalnych, jeżeli taka chęć by była, czy innych elementach"powiedziała Anna Moskwa - Minister Klimatu i Środowiska

Po przyjęciu kamieni milowych, jeśli tak się stanie, Warszawa musi podpisać jeszcze z Brukselą umowę operacyjną o tym, jak będzie oceniane wypełnianie kamieni milowych. Według ustaleń RMF powinno to nastąpić w listopadzie.

 

Obliczenia przydomowej elektrowni wiatrowej dostępne w Symulacji źródeł energii w zakładce wiatraki!

 

Źródło: RMF FM, globenergia.

Co jest przyczyną wysokich cen w składach węgla?

Dodano: 04-11-2022

Ceny węgla

Znamy wyniki kontroli cen surowców w składach węgla. Przeprowadził ją Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). Z analiz wynika, że utrata źródeł dostaw oraz wysokie koszty zakupu są główną przyczyną wysokich cen i niedoborów węgla w składach. Nie odnotowano też sytuacji, w której składy miałyby magazynować węgiel i “sztucznie podbijać” ceny surowca.

Są to wstępne wnioski z pierwszej części badania rynku prowadzonego przez UOKiK. Obecnie sprawdzane są działania kontrolne względem producentów, importerów i dużych pośredników na rynku. Kontrola w składach węgla rozpoczęła się w lipcu 2022 roku. Przy wsparciu Inspekcji Handlowej objęła 201 podmiotów prowadzących łącznie 255 punktów sprzedaży, położonych na terenie każdego województwa, dla których sprzedaż paliw stałych stanowi główny przedmiot działalności. Jak czytamy, badani przedsiębiorcy w roku 2021 roku dostarczyli do odbiorców końcowych ok. 1,5 mln ton paliw stałych, co stanowiło ok. 17 proc. zapotrzebowania gospodarstw domowych.

 

UOKiK nie wykrył zmowy zawartej pomiędzy składami węgla

Kontrola wykazała, że pomiędzy przedsiębiorcami prowadzącymi składy węgla nie mogło dojść do porozumień ograniczających konkurencję.

"Wyższe ceny węgla oraz ograniczenia w jego dostępności wynikały z przyczyn zewnętrznych, które były przede wszystkim skutkiem rosyjskiej agresji na Ukrainę" - wyjaśnia prezes UOKiK, Tomasz Chróstny

Główną przyczyną wzrostu cen w składach węgla były rosnące koszty zakupu ponoszone przez tych przedsiębiorców po 24 lutego 2022 roku. Tendencja wzrostowa widoczna jest również w odniesieniu do ceny sprzedaży najbardziej popularnych produktów - orzecha i ekogroszku.

Na poniższej grafice przedstawione są średnie miesięczne ceny sprzedaży i zakupu wybranych rodzajów węgla u badanych podmiotów (tys. zł za tonę) w okresie styczeń 2021 – lipiec 2022.

 

Źródło: Odpowiedzi badanych podmiotów, UOKiK

 

Nie zaobserwowano istotnego wzrostu marży handlowej, tj. różnicy między średnią ceną zakupu węgla przez składy a średnią ceną jego sprzedaży od lutego do lipca 2022 roku. Dla węgla ogółem wzrosła ona jednak z poziomu ok. 20 proc. (luty) do ok. 25 proc. (lipiec).

Przyczyny braku węgla w składach

Wzrostowi cen towarzyszył niedobór węgla w składach. 77 proc. badanych przedsiębiorców potwierdziło, że krajowi dostawcy lub importerzy odmówili im dostarczenia towaru. Jako główne powody odmowy podano brak węgla lub jego ograniczoną ilość oraz embargo na produkty z Rosji i Białorusi. Dodatkowo, ponad 15 proc. przedsiębiorców wskazało, że doszło do zmian lub wypowiedzenia umów na dostawy paliw stałych po 24 lutego br.

Ponadto, od kwietnia br. można było zaobserwować mniejszy popyt na węgiel, bowiem konsumenci wstrzymywali się z zakupem z powodu wyższych cen oraz oczekiwania na wprowadzenie rozwiązań systemowych, np. dofinansowania czy cen regulowanych.

Nie stwierdzono też przypadków, w których istotna ilość węgla znajdującego się w składzie byłaby niedostępna do sprzedaży bez uzasadnionego powodu. W większości był to węgiel przeznaczony do dalszego posortowania (tzw. niesort).

 

Niebawem kolejne wyniki badań

W ramach trwającego badania rynku, które obejmuje swoim zakresem producentów węgla (kopalnie) oraz kilkudziesięciu największych importerów i dystrybutorów, zostanie m.in. określona wielkość i wartość rynku wprowadzania węgla do obrotu dla sektora drobnych odbiorców, w tym gospodarstw domowych.

 

Ceny węgla/ekogroszku sprawdź w KALKULATORZE WĘGLA

 

Źródło: UOKiK, globenergia.pl

Fotowoltaika na kurniku – czy przysługuje ulga?

Dodano: 15-11-2022

Fotowoltaika na kurniku

Fotowoltaika staje się coraz popularniejszym rozwiązaniem wśród rolników. Nierzadko inwestorzy decydują się na instalację systemów w innym miejscu niż dach domu ze względu np. ograniczenia techniczne. Czy wówczas podatnik może skorzystać z ulgi termomodernizacyjnej? Czy do wydatków można zaliczyć opłaty leasingowe? Sąd w jednym z wyroków wyjaśnił kilka elementów i podtrzymał wyjaśnienia fiskusa.

Jak informuje „Rzeczpospolita”, Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu oddalił skargę prywatnego inwestora na interpretacje fiskusa. Podatnik chciał skorzystać z ulgi termomodernizacyjnej po inwestycji w fotowoltaikę. Podatnik jest współwłaścicielem domu jednorodzinnego, garaży, trzech magazynów i kurnika. Jak wskazano, prowadzi on gospodarstwo rolne – i jak zadeklarował - wszystkie zabudowania służą do zaspokajania potrzeb mieszkaniowych i egzystencjalnych. Inwestor nabył instalację PV o mocy 21 kW w ramach umowy leasingu operacyjnego o wartości 62 tys. zł plus VAT. Jak informuje Rzeczpospolita, instalacja fotowoltaiczna jest zainstalowana na gruncie w celu zmniejszenia kosztów zużycia energii elektrycznej we wszystkich zabudowaniach. Kiedy przysługuje ulga termomodernizacyjna? Do sprawy ustosunkował się fiskus i WSA we Wrocławiu.

 

Raty leasingowe nie są wydatkiem termomodernizacyjnym

Podatnik złożył do fiskusa wniosek o interpretację, w której podkreślono m.in., że raty leasingowe nie mogą być zaliczane jako wydatki na przedsięwzięcie termomodernizacyjne. Podatnik instalację fotowoltaiczną nabędzie dopiero po zakończeniu umowy leasingu operacyjnego zawartej z bankiem dokonując jej wykupu. Interpretację zaskarżono do sądu. WSA we Wrocławiu zgodził się z fiskusem, że faktury wydawane w ramach rat leasingowych nie są podstawą do odliczenia wydatków na fotowoltaikę. Inwestor nie jest faktycznie właścicielem systemu PV, a jest nim faktycznie bank.
 
 

Wydatki na instalacje PV muszą obejmować cele mieszkalne

Fiskus w interpretacji miał się nie zgodzić, że ulga termomodernizacyjna może być uwzględniona bez względu na to, czy instalacja fotowoltaiczna służy celom mieszkalnym lub gospodarczym. Podatnik może odliczyć ulgę, ale tylko w zakresie, w jakim służy faktycznie instalacja fotowoltaiczna. To też zaskarżył podatnik. Wrocławski WSA wskazał w wyroku, potwierdzając wyjaśnienia fiskusa, że ulga termomodernizacyjna może objąć wyłącznie wydatki służące na rzecz budynku mieszkalnego jednorodzinnego. Wydatki poniesione na termomodernizację garażu, magazynów i kurnika wraz z instalacją fotowoltaiki nie mogą zostać zakwalifikowane w ramach ulgi. Oczywiście, ulga przysługuje w przypadku, gdy instalacja PV została zainstalowana na dachu innego budynku niż dom z powodu ograniczeń technicznych dachu. W tej sytuacji fotowoltaika np. na dachu garażu lub kurnika służy wyłącznie celom mieszkalnym i w żadnym wypadku gospodarczym.

 

Obliczenia instalacji fotowoltaicznych dostępne w Symulacji źródeł energii w zakładce fotowoltaika!

 

Źródło: Rzeczpospolita, globenergia.

Maksymalna cena prądu będzie wynosić 693 zł/MWh?

Dodano: 28-10-2022

Energia elektryczna

Wczoraj do Sejmu trafił projekt ustawy o maksymalnych cena energii elektrycznej z poprawkami zaproponowanymi przez Senat. Sejm poparł tylko część z nich, a teraz dokument ma trafić do podpisu prezydenta RP. O zmiany w ustawie apelowała branża energetyczna i przemysł. Ustawa w praktyce zmonopolizuje rynek energii i doprowadzi o serii bankructw na rynku energii. Sejm przyjął tylko część poprawek zaproponowanych przez Senat. Sejm nie zgodził się na to, aby obniżyć pułapu maksymalnych cen prądu do 450 zł dla gospodarstw domowych oraz 600 zł dla sektora MŚP i samorządów. W projekcie ustawy znalazły się odpowiednio kwoty 693 zł za MWh oraz 785 zł za MWh.

 

Jaka będzie maksymalna cena energii elektrycznej?

Ustawa wprowadza mechanizm „maksymalnej” ceny energii elektrycznej do rozliczeń z odbiorcami uprawnionymi przez sprzedawców energii nie wyższej niż 693 zł/MWh dla gospodarstw domowych oraz 785 zł/MWh dla pozostałych odbiorców uprawnionych.

 

Cena maksymalna będzie stosowana przez sprzedawców w rozliczeniach w wyznaczonych terminach:

  • gospodarstwa domowe - od momentu przekroczenia limitów zużycia do 31 grudnia 2023 roku
  • podmioty użyteczności publicznej i samorządami – od 24 lutego 2022 roku do 31 grudnia 2023 roku
  • małe i średnie przedsiębiorstwa– od 24 lutego 2022 roku do 31 grudnia 2023 roku.

 

Pomoc dla podmiotów wrażliwych

Z mechanizmu skorzystają przede wszystkim odbiorcy wrażliwi. Wśród nich są m.in. szpitale i przychodnie, ośrodki pomocy społecznej, szkoły, przedszkola, żłobki i uczelnie wyższe, kościoły lub inne związki wyznaniowe, placówki całodobowej opieki dla osób niepełnosprawnych, chorych lub w podeszłym wieku, rodzinne domy pomocy, zaopatrzenie w wodę, transport zbiorowy, kanalizacja, oświetlenie uliczne, instytucje kultury, placówki kultury fizycznej, w tym baseny, związki zawodowe, schroniska dla zwierząt.

Przedsiębiorstwom obrotu energią elektryczną, czyli tzw. podmiotom uprawnionym będą przysługiwać rekompensaty wypłacane przez Zarządcę Rozliczeń za pośrednictwem Funduszu Wypłaty Różnicy Ceny. Ten zapis wywołał gorącą dyskusję, gdyż – jak tłumaczy branża – rekompensaty nie pokryją w pełni kosztów spółek obrotu. W efekcie może dojść do wielu bankructw, a tym samym zapaści na rynku energii elektrycznej.
 
 

Dodatki do ogrzewania

W przyjętej ustawie doprecyzowano też kwestię wypłaty dodatków energetycznych w przypadku, gdy pod jednym adresem zamieszkuje więcej niż jedno gospodarstwo domowe. Dodatek w wysokości 3 tys. zł ma przysługiwać w przypadku, gdy głównym źródłem ciepła jest kocioł na paliwo stałe, kominek, koza, ogrzewacz powietrza, trzon kuchenny, piecokuchnia albo piec kaflowy, zasilane peletem drzewnym lub innym rodzajem biomasy, z wyłączeniem drewna kawałkowego. Będzie mogło się o niego ubiegać kilka gospodarstw zamieszkujących pod jednym adresem, ale pod kilkoma warunkami. Po pierwsze, każde gospodarstwo domowe musi się ogrzewać oddzielnym źródłem ciepła. Oznacza to, że w domu musi być zainstalowanych więcej niż jeden kotłów węglowych. Po drugie, każde gospodarstwo domowe ubiegające się o dodatek węglowy będzie musiało mieć złożoną oddzielną deklarację śmieciową dotyczącą opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi. Co więcej opłaty za śmieci należy uiszczać regularnie, zgodnie z wyznaczonymi terminami. 

Wnioskodawca będzie mógł też złożyć kolejny raz wniosek o dodatek węglowy, gdy pierwotnie odmówiono mu wypłaty ze względu na brak zgłoszenia źródła ogrzewania do centralnej ewidencji emisyjności budynków (CEEB).

 

Źródło: WNP.pl, Ministerstwo Klimatu i Środowiska, TOK FM, Sejm, globenergia.pl

 

Czy panel wiatrowy zastąpi tradycyjne mikroinstalacje?

Dodano: 01-11-2022

Panel wiatrowy

Polski startup opracował panel wiatrowy, który umożliwia produkcję energii wiatrowej na lądzie przy pomocy konstrukcji wolnostojącej na prywatnej posesji. Panel wyposażony w malutkie wirniki może stanowić jednocześnie rodzaj ogrodzenia. W sierpniu rozpoczęły się prace laboratoryjne. Panel ma trafić do sprzedaży w przyszłym roku.

Celem startupu jest stworzenie następnej generacji lądowych turbin wiatrowych. Panel składa się z systemu turbin wiatrowych, które wykorzystują wiatry o niskiej prędkości, występujących pomiędzy budynkami na obszarach zurbanizowanych. Projekt został zainicjowany w 2018 roku w Opolu i współtworzy go trzech specjalistów z doświadczeniem w branży energetycznej, HVAC, IT oraz bankowości inwestycyjnej. Twórcy przekonują, że dzięki wszechstronnemu zastosowaniu, produkt ma przyczynić się do przyspieszenia elektryfikacji transportu drogowego i redukcji smogu w miastach.

Tomasz Gruszka, project manager start-upu, informuje w rozmowie z agencją Newseria, że w sierpniu 2022 roku projekt rozpoczął prace badawczo-rozwojowe w laboratorium. Trwają przygotowania do tego, by na początku 2023 roku pierwsze instalacje małoskalowe trafiły do sprzedaży.

 

Jaka wydajność?

Wydajność 10 m ogrodzenia zbudowanego z paneli wiatrowych pozwoli na wygenerowanie 1 kW mocy. Fragment ogrodzenia o długości 1000 m może mieć moc około 100 kW. Zwrot z inwestycji jest przewidziany po siedmiu latach. Żywotność instalacji może sięgać 50 lat.

Turbinom nie straszne są porywy wiatru przekraczające 100 km, gdyż instalacja jest przystosowana także do ekstremalnych warunków wietrznych. Tomasz Gruszka przekonuje, że w 80 proc. urządzenia są wykonane z tworzyw sztucznych, w większości takich, które mogą być recyklingowane. Nie muszą to być tworzywa najwyższej jakości, ponieważ rozwiązanie jest typowo użytkowe. Projektanci korzystają z dostępnych w Europie pierwiastków i materiałów, co obniża znacząco koszty.
Pomysłodawcy technologii podkreślają, że nie chcą konkurować z segmentem mikroinstalacji fotowoltaicznych, a liczą na synergię tych dwóch technologii OZE.

  

Technologią interesują się już pierwsi inwestorzy 

Projektem interesują się inwestorzy z Europy, którzy rozważają instalacje paneli wiatrowych w portach lotniczych lub dookoła parkingów. Startup złożył trzy oferty do inwestorów krajowych i przygotowuje się do wykonania dla nich instalacji. Planowane są tylko dwa kolory instalacji - czarny i szary. Te kolory są jednymi z najbardziej neutralnych dla krajobrazu. Instalacja będzie produkowana w kilku wariantach wysokości: 1 m, 2 m oraz 4 m. Panel Wiatrowy został w czerwcu br. nagrodzony w konkursie ING Banku Śląskiego z obszaru transformacji klimatycznej.

 

Źródło: Panel wiatrowy, Newseria, globenergia.

Recykling PV – naukowcy z Politechniki odzyskują krzem!

Dodano: 26-10-2022

Recykling PV

Badacze działający na Politechnice Gdańskiej potrafią odzyskiwać czysty krzem (99,9 proc.) z zużytych modułów fotowoltaicznych. Jak na razie w warunkach laboratoryjnych, ale są plany wdrożenia rozwiązania na skalę przemysłową.

W ramach projektu finansowanego z programu Ventus przeprowadzone zostaną prace przedwdrożeniowe, mające na celu uruchomienie przemysłowego procesu recyklingu modułów fotowoltaicznych wytworzonych na bazie mono- i polikrystalicznych ogniw krzemowych pozyskanych z wyeksploatowanych lub uszkodzonych modułów – czytamy na stronie uczelni.

Naukowcy będą bazować na opracowanym w ubiegłych latach w Katedrze Konwersji i Magazynowania Energii na Wydziale Chemicznym PG sposobie recyklingu modułów PV, który został opatentowany w 2014 roku. Pod koniec 2021 roku Politechnika Gdańska udzieliła licencji do korzystania z wynalazku wyłącznie firmie, która jest partnerem przemysłowym w projekcie.
 

"Nasza technologia jest wyjątkowa, jeśli chodzi o odzysk czystego krzemu i nie ma obecnie w publikacjach naukowych na świecie podobnych rozwiązań, choć wiemy, że przemysł za granicą prowadzi działania w tym zakresie. W Polsce, według dostępnych danych, nie istnieje natomiast żaden zakład, który zajmuje się recyklingiem modułów"Mówi prof. Ewa Klugmann-Radziemska, kierownik projektu i dyrektor Szkoły Doktorskiej Wdrożeniowej Politechniki Gdańskiej.

 

Proces odzyskiwania trwa godzinę 

Prof. Klugmann-Radziemska wyjaśnia, że aby uwolnić ogniwo, trzeba oddzielić od podłoża krzemowego te warstwy, które były nanoszone w procesie technologicznym. Naukowcy stosują procesy mechaniczne (zdjęcie aluminiowej ramy), termiczne (odparowanie laminatu w procesie pirolizy), oraz chemiczne. Praca nad samym ogniwem w procesie chemicznym podzielona jest na dwa etapy: z wykorzystaniem mieszanin zasad i kwasów. Wszystkie procesy łącznie zajmują około godziny.
 
W przypadku, gdy z różnych powodów nie uda się odzyskać całego tzw. wafla krzemowego, naukowcy będą pracować nad jego fragmentami, które można wykorzystać w produkcji kolejnych ogniw PV. W tym celu przetopią sproszkowany krzem w piecu Czochralskiego, aby po uzyskaniu walca krystalicznego krzemu, móc wycinać wafle krzemowe do wykorzystania w przemyśle fotowoltaicznym i elektronice.
 
 

Wytyczne dla firmy wdrażającej

Pierwsze duże instalacje fotowoltaiczne w Europie powstawały w latach 80., a okres eksploatacji modułów wynosi średnio ok. 25-30 lat.

"W związku z tym już teraz na terenie Europy znajduje się dużo odpadów fotowoltaicznych, produkowanych w różnych okresach i fabrykach. Niezbędna będzie dokładna identyfikacja materiałów, użytych w produkcji modułów, w tym określenie, jakie tworzywa czy metale zostały użyte" – mówi prof. Klugmann-Radziemska.

Oprócz identyfikacji składów modułów i badań w zakresie przygotowania ich do delaminacji, naukowcy z Katedry Konwersji i Magazynowania Energii oraz Katedry Technologii Polimerów, a także z Wydziału Inżynierii Mechanicznej i Okrętownictwa będą badać wydajność mieszanin użytych w procesach chemicznych, emisje do atmosfery oraz aspekty związane z odpornością maszyn na działanie zastosowanych mieszanin. Wyniki badań mają stanowić wytyczne do biznesplanu i linii technologicznej dla firmy wdrażającej. Ze względu na  zastosowane metody termiczne i chemiczne, proces przemysłowy będzie zamknięty i zautomatyzowany.

 

Kalkulator instalacji fotowoltaicznej dostępny w zakładce panele fotowoltaiczne.

 

Źródło: Politechnika Gdańska

Marża rafineryjna PKN ORLEN w III kwartale wyższa o 529%!

Dodano: 17-10-2022

Marże rafinerii

Modelowa marża rafineryjna PKN ORLEN w III KWARTALE tego roku była wyższa o 529% niż w analogicznym okresie roku 2021. Model to hipotetyczna wielkość pokazująca wycenę wartości przerobu ropy naftowej na paliwa w cenach notowanych na rynkach międzynarodowych. Wartości prezentowane marży modelowej nie są tożsame z rzeczywistymi wartościami marży rafineryjnej uzyskiwanymi w podlegającej sezonowości i optymalizacji pracy rafinerii w Płocku i Gdańsku. Nie można jednak zaprzeczać wpływu wysokiej marży modelowej rafinerii na rzeczywiste ceny w hurcie i detalu na stacjach paliw!

  

Nagłe wzrosty marży modelowej w 2022 roku! 

 

Źródło: blog "świat paliw"

Z raportu wyników finansowych PKN Orlen za II kwartał 2022 roku czytamy:

"Przychody: wzrost o 96% (r/r) w efekcie wzrostu notowań produktów rafineryjnych i petrochemicznych na skutek wzrostu cen ropy oraz wyższych wolumenów sprzedaży".

"EBITDA LIFO: wzrost o 2,3 mld PLN (r/r) w efekcie dodatniego wpływu makro, wyższych wolumenów sprzedaży, wyższych marż hurtowych, wyższych marż pozapaliwowych w detalu i wykorzystania historycznych warstw zapasów. Powyższe dodatnie efekty zostały częściowo ograniczone ujemnym wpływem wyższych kosztów zużyć własnych, niższych marż paliwowych w detalu, wyższych kosztów oraz odpisów aktualizujących wartość aktywów trwałych".

Otoczenie makroekonomiczne w 2022 roku:

"Marża rafineryjna – pomimo spadku o kilkadziesiąt % (kw/kw) marże wciąż utrzymują się na wysokich poziomach z powodu niedoboru paliw na rynkach globalnych w stosunku do popytu, którego nie da zaspokoić się w krótkim terminie bez inwestycji, ponieważ popyt jest nadal większy niż możliwości produkcyjne rafinerii na świecie, a zapasy gotowych produktów praktycznie są wyczerpane. Wysokie ceny paliw mają doprowadzić do zrównoważenia rynku przez redukcje popytu. W Polsce sytuacja jest pod kontrolą".

 

Co to jest marża modelowa rafinerii?

Model marży służy przedstawieniu jedynie hipotetycznej zyskowności rafinerii, działającej w ramach określonej konfiguracji technologicznej, opartej na notowaniach rynku Europy Północno-Zachodniej publikowanych przez Refinitiv. Informuje ona o rynkowych warunkach, w których działała rafineria. To rodzaj wskaźnika dla inwestorów i analityków, a nie konkretna informacja, która ma wpływ na ceny na stacjach. W przypadku PKN ORLEN – do wyliczenia modelowej marży rafineryjnej (z dyferencjałem) przyjmuje się, że w rafinerii przerabiana jest wyłącznie ropa REBCO (rosyjska). To hipotetyczne założenie, gdyż aktualnie polskie rafinerii przerabiają kilka gatunków ropy (zmniejszając do minimum udział rosyjskiej ropy). Modelowa marża rafineryjna nie obrazuje faktycznego zarobku rafinerii, co jednak nie wyklucza również bardzo wysokich marż "rzeczywistych".

Marża rafineryjna Rafinerii Gdańskiej obliczana jest z poniższego wzoru:

Modelowa marża rafineryjna [USD/baryłka] = przychody (produkty z 94% przerobionej ropy = 23% benzyna + 63% diesel + 8% ciężki olej opałowy) – koszty (100% przerobionej ropy naftowej + koszt zużycia gazu ziemnego)

 Powyższy model wprowadza uproszczenia:

  • agreguje uzyski do trzech podstawowych grup produktów,
  • nie uwzględnia różnic w cenach osiąganych przez rafinerię poprzez sprzedaż produktów na różnych geograficznych rynkach zbytu, w tym na rynku krajowym (realizowane premie i dyskonta do benchmarku),
  • zakłada przerób roczny wynikający z 94% wykorzystania mocy wytwórczych instalacji destylacyjnych (nie uwzględnia dłuższych przestojów remontowych/awaryjnych)
  • pomija wykorzystywanie różnych gatunków ropy naftowej będących wsadem dla rafinerii (obliczany dla wsadu 100% ropy REBCO, gdzie aktualnie dostawy są dywersyfikowane i najczęściej przerabiane jest jednocześnie kilka rodzajów rop - coraz większy udział ropy Arabian Light).

Podsumowując model ten zakłada m.in. przerób w 100 proc. ropy rosyjskiej (REBCO), a tak aktualnie nie jest. Nie uwzględnia natomiast kosztu CO2, ogromnego kosztu transportu morskiego, instrumentów zabezpieczeniowych typu hedge czy też zmiany kursu dolara.

 

Wysokie ceny paliw na stacjach!

Zdaniem głównego ekonomisty Orlenu Adama Czyżewskiego:

"Sytuacja na globalnych rynkach paliw jest nietypowa, bo po raz pierwszy od paru dekad popyt na paliwa (głównie na diesla) przewyższa dostępne moce rafineryjne. Z tego powodu pojawianie się nowych czynników ryzyka - obaw, że paliw zabraknie - silniej przenosi się na ceny".

Jego zdaniem presję na wzrost cen paliw wzmaga eskalacja działań wojennych - "sabotaż rurociągów NS1 i NS2, odcięcie drogi na Krym, rosyjskie ataki rakietowe na ukraińskie miasta, a także osłabienie kursu złotego do dolara amerykańskiego".

Pomimo jasnego komentarza Pana Adama Czyżewskiego nie można zaprzeczać wpływu bardzo wysokich marż modelowych rafinerii na rzeczywiste ceny w hurcie i detalu na stacjach paliw!

Wzrosty cen paliw na stacjach nie pomijają również oleju opałowego, którego średnia cena wynosi 6,85 zł/l w detalu, zaś w hurcie 6113 zł netto/m3.

 

Źródło: blog "Świat paliw", PKN Orlen.

Lasy Państwowe zaczynają produkcję pelletu!

Dodano: 05-10-2022

Sytuacja na rynku pelletów w Polsce jest trudna. Pellet znacząco podrożał a tona paliwa kosztuje obecnie ponad 3 tysiące złotych. W związku z tym Państwowe Gospodarstwo Leśne Lasy Państwowe podjęły decyzję o uruchomieniu na potrzeby sezonu grzewczego 2022 / 2023 samodzielnej sprzedaży detalicznej pelletu. Do końca 2022 roku planowane jest wprowadzenie do sprzedaży 40 tysięcy ton pelletu, a do końca sezonu grzewczego w 2023 roku (kwiecień) 200 tys. ton pelletu.

 

Jakie jest zapotrzebowanie w Polsce na pellet?

Roczne zapotrzebowanie polskiego rynku pelletu wykorzystywanego przez gospodarstwa domowe to około 1,2 - 1,5 mln ton. Zgodnie z danymi z Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków to około 380 tysięcy urządzeń, które potrzebują około 4-5 ton pelletu na sezon. Obecnie cena tego ekologicznego paliwa drzewnego wzrosła znacząco w porównaniu z zeszłym sezonem. Niestety sprawia to problemy dla użytkowników kotłów na pellety, którzy często decydują się na tańszy niecertyfikowany pellet. To nie jest dobra droga, gdyż grozi uszkodzeniem pelletowego kotła, kosztowną naprawą i utratą gwarancji na urządzenie. 

 

Lasy Państwowe ogłaszają przetargi na produkcję pelletu 

W opisie przedmiotu zamówienia udostępnionym przez Lasy Państwowe czytamy:

Usługa wyprodukowania z udostępnionego surowca pelletu drzewnego o średnicy 6 mm lub 8 mm, zgodnego z normą PN EN ISO 17225 2 klasy A1 potwierdzonego odpowiednim certyfikatem, a następnie jego dostawa w workach 15 kg do wskazanego punktu odbioru.

Postępowania przetargowe zostały ogłoszone w dniach 20 i 21 września przez wskazane zakłady LP lub nadleśnictwa po jednej na dyrekcję. Jak podają Lasy Państwowe oczekiwany termin złożenia ofert na produkcję pelletu z powierzonego przez LP materiału drzewnego mieści się pomiędzy 17 a 21 października. 

 

Ile pelletu i za ile sprzedadzą Lasy Państwowe?

Zgodnie z zapowiedziami Lasów Państwowych do końca 2022 roku  na rynek ma wejść ok 40 tys. ton pelletu wyprodukowanych na zlecienie LP, na który potrzeba ok 105 tys. m3 drewna iglastego klasy S2AP. Z kolei do końca sezonu grzewczego w 2023 roku (kwiecień) 200 tys. ton pelletu, na który potrzeba 520 tys. m3 drewna iglastego klasy S2APW . 

Co ważne dla użytkowników kotłów na pellet - pellet ma być sprzedawany przez Lasy Państwowe tylko z niewielką, tylko kilkuprocentową marżą. Jest to szansa na obniżenie i ustabilizowanie na rozsądnym poziomie cen pelletu na polskim rynku.

Źródło: kominki.org

Ceny prądu 2023 – ile zapłacimy za 1 kWh?

Dodano: 04-10-2022

Cena prądu 2023

Jak powszechnie wiadomo ceny prądu w 2023 roku będą znacznie wyższe niż obecnie. Aby zniwelować negatywny wpływ wysokich cen, rząd przygotował wsparcie, które będzie przysługiwać każdemu gospodarstwu domowemu. Będzie ono polegać na przyznaniu minimalnej puli tańszej energii na poziomie 2000 kWh. Wsparcie nie będzie jednak identyczne dla wszystkich. Spowoduje to, że część osób nie zetknie się bezpośrednio z podwyżką cen, a inni zapłacą dużo więcej. O ile więcej?

W przyszłym roku polskie rodziny skorzystają na zamrożeniu rachunków za prąd do limitu 2 tys. kilowatogodzin (kWh). Rada Ministrów zapowiedziała również wyższy limit dla osób z niepełnosprawnościami – do 2,6 tys. kWh. Rodziny z Kartą Dużej Rodziny oraz rolnicy mają być objęci osłoną do 3 tys. kWh. Dodatkowo na pomoc liczą ogrzewający energią elektryczną, którym rząd zapowiedział specjalny dodatek elektryczny w wysokości do 1,5 tys. kWh

Redakcja GLOBENERGIA pokusiła się o oszacowanie wysokości kosztów na energię elektryczną w 2023 roku. Czy mimo zapowiedzianych pakietów osłonowych zapłacimy więcej? Czy Polacy zostaną w końcu zmuszeni do oszczędzania energii?

 

Ceny prądu w 2023 r.

Każda kilowatogodzina powyżej limitu 2000 kWh będzie rozliczana po stawce, która będzie odzwierciedlać obecną sytuację rynkową.

Aktualnie w taryfach dla gospodarstw domowych widnieje wartość około 41 gr/kWh (taryfa G11). Taka jednostkowa cena prądu w taryfie G11 przekłada się na średnią stawkę na rachunku równą około 69 gr/kWh (obniżony VAT na 5% i zniesiona akcyza). Jak podaje GLOBENERGIA, średni kurs za megawatogodzinę energii elektrycznej kontraktowanej na 2023 rok wyniósł 1096 zł/MWh. Obliczono go na podstawie danych TGE, bazując na średniej ważonej kontraktu terminowego na 2023 rok (indeks BASE_Y-23).

W oparciu o indeks BASE_Y-23 spółki obrotu kupują energię dla gospodarstw domowych i firm, a następnie na jego podstawie kreują ceny prądu dla tych podmiotów. Średnia wartość w wysokości 1096 zł/MWh jest wyższa od stawki, którą płacą obecnie gospodarstwa domowe o około 170%. Co więcej, jeżeli taryfa dla gospodarstw wyniosłaby 1096 zł/MWh w miejsce 410 zł/MWh, średnia cena na rachunkach byłaby równa 1,72 zł/kWh. W skład takiej podwyżki wszedłby: podatek VAT 23%, akcyza, wzrost opłat dystrybucyjnych o 20%.

 

Rachunki za prąd w 2023 r. 

Ile więc zapłacimy? Do symulacji wybrano dwa gospodarstwa, oba przekroczyły standardowy limit osłony na poziomie 2 tys. kWh. Jedno z nich zużywa 3000 kWh, a drugie 5000 kWh. Ponadto w obliczeniach przyjęto średnią cenę prądu do pułapu 2000 kWh na poziomie z 2022 r. (obniżony VAT na 5% i zniesiona akcyza).

 

Zużycie 3000 kWh

  • średnia cena za kWh w 2022 roku - 0,72 zł (taryfa G11, obniżony VAT na 5% i zniesiona akcyza)
  • średnia cena za kWh w 2023 roku - 1,77 zł (taryfa G11, VAT 23% + akcyza + wzrost opłat dystrybucyjnych o 20%)
Zużycie energii elektrycznej 3000 kWh
Roczny rachunek w 2022 r. 2 168 zł
Roczny rachunek w 2023 r. z uwzględnieniem osłony do 2 tys. kWh - prognoza 3 212 zł
Miesięczny rachunek w 2022 r. 181 zł
Średni miesięczny rachunek w 2023 r. z uwzględnieniem osłony do 2 tys. kWh - prognoza 268 zł
Rachunki za prąd przy zużyciu 3000 kWh rocznie (źródło: GLOBENERGIA)

Czy w budynkach koszty za energię elektryczną będą podobnie wysokie? Okazuje się, że będą znacznie wyższe!

 

Zużycie 5000 kWh

  • średnia cena za kWh w 2022 roku - 0,69 zł (taryfa G11, obniżony VAT na 5% i zniesiona akcyza)
  • średnia cena za kWh w 2023 roku - 1,72 zł (taryfa G11, VAT 23% + akcyza + wzrost opłat dystrybucyjnych o 20%)
Zużycie energii elektrycznej 5000 kWh
Roczny rachunek w 2022 r. 3 441 zł
Roczny rachunek w 2023 r. z uwzględnieniem osłony do 2 tys. kWh - prognoza 6 532 zł
Miesięczny rachunek w 2022 r. 287 zł
Średni miesięczny rachunek w 2023 r. z uwzględnieniem osłony do 2 tys. kWh - prognoza 544 zł
Rachunki za prąd przy zużyciu 5000 kWh rocznie (źródło: GLOBENERGIA)

Roczne rachunki w gospodarstwie domowym zużywającym 3000 kWh wzrosną w 2023 roku prawie o połowę (48%). Gospodarstwo zużywające 5000 kWh będzie musiało się liczyć z aż 90% wzrostem kosztów. Różnica wynika ze zużycia i większej ilości energii rozliczanej po wyższej cenie.

 

Ceny prądu mobilizacją do oszczędzania!

Podsumowując - racjonalne użytkowanie przekłada się na oszczędności. Wybierając sprzęt zwracajmy uwagę na klasy energetyczne, a także na optymalny sposób jego wykorzystania. Dzięki temu będziemy mogli ograniczyć zużycie prądu i zapewnić sobie niższe rachunki.

Źródło: TGE, globenergia.pl

Dodatek do ogrzewania elektrycznego i pomp ciepła!

Dodano: 30-09-2022

Dodatek do ogrzewania elektrycznego to już kolejne działanie rządu mające łagodzić skutki kryzysu energetycznego. Dopłata będzie przysługiwać również gospodarstwom, które ogrzewają dom przy użyciu energii elektrycznej lub pompami ciepła. Docelowo ma być przyznawany na podobnych zasadach, co dodatek na węgiel, drewno, pellet czy olej opałowy. Ogrzewasz swój dom energią elektryczną? Zobacz, ile dofinansowania możesz otrzymać!

W dniu 29 września Sejm uchwalił ustawę o szczególnych rozwiązaniach służących ochronie odbiorców energii elektrycznej w 2023 roku w związku z sytuacją na rynku energii elektrycznej. Wprowadza on nowe świadczenia oraz limity na prąd.

Podczas głosowania posłowie odrzucili poprawki opozycji, które przewidywały zwiększenie limitów zużycia, rozszerzenie katalogu uprawnionych do limitów o niektóre organizacje pozarządowe i małe firmy. Przez Sejm nie przeszła też poprawka o zróżnicowanie limitu ze względu na ilość członków w gospodarstwie domowym.

 

Komu przysługuje dodatek do ogrzewania elektrycznego?

Ustawa przewiduje, że ceny prądu pozostaną na poziomie z 2022 roku, jeżeli gospodarstwo domowe nie przekroczy limitu zużycia 2 tys. kWh rocznie. Rozwiązaniem mają zostać objęte wszystkie gospodarstwa domowe w Polsce. Wyższy limit - do 2,6 tys. kWh - przewidziano dla osób z niepełnosprawnościami, natomiast dla rodzin z Kartą Dużej Rodziny i rolników zwiększono limit do 3 tys. kWh

Co więcej, rządzący oszacowali, że zamrożenie cen energii elektrycznej w przyszłym roku będzie kosztowało budżet państwa około 23 mld złotych. Według prognoz z pomocy skorzysta prawie 17 mln gospodarstw domowych. A co z ogrzewającymi prądem?

Dla polskich rodzin, które wykorzystują źródło ciepła na prąd (w tym pompy ciepła) przewidziano specjalny dodatek elektryczny. Na jakie kwoty można liczyć?

 

Kwoty w ramach dodatku do ogrzewania elektrycznego

Dodatek elektryczny to jednorazowa dopłata przeznaczona dla gospodarstw domowych, które ogrzewają dom przy użyciu energii elektrycznej. Wysokość dodatku będzie wynosiła 1 tys. złotych. W przypadku rocznego zużycia energii elektrycznej ponad 5000 kWh zostanie on podwyższony do 1,5 tys. złotych.

Tak jak w przypadku wcześniej wprowadzonych dodatków, warunkiem otrzymania dopłaty do ogrzewania elektrycznego będzie uzyskanie wpisu lub zgłoszenie źródła ciepła do Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków (CEEB). O dodatek elektryczny będzie można ubiegać się we właściwej dla swojego miejsca zamieszkania gminie.

 

Jak złożyć wniosek o dodatek elektryczny?

Nowy dodatek ma wejść w życie z dniem następującym po ogłoszeniu ustawy w Dzienniku Ustaw. Wnioski będzie można złożyć w terminie do 30 listopada 2022 roku. Szacuje się, że z rozwiązania będzie mogło skorzystać około 800 tys. gospodarstw domowych. Budżet państwa przeznaczy na ten cel około 1 mld złotych. Zatem łącznie na wsparcie do kosztów energii elektrycznej państwo przeznaczy około 24 mld złotych.

Za ustawą o ochronie odbiorców energii elektrycznej głosowało 414 posłów, przeciw był 1, a 26 wstrzymało się od głosu. Ustawa trafi teraz do Senatu.

 

Źródło: PAP, termomodernizacja.pl

Jak palić w kotle dolnego spalania?

Dodano: 26-09-2022

Kocioł dolnego spalania

Palenie w kotłach dolnego spalania jest łatwiejsze a jednak w pewnych względach zachowują się one nieco inaczej w stosunku do typowych kotłów, dlatego nawet doświadczeni palacze w pierwszym kontakcie miewają z nimi problemy, których prosto można uniknąć, gdy zawczasu się wie, na co uważać.

 

Jak rozpoznać kocioł dolnego spalania

Jeśli ktoś jest przekonany, że ma "kocioł dolnego spalania", to jeszcze nie znaczy, że faktycznie tak jest. Nawet jeśli tak twierdzi sam jego producent w instrukcji obsługi. Bo często nawet poważne firmy szły ścieżką chłopskiego rozumu i nazywały kotłami dolnego spalania ordynarne górniaki – bo "przecież pali się na dole". To bzdura.

Kocioł dolnego spalania to taki, w którym jedyny wylot spalin z komory zasypowej znajduje się na dole, przy samym ruszcie. Żadnego innego wylotu u góry nie ma (jeśli jest, to musi być zamykany klapką). Schemat budowy takiego kotła zawsze jest więc zbliżony do tego, co poniżej. Różnić się może detalami, z których największy to wymiennik (pionowy na rysunku poniżej, może być także poziomy) albo nadmuch, ale to nie zmienia zasady działania kotła.

 Dolne spalanie

Ogólna budowa i schemat działania kotła dolnego spalania (źródło: czysteogrzewanie.pl)

 
Kotły dolnego spalania wymyślono, by na okrągło palić bezdymnie. Najprostsze kotły górnego spalania obsługiwane intuicyjnie (czyli: węgiel na żar) kopcą mniej lub bardziej, natomiast najczystsze w nich palenie – palenie od góry – wymusza cykliczne rozpalanie. Aby zniwelować te wady, przede wszystkim odwrócono taki kocioł do góry nogami: wylot spalin znalazł się na dole, przy ruszcie. Tym sposobem zasada pracy kotła jest taka, jak w kotle górnego spalania rozpalonym od góry – wszystkie gazy przechodzą przez żar – a jednocześnie można palić na okrągło i dokładać w dowolnym momencie.
 

Budowa rzeczywistego kotła dolnego spalania na przykładzie MPM DS (źródło: czysteogrzewanie.pl)

 

Technika palenia w kotle dolnego spalania

Jako się rzekło, kocioł dolnego spalania jest w uproszczeniu postawionym do góry nogami kotłem górnego spalania. Skoro prawidłowym sposobem palenia w kotle górnego spalania jest rozpalanie od góry, to w kotle dolnego spalania rozpala się od dołu i dokłada na żar – tylko i wyłącznie.

Technicznie jest możliwe palenie w takim kotle niewielkiej ilości paliwa na ruszcie i dokładanie np. sposobem kroczącym. Ale to bez sensu – te kotły pakuje się do pełna a pali się tylko część wsadu. Oczywiście jeśli mamy do czynienia z dobrym kotłem dolnego spalania. W egzemplarzach kiepskiej konstrukcji albo mocno przewymiarowanych zasypanie całej komory może dawać więcej problemów niż pożytku.

 

Rozpalanie w kotle dolnego spalania

Rozpalanie to bodaj największa a na pewno pierwsza bolączka świeżych użytkowników kotłów dolnego spalania (tych, które nie mają klapki krótkiego obiegu spalin ułatwiającej rozpalanie). Zwyczajem wyniesionym z poprzednich kotłów rozpalają oni ognisko na środku rusztu, a potem dziwią się, że ono gaśnie, a kocioł dymi na kotłownię.

W kotle dolnego spalania rozpałkę trzeba umieścić jak najbliżej palnika i tam ją podpalić, aby spaliny od razu poszły tam, gdzie powinny i uruchomiły ciąg kominowy. Wtedy kocioł od razu "załapie".
Przy rozpaleniu ogniska na środku rusztu spaliny zamiast do palnika lecą w górę komory zasypowej i jako gorące, lekkie gazy nie bardzo chcą wracać w dół do palnika. Dlatego ogień zużywa powietrze w komorze zasypowej, zadymia ją i wygasa, nie uruchamiając ciągu do komina.

 Dolne spalanie

Bezproblemowe rozpalanie w kotle dolnego spalania (źródło: czysteogrzewanie.pl)

 

Poprawne rozpalenie w kotle dolnego spalania odbywa się jak na rysunku powyżej:

  • najpierw rozpala się rozpałkę i niewielką ilość paliwa najdalej z tyłu rusztu jak się tylko da,
  • gdy to się zajmie, dosypuje się nieco więcej paliwa do tej płonącej porcji,
  • a kiedy cały wylot pod przegrodą uda się zasłonić rozpalonym paliwem – wtedy jest najlepszy moment na zasypanie całej komory paliwem.

Dojście do punktu trzeciego może chwilę zająć. W zasadzie można już w punkcie drugim załadować kocioł do pełna, ale wtedy jeszcze czas jakiś może mniej lub bardziej dymić jeśli gdzieś przypadkiem świeże paliwo przysypie żar.

 

Dym i smoła w komorze załadunkowej

Zadymienie i smołę na ściankach w komorze zasypowej kotła dolnego spalania należy traktować jako normę – jak długo dymu i smoły nie ma nigdzie dalej w kotle ani w kominie. Nie jest to problem ani z punktu widzenia sprawności kotła, ani jego trwałości, a jedynie wada estetyczna, z którą jakoś trzeba sobie radzić, bo nikt jeszcze pewnego antidotum na to nie obmyślił.

Skąd się bierze smoła i dym w komorze zasypowej kotła dolnego spalania? Podstawowe prawa fizyki robią nam pod górkę. Ponieważ żar i ogień są na dole a zimne paliwo u góry podgrzewa się od kontaktu z tą gorącą strefą, to dym ulatujący z podgrzewanego paliwa jako gorący gaz przemieszcza się w górę sterty paliwa. Tam napotyka ścianki komory zasypowej chłodzone wodą i na nich kondensuje w postaci smoły. Jest to bardzo mało przyjemna rzecz, szczególnie od smrodu smoły węglowej skręcają się jelita.

 

Czy można temu jakoś zapobiegać?

  • W niektórych kotłach instalowano w komorze zasypowej pionowe rury mające zbierać dym do palnika (w internetach znane jako "rury Wezyra"). Średnio to działa, bo smoła kondensuje w tych rurach i dość szybko je zapycha.
  • Można podawać powietrze pierwotne nie pod ruszt a przez zasyp, tak jak to fabrycznie robi kocioł Eko-Wery. Tworzy się przeciąg przez komorę zasypową i dym odlatuje do palnika razem z powietrzem przepływającym przez opał. Ma to taki minus, że stopniowo rozpala się cały wsad w komorze zasypowej.
  • W najlepszym położeniu są posiadacze kotłów dolnego spalania z tzw. klapką krótkiego obiegu. Wystarczy przed otwarciem kotła otworzyć ją na kilkanaście sekund i dym z komory zasypowej zostanie posłany w komin (lepsze to niż do kotłowni). Tylko trzeba potem pamiętać, by ją na powrót zamknąć...
  • Można też przed otwarciem drzwiczek zasypowych najpierw lekko je rozszczelnić. Wtedy kocioł powinien wciągnąć dym przez zasyp do palnika.
  • Można wreszcie postarać się o otwieranie kotła dopiero, gdy na ruszcie pozostaje już sam żar i nie ma co dymić, i wtedy pakować go do pełna, a starać się nie dokładać w międzyczasie (kiedy komora jest zadymiona).

 

Regulacja powietrza wtórnego w kotle dolnego spalania

Kwestia ustawień dopływów powietrza w kotle dolnego spalania wygląda ciut inaczej niż w kotłach górnego spalania. Tam wsad paliwa najpierw odgazowuje (i wtedy potrzebuje powietrza wtórnego) a potem zostaje sam koks (i wtedy PW nie potrzeba). Tutaj powietrze wtórne jest potrzebne cały czas, ustawia się je raz dla danego paliwa i pozostaje tak ustawione póki nie zmieni się paliwa. Oczywiście w tych kotłach dolnego spalania, w których taka możliwość regulacji w ogóle istnieje.

Wloty powietrza wtórnego w kotle dolnego spalania – jeśli w ogóle są – znajdują się w zupełnie innym miejscu niż w górniakach: zazwyczaj z boku kotła, w okolicy palnika. Klapka w drzwiczkach zasypowych (jeśli taka jest) służy do podawania powietrza pierwotnego.

Mało który kocioł ma możliwość obserwacji wyglądu płomienia w palniku, dlatego regulację ilości powietrza wtórnego wykonuje się na podstawie efektów pracy – im mniej sadzy w wymienniku, tym lepiej, a u wylotu komina w trakcie normalnej pracy kotła nie powinno być żadnego widocznego dymu.

Źródło: czysteogrzewanie.pl

Samorządy niedługo zaczną wypłaty dodatku węglowego!

Dodano: 22-09-2022

Dodatek węglowy

Ubiegasz się o wypłatę pieniędzy w ramach dodatku węglowego? Możesz się ich spodziewać w najbliższym czasie. Środki na ten cel zostały już przekazane wojewodom, a rząd apeluje do samorządów o ich sprawną dystrybucję. Czy dodatek węglowy pomoże przetrwać sezon grzewczy?

Rząd poinformował, że pierwsza transza funduszy na dodatek węglowy wynosi 9,5 mld złotych i została już przekazana wojewodom. Pieniądze będą przesyłane do gmin niezwłocznie po ich zaksięgowaniu na kontach Urzędów Wojewódzkich. Samorządy terytorialne są obecnie zmuszone do uruchomienia procedury, mającej na celu jak najszybszą dystrybucję pieniędzy. Kto może ubiegać się o te pieniądze? 

 

Komu przysługuje dodatek?

Dodatek węglowy to jednorazowe wsparcie w wysokości 3 tys. złotych. Dofinansowanie przysługuje gospodarstwom domowym, dla których głównym źródłem ogrzewania jest kocioł na paliwo stałe, kominek, koza, ogrzewacz powietrza, trzon kuchenny, piecokuchnia, kuchnia węglowa lub piec kaflowy na paliwo stałe – zasilane węglem kamiennym, brykietem lub peletem, zawierającymi co najmniej 85%. węgla kamiennego. Dodatek węglowy przysługuje na jeden adres

 

Gdzie złożyć wniosek o dodatek węglowy?

Wniosek o wypłatę dodatku należy złożyć w gminie właściwej ze względu na miejsce zamieszkania osoby składającej ten wniosek. Władze gminy będą dokonywać weryfikacji wniosku o wypłatę dodatku. W szczególności weryfikacji będzie poddane zgłoszenie głównego źródła ogrzewania w Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków (CEEB). Aby ubiegać się o dodatek konieczny jest wpis lub zgłoszenie źródła ciepła na węgiel do CEEB.

 

Wniosek o dodatek węglowy można złożyć przez Internet

Wniosek możemy złożyć jednak bez konieczności stawienia się osobiście w urzędzie gminy. Można go przesłać za pośrednictwem platformy e-PUAP. Do tej platformy można się zalogować za pomocą aplikacji mObywatel, Profilu Zaufanego czy swojego banku. Gmina ma 30 dni na rozpatrzenie wniosku i wypłatę środków w ramach dodatku węglowego. Biorąc pod uwagę, że nabór wniosków rozpoczął się przeszło miesiąc temu pierwsze wypłaty powinny być dzisiaj.
Nabór wniosków o wypłatę dodatku węglowego będzie trwał do 30 listopada 2022 r.

 

Odpowiedzialność karna 

We wniosku o dodatek znajduje się informacja o rygorze odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych oświadczeń. Składający oświadczenie jest obowiązany do zawarcia w nim klauzuli następującej treści: „Jestem świadomy odpowiedzialności karnej za złożenie fałszywego oświadczenia.”. Klauzula ta zastępuje pouczenie o odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych oświadczeń.
Co więcej, jeżeli gospodarstwo kupiło węgiel po obniżonej cenie (cenie gwarantowanej w wysokości 996,60 złotych za tonę) na mocy ustawy o rekompensatach do cen węgla, to wówczas nie może skorzystać z dodatku węglowego w wysokości 3 tys. złotych.

Źródło: gov.pl, termomodernizacja.pl

Zamrożone rachunki za prąd dla gospodarstw domowych!

Dodano: 20-09-2022

Zamrożone rachunki na prąd

Plany rządu mają sens, ale wymagają poprawek - bogaty singiel skorzysta na tym bardziej niż rodzina z klasy średniej z dwójką dzieci. Najważniejsze jest jednak to, że rząd wreszcie zaczął dostrzegać potrzebę oszczędzania energii. Zachęty finansowe zrobią więcej niż najbardziej płomienne apele.

Kluczowe informacje po czwartkowej konferencji premiera Mateusza Morawieckiego i towarzyszących mu ministrów są takie:

Taryfy na prąd dla gospodarstw domowych zostaną zamrożone do 2 000 kWh rocznie. Gospodarstwa rolnicze, duże rodziny i rodziny z niepełnosprawnymi będą miały ten limit zwiększony do 2600 kWh.

Najbardziej oszczędni dostaną rabat od całego rachunku za zmniejszenie zużycia o 10 proc.

Kolejnym elementem planu ma być dodatek energetyczny dla rodzin ogrzewających się prądem. Podczas konferencji prasowej z ust premiera padła kwota 1000 zł rocznie. Logicznie rzecz biorąc, kwota ta powinna być uzależniona od zużycia prądu i dochodu.

Przy czym nie jest jasne czy dotyczyć to będzie tylko tych, którzy mają wyłącznie ogrzewanie elektryczne? Takich gospodarstw jest ok. 1,02 mln plus 250 tys. posiadaczy pomp ciepła ( liczba z grafu dotyczy lipca, a przybywa ich kilkadziesiąt tys. miesięcznie). Ale czy dodatkiem będą objęte także gospodarstwa domowe „dogrzewające się” prądem, co wobec braku węgla będzie zapewne bardzo popularne tej zimy?

Jeśli jakieś gospodarstwo domowe przekroczy limit 2 000 kWh, to wówczas – jak wyjaśniał premier Morawiecki- wpadnie w nową taryfę zatwierdzaną przez Urząd Regulacji Energetyki. Oczywiście nie wiadomo ile będzie wynosić, ale gdyby kierować się kryteriami rynkowymi, to cena samej energii (bez dystrybucji) powinna wzrosnąć 100 proc, co przełoży się na podwyżkę na rachunku o ponad połowę.  Ale jest mało prawdopodobne, że URE zatwierdzi takie podwyżki.

 

Plusy dodatnie i ujemne

Sam pomysł aby wyznaczyć pułap, od którego gospodarstwa domowe będą płacić wyższe kwoty nie jest zły. Do takiego samego rozwiązania przymierza się Austria. Ekonomiści z austriackiego instytutu WiFO wyliczają zalety takiego rozwiązania: promuje oszczędność, jest bardziej sprawiedliwe niż ryczałtowe rozdawnictwo dla wszystkich. Ale zwracają uwagę też na rzeczy, o których polscy autorzy planu chyba nie pomyśleli.

Przede wszystkim twierdzą, że należy brać pod uwagę wielkość gospodarstw domowych.

Jeżeli subsydium jest stosowane na podstawie średniej ogólnej, to istnieje niebezpieczeństwo, że małe gospodarstwa domowe będą otrzymywać dotacje na całe swoje zużycie energii elektrycznej; z kolei wieloosobowe gospodarstwa domowe otrzymałyby tylko niewielkie udziały. Przyniosłoby to efekt przeciwny do zamierzonego, jeśli chodzi o efekt zachęty, a także byłoby niesprawiedliwe:

Osoby mieszkające samotnie otrzymałyby większe wsparcie niż rodziny. W celu uwzględnienia wielkości gospodarstwa domowego państwo musi udostępnić dostawcom energii odpowiednie informacje. Jeśli jest to trudne z prawnego punktu widzenia, można by wypłacić zaliczkę dla wszystkich konsumentów  na podstawie konsumpcji przeciętnego dwuosobowego gospodarstwa domowego, która byłaby korygowana na wniosek lub gdy dostępne byłyby bardziej precyzyjne informacje.”

Przyjrzyjmy się teraz zużyciu polskich gospodarstw domowych. Dostępne dane GUS są wprawdzie z 2018 r. ale nie sądzimy aby tu wiele się zmieniło. Otóż połowa gospodarstw domowych zużywa 2 000 kWh rocznie lub mniej – zatem, zgodnie z tym co twierdzą austriaccy ekonomiści, nie odczuje żadnej podwyżki kosztów i będzie miała nikłą motywację do oszczędzania.

Przy czym niekoniecznie są to rodziny najuboższe – bezdzietna  bogata, stołująca się na mieście rodzina  z dużego miasta może zużyć 1,5 MWh, a średniozamożna wielodzietna rodzina w małym mieście nawet 3 MWh. Doświadczenia niżej podpisanych wskazują, że pojawienie się dziecka w domu zwiększa zużycie prądu o ok. 0,5 MWh, przy czym jak dziecko rośnie i zaczyna używać urządzeń elektronicznych, to konsumpcja oczywiście rośnie razem z nim.

Naszym zdaniem pułap zamrożonej energii powinien być niższy, np. 1,5 MWh, tak aby zwiększyć motywację do oszczędzania. Zwłaszcza, że ceny powyżej tego pułapu wciąż nie będą rynkowe, ale będzie to cały czas taryfa zatwierdzana przez URE.  Wydaje się, że nie też sensu zamrażać cen prądu na poziomie z tego roku – podwyżka o 10 czy nawet 20 proc. oznaczałaby dla przeciętnego gospodarstwa domowego wzrost rachunku o 15 zł miesięcznie, a znacznie zmniejszyłaby budżetowe koszty całej operacji.

A te są wciąż nieznane. WysokieNapiecie.pl policzyło, że gdyby zamrozić całkowicie ceny prądu dla gospodarstw domowych, budżet musiałby dopłacić 30 mld zł. Pułap 2 MWh zmniejszyłby tę kwotę do ok. 25 mld. Ale do tego trzeba doliczyć ok 30 mld zł kosztów ewentualnego zamrożenia rachunków za gaz i ponad 20 mld zł dopłat do rozmaitych źródeł ciepła oraz zapowiedziane 5-6 mld pomocy dla przemysłu. W sumie ok 90 mld zł czyli blisko 15 proc. wydatków budżetu!

Źródło: wysokienapiecie.pl

 

Urzędnicy będą chodzić po domach i sprawdzać piece?

Dodano: 19-09-2022

CEEB

Od lipca 2021 r. właściciele domów i mieszkań mieli aż rok na złożenie deklaracji o posiadanych źródłach ciepła. Informacje te trafiły do Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków (CEEB). W 2023 roku właścicieli budynków czekają kontrole.

W ramach kolejnego etapu CEEB chcielibyśmy przeprowadzić audyt termoenergetyczny budynków, który dałby realny obraz obecnego ich stanu i pozwoliłby sprawnie zdefiniować potrzeby remontowe i termomodernizacyjne - poinformował media minister Waldemar Buda cytowany przez Główny Urząd Nadzoru Budowlanego.

Jak zapowiada rząd, kontrole budynków przeprowadzać będą gminni urzędnicy, inspektorzy środowiska oraz kominiarze. Będą oni zbierali m.in. informacje dotyczące grubości ścian i dachów w budynkach mieszkalnych, rocznego zużycia paliw w danym obiekcie oraz stanu technicznego budynków. To jednak nie koniec. Kontrolerzy będą też weryfikować informacje podane w deklaracjach do CEEB, a więc np. sprawdzą, czy w domu faktycznie znajdują się takie źródła ciepła, jak twierdzi właściciel.

 

Bez kontroli trudno będzie o dodatki

W teorii przekazanie kontrolerom informacji o budynku będzie dobrowolne. Właściciel domu będzie mógł nawet zamówić wizytę urzędnika online, w dogodnym dla siebie terminie. Co więcej, będzie mógł nawet odmówić kontroli. W teorii.  - Na podstawie przeprowadzonych inwentaryzacji budynków i przeglądów kominiarskich obywatel będzie mógł wygenerować i pobrać dokument uproszczonego audytu energetycznego, który będzie niezbędny we wnioskowaniu o przyznanie dofinansowania na termomodernizację swojej nieruchomości - czytamy w komunikacie GUNB.

 

Jeszcze nie wszyscy wypełnili ustawowy obowiązek

Mimo, że w 2023 r. ma ruszyć kolejny etap tworzenia bazy danych, etap poprzedni - składanie deklaracji do CEEB - wciąż się jeszcze nie zakończył. Choć oficjalnie czas na złożenie deklaracji o posiadanych źródłach ciepła upłynął 30 czerwca 2022 r., spóźnialscy wciąż mogą to zrobić.

Przypomnijmy, że obowiązek złożenia takiego dokumentu mają wszyscy właściciele mieszkań i domów. Za niewywiązanie się zapowiedziano kary pieniężne - 500 zł, a jeśli właściciel nie wykaże woli współpracy i sprawa trafi do sądu - nawet 5000 zł. Z ostatnich dostępnych w GUNB danych wynika, że złożono około 8 mln deklaracji. To oznacza, że jeszcze około 2 mln właścicieli nie dopełniło obowiązku.

Źródło: interia.pl

 

Zakaz spalania drewna w Unii Europejskiej?!

Dodano: 15-09-2022

Drewno opałowe

Parlament Europejski chce uznać pierwotną biomasę drzewną za surowiec niezrównoważony. Wejście takiego prawa w życie skutkowałoby daleko idącymi negatywnymi następstwami, a przede wszystkim znaczącym spadkiem podaży bioenergii, która w dużej części odpowiada za produkcję ciepła w Europie. Czy w trudnej sytuacji na rynku energetycznym Unia Europejska uzna drewno za paliwo niezrównoważone? Co to będzie znaczyło?

Unia Europejska to światowy lider transformacji energetycznej. Dzięki szeroko zakrojonym działaniom zwiększyła swój ambitny cel ograniczenia emisji gazów cieplarnianych. Przekroczyła tym samym swoje cele w zakresie energii odnawialnej, zapewniając 22% energii ze źródeł odnawialnych do 2020 r. Było to 2% więcej niż oczekiwano. Nie można także ukryć, że motorem tego sukcesu była bioenergia. Czy Unia Europejska jest gotowa skreślić swój sukces?

 

Kontrowersyjny pomysł w Unii Europejskiej

Niepokoje na rynku związane z importem paliw z Rosji są coraz większe z uwagi na zbliżający się sezon grzewczy. Embargo na rosyjskie surowce i wysokie ceny za energię elektryczną stwarzają wrażenie, że braki w ogrzewaniu tej zimy są jak najbardziej prawdopodobne. Wobec tego Parlament Europejski postanowił dokonać przeglądu dyrektywy w sprawie odnawialnych źródeł energii. Jedna z propozycji wydaje się być całkowicie irracjonalna i groźna pod kątem bezpieczeństwa energetycznego. Mianowicie Komisja Ochrony Środowiska Parlamentu Europejskiego (ENVI) zaproponowała, aby uznać bioenergię wykorzystującą pierwotną biomasę drzewną za niezrównoważoną, a więc już nie odnawialną.

 

Zrównoważona bioenergia stanowi prawie 60% europejskiej energii odnawialnej, co przekłada się na 21% energii produkowanej w Europie. Inną z jej zalet jest to, że nie jest uzależniona od ogromnego importu, który aktualnie najbardziej zagraża bezpieczeństwu energetycznemu Europy. Wskaźnik importu biomasy do celów energetycznych wynosi poniżej 4%, co oznacza mniej niż 1% całego importu UE. Dla porównania, gaz ziemny, którego 84% pochodzi z zagranicznych źródeł, stanowi aż ⅓ importu energii w Unii Europejskiej. Bioenergia jest zatem kluczowym zasobem, zapewniającym Europejczykom bezpieczeństwo energetyczne.

 

Co to jest biomasa pierwotna?

Biomasa pierwotna to nic innego jak surowiec pochodzący bezpośrednio z lasu i nie będący produktem ubocznym z przemysłu drzewnego. Chodzi tu nie tylko o drewno wysokiej jakości, które można wykorzystać do produkcji trwałych produktów, ale także o zbutwiałe drewno, kawałki, które są zbyt małe do użytku komercyjnego oraz drewno, które jest odrzucane przez przemysł, ponieważ jest krzywe, połamane lub zagrzybione i pleśń. Warto też zauważyć, że prawie wszystkie praktyki zrównoważonej gospodarki leśnej generują pewną ilość biomasy leśnej o niskiej jakości, a materiały te mogą być wykorzystane do zapewnienia paliwa np. do ogrzewania. Czy powinno się w takim razie zostawiać je w lesie?
 
 

Zostawiać drewno w lesie - i tak, i nie

Idea zrównoważonej gospodarki leśnej zakłada, że nie można dopuścić do pozostawienia nadmiernej ilości martwego drewna w lasach. Powód jest prosty - zwiększa to ilość paliwa dostępnego dla pożaru lasu w cieplejszych okresach, umożliwiając tym samym szybkie rozprzestrzenianie się ognia.
Z innej strony, część martwego drewna należy pozostawić w lasach, aby chronić różnorodność biologiczną. Niemniej jednak jest już wymagane prawem krajowym i obowiązującymi przepisami dyrektywy w sprawie odnawialnych źródeł energii.

Polityka leśna nie bez powodu jest zarządzana bezpośrednio przez państwa członkowskie, a nie na szczeblu UE. Lasy w różnych częściach Europy mają różne wymagania i specyfikę, a ustalenie jednego uniwersalnego podejścia na szczeblu europejskim znacznie obniżyłoby poziom różnorodności zasobów leśnych w Europie. Inne potrzeby będzie miała tajga w Finlandii, a inne bór sosnowy w Polsce.

 

Konsekwencje zmiany prawa unijnego

Poprzez proponowane rozwiązanie kwestii biomasy pierwotnej może pojawić się problem z dostawami energii. W aktualnym kryzysie spowoduje to jeszcze większy wzrost cen i rozprzestrzenienie się ubóstwa energetycznego, ponieważ w krótkim okresie zrównoważoną bioenergię można zastąpić jedynie droższym gazem ziemnym i węglem. Sztuczne zwiększenie zapotrzebowania na surowce kopalne będzie prawdopodobnie wymagało zwiększenia importu energii. Państwa już teraz borykają się ze zwiększeniem krajowej produkcji paliw kopalnych i zabezpieczenie nowych umów handlowych w celu zastąpienia rosyjskich paliw kopalnych. 

W planie REPowerEU, Komisja Europejska postawiła sobie cel jakim jest zastąpienie minimum 155 mld m3 gazu z miksu energetycznego. Pierwotna biomasa drzewna mogłaby zastąpić co najmniej 40 mld m3. W połączeniu z popularyzacją pomp ciepła, Europa ma szansę zastąpić paliwa kopalne w ogrzewnictwie. Jeśli nowa propozycja zostałaby przyjęta, dostawcy byliby teraz zmuszeni do zastąpienia odnawialnej i produkowanej w kraju bioenergii.

 

Czy takie prawo ma rację bytu?

Ustalenie ograniczeń w celu ochrony lasów może wydawać się dobrym pomysłem, jednak to tylko pozory. Rynek drzewny i bioenergetyczny to potężny sektor europejskiej gospodarki. Te ograniczenia rynkowe skutecznie ograniczyłyby innowacyjność i zwiększyłyby ryzyko łamania prawa i utraty zaufania do ustawodawców.
Dla przykładu, Szwecja wprowadziła ustawę o włóknach drzewnych próbowała ograniczyć wykorzystanie niektórych materiałów, aby nie mogły być wykorzystywane do bioenergii. Spowodowało to poważne zakłócenia na rynku, a ustawa została uchylona sześć lat później.

 

Jakie będą dalsze decyzje? Unia może nie wprowadzić tego prawa, wprowadzić je w różnym stopniu, albo wdrożyć coś na zasadzie mechanizmu handlu emisjami. Obecnie to tylko propozycja, ale jej możliwe skutki spowodowałyby kolejne podwyżki za energię.

Źródło: Bioenergy Europe, Termomodernizacja.pl, globenergia.pl

 

“Można palić wszystkim, ale nie oponami” – kontrowersje!

Dodano: 06-09-2022

Palenie wszystkiego

Od kilku dni opinia publiczna skupiona jest wokół słów prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego. Wskazał on, że ze względu na obecną sytuację na rynku węgla i gazu „trzeba w tej chwili palić wszystkim, poza oponami i szkodliwymi rzeczami”.

Przedstawiciele rządu starają się od początku września uspokajać Polaków w zakresie dostępu do surowców takich jak węgiel i gaz ziemny. Pomimo zapewnień, reakcje społeczeństwa są niepokojące, natomiast eksperci alarmują, że surowców faktycznie może zabraknąć. W efekcie konsumenci węgla stoją w długich kolejkach do składów, aby kupić choć tonę węgla. Obecna sytuacja jest wynikiem embarga wprowadzonego na import czarnego złota z Rosji w kwietniu 2022 roku, na skutek wybuchu wojny na Ukrainie. Decyzja uderzyła znacząco w gospodarstwa domowe, w których spalany był węgiel w większości importowany właśnie w Rosji. W wyniku niedoboru surowca na rynku, ceny wzrosły na tyle, że wiele gospodarstw domowych nie stać na zakup opału na zimę. Odpowiedzią mają być dodatki węglowe.

 

 „Można palić wszystkim”

Od początku kryzysu na rynku energetyki i ciepła, mówi się o korelacji działań podejmowanych przez rząd z celami na rzecz czystego powietrza i neutralności klimatycznej. Eksperci i środowiska antysmogowe alarmują, że decyzje o dodatkach węglowych, zbyt późne apele o termomodernizację domów oraz ospała polityka w zakresie powszechnej wymiany nieefektywnych źródeł ciepła tylko pogarszają sytuację gospodarstw domowych i niweczą dotychczasowe działania na rzecz walki ze smogiem.

 

Węgla ma przybywać

Do obecnej sytuacji na rynku ciepła odniósł się sam Jarosław Kaczyński podczas spotkania z wyborcami w Nowym Targu. Podkreślił, że „Polska musi być ogrzana” i w tej chwili trzeba „palić wszystkim, poza oponami i podobnymi szkodliwymi rzeczami”. Podkreślił, że spokojnie można palić w domach drewnem ze względu na „tradycję” w Polsce. Apelował, by Polacy nie kupowali od razu kilka ton węgla, a na początku etapami, gdyż z czasem węgla ma przybywać. W ten sposób wystarczyć ma surowca dla wszystkich na początku sezonu grzewczego.

Prezes PiS wskazał, że rząd wie na temat działań w związku z małopolską ustawą antysmogową i planowanych zmianach co do terminów wycofywania kopciuchów. Zapowiedział konferencję w sprawie przyjęcia przez Sejm apelu do Unii Europejskiej w tej sprawie.

 

“Można palić wszystkim”

Wypowiedź na temat palenia “wszystkim” w kotłach odbiła się echem i została publicznie skrytykowana. Do słów prezesa PiS odniósł się sam minister aktywów państwowych Jacek Sasin, który wskazał, że rząd nie zachęca do palenia w piecach śmieciami. Podkreślił, że obecnie w Polsce jest bezprecedensowy kryzys energetyczny i sytuacja zmusza do niestandardowych działań.

"Dlatego podjęliśmy, chociaż z wahaniami, pewnymi oporami, taką decyzję obniżenia tych norm, jeśli chodzi o surowce, którymi palimy, którymi wytwarzamy ciepło. To jest okres przejściowy, ale kiedy mamy do wyboru, z jednej strony rzeczywiście obniżenie tych norm środowiskowych, a z drugiej strony taki dylemat czy ludzie będą mieli czym palić w piecach, czy będą mogli mieć ciepło zimą, to wybraliśmy to drugie".

Jacek Sasin - Minister Aktywów Państwowych

 

Potrzebne częstsze kontrole palenisk w domach?

Rząd w tych słowach potwierdził, że obecnie decyzje rządu mają się nijak do planów ograniczenia zjawiska smogu w Polsce. Słowa dotyczące palenia “wszystkim poza oponami” wywołało fale krytyki też ze względu na fakt, że palenie śmieciami jest w dalszym ciągu praktykowane w Polsce. Umożliwiają to nieefektywne kotły na węgiel i drewno, do których bez problemu można wrzucić wszystko. Coraz głośniej słychać opinie, że w ciągu najbliższej zimy wskazane są częstsze kontrole palenisk i dymu wydobywającego się z kominów, aby eliminować podobne praktyki w Polsce. 
 

Źródło: PAP, Buisness Insider Polska, globenergia.pl

Jak "uciec" od opłaty handlowej za prąd?

Dodano: 02-09-2022

Opłata handlowa

Nawet kogoś, kto niespecjalnie studiuje rachunki za prąd, może zacząć kłuć w oczy tzw. opłata handlowa – bo to najwyższa z tych tajemniczych pozycji na rachunku, która ostatnio mocno wzrasta. Zdarzają się już oferty, w których opłata handlowa przekracza 100zł miesięcznie. Kiedy opłaca się ją ponosić a kiedy lepiej od niej "uciec"? I jak to zrobić?

 

Opłata handlowa – ale za co opłata?

Formalnie opłata handlowa jest opłatą za szeroko rozumianą obsługę klienta: żeby rachunki docierały na czas, serwis internetowy z podglądem zużycia prądu działał sprawnie a konsultant nie dawał spokoju z ofertami nowych promocji.

Natomiast praktyka pokazuje, że opłata handlowa towarzyszy ofertom na czas określony, w których wiążemy się z danym sprzedawcą na rok do kilku lat, ale w zamian otrzymujemy tańszy prąd i niekiedy jakieś dodatkowe usługi. Taka praktyka trwa już długo i niespecjalnie zwraca się na to uwagę dopóki opłata handlowa wynosi kilka złotych.

Jednak obecnie, w 2022 roku, jeśli ktoś dostaje od sprzedawcy prądu nową ofertę, może zauważyć, że opłata handlowa zaczyna być coraz istotniejszą pozycją na rachunku – są to kwoty rzędu 20 zł, 40 zł, 60 zł i więcej – co miesiąc! Skąd to się bierze?

  • z dodatkowych usług – w ofertach z opłatą handlową zawarte są jakieś usługi, zwykle na wypadki nagłe typu: bezpłatna pomoc elektryka w razie awarii w domu.
  • z ryzyka wzrostu cen prądu – rokrocznie ceny prądu rosną a ostatnie lata serwują nam wzrosty horrendalne. Ponieważ sprzedawca prądu w ramach oferty na czas określony gwarantuje jakąś formę rabatu na cenę prądu a nie wie, jakiej skali podwyżki będą za rok-dwa – wtedy rekompensuje sobie ryzyko podbijając opłatę handlową do astronomicznych stawek. Jeszcze w latach 2019-2020 opłata handlowa rzędu 20zł to było dużo. Obecnie oferty na 2023 rok zawierają opłatę handlową rzędu ponad 100 zł.

Czy warto tę opłatę ponosić? Przeważnie nie, ale niektórym to się może opłacić. Czy można tej opłaty uniknąć? Możliwości są ograniczone, ale jednak są.

 

Jak uciec od opłaty handlowej?

  • trzeba przypilnować terminu kiedy możliwa jest zmiana cennika/taryfy/oferty bez konsekwencji – to jedyny pewny sposób,
  • ewentualnie można próbować zrezygnować z nowego cennika do 14 dni od jego wejścia w życie,
  • jeśli jesteś w trakcie trwania promocyjnej oferty z lojalką, to niestety nic nie da się zrobić.

 

Opłata handlowa po zainstalowaniu fotowoltaiki

Do katalogu manewrów m.in. Taurona trzeba dopisać automatyczne przełączanie klienta z taryfy sprzedawcy na cennik z opłatą handlową po uruchomieniu fotowoltaiki. Trzeba być czujnym, śledzić eBOK i/lub korespondencję, aby w porę "uciec" od tego cennika i wrócić na taryfę sprzedawcy gdyby taka sytuacja się zdarzyła.

 

Wyjścia awaryjne: przepisanie licznika, zmiana cen

Nie ma zbyt wielu możliwości bezkarnego wypowiedzenia cennika w trakcie jego trwania – ale jakieś jednak są:

  • Można przepisać licznik na inną osobę. Inna osoba powinna mieć tytuł prawny do nieruchomości ([współ]własność, umowa najmu). Za jakiś czas zawsze można manewr powtórzyć i przepisać z powrotem.
  • Można zrezygnować z cennika-lojalki (z opłatą handlową) na rzecz Taryfy Sprzedawcy (bez opłaty handlowej) przy okazji zmiany cen prądu. Przeważnie zmiana cen wchodzi w życie od nowego roku. Sprzedawca prądu wysyła wtedy informację o zmianie cen prądu, w której musi też wspomnieć, że mamy w tym momencie możliwość bezkarnej zmiany cennika lub nawet rozwiązania umowy i pójścia do innego sprzedawcy (co niestety ostatnio niespecjalnie się opłaca).

 

Kiedy opłata handlowa może się opłacić

W większości przypadków ponoszenie opłaty handlowej jest nieopłacalne przy niskim zużyciu prądu i niskich rachunkach a staje się opłacalne przy rachunkach wysokich (głównie ogrzewanie zasilane prądem). Gdzie dokładnie jest granica opłacalności – zależy od aktualnych warunków: wysokości rabatu i kwoty opłaty handlowej.

 

Gwarancja stałego rabatu

Najczęściej cennik-lojalka m.in.  w Tauronie nie gwarantuje niezmiennych cen prądu – gwarantuje jakiś procent rabatu od cen w taryfie sprzedawcy. Ceny w taryfie sprzedawcy mogą w każdej chwili wzrosnąć, ale wtedy nadal masz X% rabatu od tych cen.

Przykład: oferta z prądem tańszym o 10% względem Taryfy sprzedawcy i opłatą handlową 32zł/m-c. Opłaca się? Liczymy:

  • Pamiętajmy, że zniżka 10% dotyczy tylko opłaty za sprzedaż prądu, która stanowi około połowę ceny prądu na rachunku (reszta to koszty dystrybucji). Zatem 10% zniżki na prąd to rachunek za prąd niższy o około 5%.
  • Płacisz za prąd 300zł/m-c. 5% z 300zł to 15zł – tyle oszczędzasz. Ale dodatkowo płacisz 32zł opłaty handlowej. Czyli jesteś 17zł/m-c na minusie. W zamian za to zwykle coś otrzymujesz – ale to "coś" to możliwość skorzystania z jakichś ekstra usług typu serwis elektryczny czy komputerowy. Czy warto? Każdy decyduje sam.
  • Zniżka na cenie prądu zaczyna się opłacać (tzn. przekracza kwotę opłaty handlowej 32zł) dopiero przy rachunku za prąd rzędu ok. 600zł.

Prosta matematyka dowodzi, że przy typowych rachunkach w gospodarstwie domowym, które nie używa prądu do ogrzewania – taryfa sprzedawcy jest bardziej opłacalna. Związanie się ze sprzedawcą cennikiem-lojalką z gwarancją rabatu na cenie prądu zaczyna się opłacać dopiero gdy zużywasz dużo prądu albo zamierzasz intensywnie korzystać z usług dodatkowych.

 

Gwarancja stałej ceny prądu

W roku 2022 Tauron wskrzesił w części cenników dawno nieobserwowaną prawdziwą gwarancję stałej ceny prądu. Oznacza ona, że cena prądu nie zmieni się przez rok (tyle trwa cennik). Okupione jest to horrendalną opłatą handlową:

  • ~40zł brutto przez pierwsze 6 miesięcy
  • ~133zł brutto przez kolejne 6 miesięcy.

Nie wiemy, jakie podwyżki cen prądu czekają nas w 2023 roku. Ceny rynkowe prądu biją rekordy, więc należy się spodziewać podwyżek podobnych do tych z początku 2022 roku – czyli wysokich (wróżby z wiosny 2022 mówią o nawet 70% – zarazem wróżby z lata 2021 roku na rok 2022 mówiły o ~20% a finalnie było ~25%).

Jak policzyć opłacalność takiego cennika z gwarancją stałej ceny?

  • W ciągu roku trwania cennika opłata handlowa w sumie wyniesie ~1038zł brutto.
  • Przy jakiej skali podwyżki cen prądu i ilości zużywanej energii oszczędność przekroczy tę kwotę?

Rozpatrzmy dwa przypadki:

  • zużycie "niewielkie" to 3000kWh/rok
  • zużycie "duże" to 6000kWh/rok

Dla uproszczenia trzymamy się taryfy G11, w której cena prądu w omawianym Cenniku to 0,5zł/kWh brutto.

Zużycie "niewielkie"
  • Za 3000kWh/rok w Cenniku zapłacisz 1500zł + 1038zł = 2538zł/rok.
  • Za 3000kWh/rok w Taryfie sprzedawcy przy podwyżce cen prądu o 50% zapłacisz min. 2300zł/rok. W tym przypadku w Taryfie sprzedawcy jest taniej niż w Cenniku z gwarancją stałej ceny prądu.
  • Za 3000kWh/rok w Taryfie sprzedawcy przy podwyżce cen prądu o 70% zapłacisz min. 2550zł/rok. W tym przypadku w Taryfie sprzedawcy jest drożej niż w Cenniku z gwarancją stałej ceny prądu.

Czyli dla niewielkiego zużycia prądu (~250kWh/m-c) Cennik z gwarancją stałej ceny prądu staje się opłacalny dopiero od podwyżki cen prądu o min. 70%.

Zużycie "duże"
  • Za 6000kWh/rok w Cenniku zapłacisz 3000zł + 1038zł = 4038zł/rok.
  • Za 6000kWh/rok w Taryfie sprzedawcy przy podwyżce cen prądu o 50% zapłacisz min. 4500zł/rok. W tym przypadku w Taryfie sprzedawcy jest drożej niż w Cenniku z gwarancją stałej ceny prądu.
  • Za 6000kWh/rok w Taryfie sprzedawcy przy podwyżce cen prądu o 70% zapłacisz min. 5100zł/rok. W tym przypadku w Taryfie sprzedawcy jest drożej niż w Cenniku z gwarancją stałej ceny prądu.

Dla "dużego" zużycia prądu (ogrzewanie) Cennik z gwarancją stałej ceny prądu staje się opłacalny już przy podwyżce cen prądu o mniej niż 50% (dokładnie o 40%).

WniosekCennik z gwarancją stałej ceny prądu na rok powinien się opłacić osobom ogrzewającym domy z użyciem prądu (np. pompą ciepła), które nie posiadają instalacji fotowoltaicznej. Oczywiście jest element niepewności: nie wiemy, czy podwyżki sięgną 50% i czy nie zostaną jakoś zrekompensowane gospodarstwom domowym. To swego rodzaju loteria.

 

Fotowoltaika – tylko i wyłącznie na taryfie sprzedawcy!

Na pewno od opłaty handlowej powinni uciekać posiadacze instalacji fotowoltaicznej rozliczanej w starym systemie barterowym. Opłata handlowa w ich przypadku to stracone pieniądze – chyba, że świadomie wybiorą ofertę z opłatą handlową w celu skorzystania z oferowanych w jej ramach usług dodatkowych. Zniżka na cenie prądu jest dla nich totalnie bezużyteczna, bo przecież i tak rozliczają się z energetyką w jednostkach prądu pobranego i oddanego, a nie w pieniądzach. 

Warto porównać aktualne ceny prądu wraz z opłatami dystrybucyjnymi (w tym opłatami handlowymi) w zależności od wyboru dostawcy na symulator ogrzewania!

Źródło: czysteogrzewanie.pl

W mazowieckim zwalczają OZE i promują paliwa kopalne

Dodano: 31-08-2022

Paliwa kopalne, węgiel

Przybywa w kraju pomysłów zaostrzania lokalnych uchwał antysmogowych. Pomysły te idą niestety w kierunku antyklimatycznym: jako zamiennik węgla promuje się gaz ziemny, jednocześnie utrudnia lub uniemożliwia korzystanie z najbardziej dostępnego OZE: biomasy. Rzecz zgoła niepojęta: w czasach, gdy temat ochrony środowiska i klimatu coraz mocniej się w Polsce przebija – uchwały antysmogowe idą pod prąd tego trendu.

Pojawił się projekt zmiany mazowieckiej uchwały antysmogowej, który zakłada całkowity zakaz palenia węglem i drewnem w Warszawie i powiatach ościennych od 2030 roku.

O ile tendencja eliminacji węgla w takim horyzoncie czasowym, zbliżonym do założeń Polityki Energetycznej Państwa do roku 2040, jest zrozumiała – to kompletnie niepojęte i szkodliwe jest wkładanie do tego samego wora drewna: powszechnie dostępnego źródła energii odnawialnej.

Niestety samorządowcy tego nie rozumieją, nie miał im kto tego wytłumaczyć albo też ulegają wpływom zasiedziałych antysmogowych aktywistów, u których tendencja promocji gazu ziemnego jest widoczna od lat i nie bardzo wiadomo skąd ona się bierze. Nie ma racji merytorycznych, które by uzasadniały zamianę paliwa kopalnego (węgla) na paliwo kopalne (gaz ziemny) gdy jest możliwość wyboru OZE, szczególnie tego, co rośnie za płotem.

  • Drewno ze względu na swoją powszechną dostępność, niską cenę samego paliwa jak i nowoczesnych urządzeń do jego spalania, może i powinno być wspomagać odchodzenie od węgla, będąc jego zamiennikiem.
  • Spalanie drewna w nowoczesnych urządzeniach – gdy te już zdominują polskie kotłownie i salony – nie będzie miało istotnego negatywnego wpływu na jakość powietrza, a przy tym zapewni milionom Polaków ciepło w domu przy akceptowalnych dla nich kosztach.
  • Samorząd województwa już twierdzi, że obecna uchwała jest nieskuteczna – a przecież nie zdążyła jeszcze wejść w życie. Termin wymiany najgorszego sortu kotłów przypada 1. stycznia 2023. Po tej dacie, jeśli duży procent starych gratów rzeczywiście pojedzie do huty, dopiero wtedy nastąpi bardzo wyraźna poprawa jakości powietrza. Obecnie poprawy nie widać, bo poza wymianą staroci uchwała nie przewiduje żadnych działań doraźnych (np. wielokrotnie proponowanej przez nas i sprawdzonej w Europie nauki poprawnego palenia).

Podobna sytuacja miała już miejsce w Małopolsce: również zaczęto planować zaostrzanie wojewódzkiej uchwały antysmogowej, która jeszcze nie weszła w życie. Również zamierzano zakazać węgla i drewna jednocześnie. Polskie Forum Klimatyczne uświadomiło urzędników, jak złym pomysłem jest walczenie z OZE. Ostatecznie odstąpiono od pomysłów zakazu biomasy.

 

Źródło: czysteogrzewanie.pl

Ceny energii elektrycznej i gazu biją kolejne rekordy!

Dodano: 30-08-2022

Ceny gazu i prądu

 

Ceny gazu i energii elektrycznej biją kolejne rekordy

Gaz na giełdach ponownie ruszył w górę wraz z zapowiedzią Gazpromu, że znów zamknie Nord Stream. Co prawda podobno tylko na 3 dni, ale rynek zachowuje wobec Rosjan najwyższą nieufność. Czego dowodem jest przebicie w ostatnich dniach poziomu 300 euro za MWh. Jak się okazało, była to dopiero uwertura, bo tydzień kończył się już cenami na następne miesiące w okolicach 340 euro za MWh. Innym czynnikiem wzrostu jest opóźnienie w remoncie po pożarze amerykańskiego terminala eksportowego LNG Freeport. Zamiast w październiku, ruszy najwcześniej w listopadzie, a pełną moc osiągnie może w marcu. 

Podobie jak z gazem, jest z cenami prądu na przyszły rok. Na TGE za MWh z dostawą w 2023 trzeba było zapłacić ponad 2,5 tys. zł. We Francji i w Niemczech przyszłoroczne ceny są już na poziomie 1000 euro za MWh. Więcej, prąd z dostawą w końcu przyszłego roku we Francji to nawet 1500 euro – 30 razy drożej niż w ostatnich latach!

Na pewno jednym z czynników były problemy z korozją w systemach awaryjnego wtrysku wody w nowszych francuskich reaktorach jądrowych. EDF właśnie ogłosił, że plan włączenia przynajmniej niektórych bloków jesienią odwlecze się o co najmniej kilka tygodni. 

Nieciekawie jest tez w Wielkiej Brytanii. Tamtejszy regulator właśnie ogłosił, że pozwoli na łączny wzrost rachunków za prąd i gaz gospodarstw domowych o 80% – do 3,5 tys. funtów rocznie. Dla porównania w ubiegłym roku ten limit wynosił 1,2 tys. funtów. 

 

Gazowa lawina ruszyła

Zatrzymanie z powodu wysokich cen gazu produkcji nawozów przez największe polskie zakłady chemiczne na razie nie jest problemem dla rolnictwa. Magazyny są pełne, bo popyt na drogie nawozy nie był ostatnio wysoki, a i główny sezon na nawożenie dopiero za jakiś czas. Produktem ubocznym nawozowych syntez jest jednak czysty dwutlenek węgla, a jego brak dla wielu rodzajów działalności za chwilę może się okazać zabójczy. CO2 jest niezbędny browarom, wytwórniom napojów gazowanych, ubojniom, przy pakowaniu żywności i tak dalej. Łańcuch dostaw został przerwany i sytuacja momentalnie stała się napięta. Jeśli przerwa w działaniu zakładów azotowych potrwa dłużej, skutki będą trudne do przewidzenia. A są jeszcze inne zakłady przemysłowe, które zaczną ograniczać produkcję z powodu horrendalnie drogiego gazu. Rząd podobno zastanawia się co zrobić, by przynajmniej zakłady azotowe ponownie ruszyły, plan ma być przedstawiony w najbliższych dniach. Jaki by nie był, musi zakładać, że komuś się dopłaci. A to jeszcze nie koniec nadchodzących wydatków

 

Taryfa na gaz w 2023

Rząd w końcu wysłał do Sejmu projekt ustawy o ochronie odbiorców ciepła. Ciepłownie mają obowiązkowo ograniczyć swoje ceny do ustawowego poziomu i dostaną za to rekompensatę. A ci, którzy nie korzystają z ciepła systemowego dostaną jednorazowe dodatki, w zależności od używanego paliwa. Poza gazem z sieci, bo o tym nie ma ani słowa. Jednak minister klimatu zasygnalizowała, że rząd zdecyduje się na dalsze zamrożenie gazowych taryf dla uprawnionych do korzystania z nich, a projekt budżetu, który wkrótce w ciągu miesiąca powinien trafić do Sejmu ma przewidywać pieniądze na to.

Warto porównać aktualne ceny gazu i opłat dystrybucyjnych oraz prądem względem wybranego dostawcy.

Źródło: wysokienapiecie.pl

Koszty ogrzewania gazem mogą wzrosnąć kilkukrotnie!

Dodano: 26-08-2022

Koszt ogrzewania domu gazem ziemnym w 2023 roku wzrośnie do 25 tys. zł, o ile rząd nie podejmie żadnych działań interwencyjnych – wynika z analizy WysokieNapiecie.pl. To zrujnowałoby budżety 2 mln gospodarstw domowych. Jednak próba zamrożenia cen gazu zdemoluje budżet państwa, bo, wraz z utraconym VAT, uszczupliłaby go o 60 mld zł, a więc blisko 10%. Co może zrobić rząd?

Rząd zajął się już niemal wszystkimi sposobami ogrzewania domów: węglem, drewnem, peletem, LPG i z sieci ciepłowniczych. Gospodarstwa domowe korzystające z tych paliw i sposobów ogrzewania mogą liczyć na dopłaty (od 500 do 3000 zł) lub „zamrożenie” taryf na ciepło na takim poziomie, aby ostateczne koszty ogrzewania nie wzrosły w przyszłym roku bardziej niż o 40%.

W środku pokoju, zgrabnie pomijany przez wszystkich, stoi jednak słoń. Jest nim taryfa na gaz ziemny dla gospodarstw domowych na 2023 rok. Dla rodzin ogrzewających domy gazem rząd nie przygotował ani propozycji zamrożenia taryf, ani wypłaty dodatków paliwowych. Nic dziwnego, że politykom nie pali się do pokazania pomysłów, skoro temat na razie nie jest medialny, a w stosunku do innych paliw, dotowanie gazu będzie wprost niewyobrażalnym obciążeniem dla finansów państwa. Koszty wcześniej wymienionych dodatków i subsydiowanych taryf wyniosłą w sumie „jedynie” 20 mld zł. Natomiast koszty zamrożenia cen gazu dla 2 mln gospodarstw domowych (i zrównanych z nimi od stycznia odbiorców wrażliwych, takich jak szpitale), sięgnęłyby w przyszłym roku 46 mld zł. Dodatkowe 14 mld zł budżet utraciłby na podatku VAT, gdyby rząd przedłużył tarczę antyinflacyjną – wynika z analizy przygotowanej przez portal WysokieNapiecie.pl.

 

Zamrożenie taryf gazowych kosztowałoby w sumie 60 mld zł

Łączne koszty zamrożenia cen gazu w wysokości 60 mld zł byłyby bardzo trudne do udźwignięcia dla polskiego budżetu nawet w roku wyborczym. Dla porównania tegoroczne dochody budżetu państwa zaplanowano na 492 mld zł. Nawet ich znaczący wzrost za sprawą inflacji (rosną zwłaszcza wpływy z VAT od drożejących towarów i usług), czy podwyżki podatków dochodowych, nie zmieni znacząco skali wyzwania. W końcu wzrosnąć w przyszłym roku będzie musiało także wiele innych wydatków budżetowych, jak choćby pensje nauczycieli, którzy już zapowiedzieli strajki.

Aby zrozumieć skalę problemu wystarczy spojrzeć na dzisiejszą taryfę na gaz ziemny, zamrożoną od stycznia tego roku na poziomie 20 gr/kWh (po bezprecedensowej podwyżce względem 8-10 gr/kWh jakie płaciliśmy w 2021 roku). Taryfa na tym poziomie, zgodnie z obowiązującymi przepisami, będzie utrzymana do 31 grudnia 2022 roku. Natomiast środowe notowania gazu z dostawą w ostatnim kwartale tego roku zamknęły się ceną 1,4 zł/kWh, a z dostawą w całym przyszłym roku przekroczyły 1,33 zł/kWh. To 5-6 razy więcej od cen jakie do końca roku będą płacić polskie rodziny.

 

Trzy mechanizmy w rękach rządu

Trzecim mechanizmem, z jakiego rząd mógłby skorzystać, jest rolowanie części podwyżki taryf na kolejne lata, jak miało to działać w tym roku. Ograniczeniem w tym wypadku może być zdolność kredytowa PGNiG. Na koniec drugiego kwartału koncern miał 15,7 mld zł długów, z czego tylko w ostatnim kwartale przybyło 6,5 mld zł. To wciąż jednak bezpieczny poziom, wobec zdolności spółki do obsługi długu (tylko w pierwszym półroczny wynik EBITDA przekroczył 15 mld zł). Z resztą po konsolidacji z PKN Orlen zdolność do zadłużenia państwowego czempiona znacząco wzrośnie. Ze względu na niepewność co do dalszego kształtowania się cen, takie rolowanie zapewne dotyczyłoby tylko części przyszłorocznych strat PGNiG OD.

Część ze strat na sprzedaży generowanych przez PGNiG OD mogłaby pokrywać zyskami na wydobyciu węglowodorów PGNiG SA. O ile oczywiście sama ma dobrze zabezpieczone kontrakty sprzedaży gazu ze złóż i importu gazu zza granicy. Jeżeli nie, to może się okazać, że także i spółka-matka zacznie generować straty zimą. Na razie wypracowuje zysk, więc teoretycznie jest z czego dzielić. W rzeczywistości będą to i tak w dużej mierze pieniądze budżetowe, tyle, że zamiast w formie podatków i dywidendy zasilić konta resortu finansów, pokrywałyby straty koncernu. Jednak, aby to zrobić, rząd także musiałby zmienić prawo, bo dziś przepisy zabraniają takiego subsydiowania skrośnego, jednej działalności inną. Uniemożliwiają też zatwierdzanie taryf z założeniem, że stratę na nich pokryje inny podmiot.

Najlepszym rozwiązaniem byłoby zapewne połączenie wszystkich tych mechanizmów. To umożliwiłoby rozłożenie dziesiątek miliardów przyszłorocznych strat między samą spółkę, odbiorców gazu i budżet państwa. Jednocześnie byłoby znaczącym impulsem do oszczędzania gazu, a im więcej go zaoszczędzimy tej zimy, tym szybciej giełdowe ceny tego paliwa spadną, a wraz z nim także ceny węgla czy biomasy.

Warto porównać aktualne ceny gazu wraz z opłatami dystrybucyjnymi w symulatorze ogrzewania!

Źródło: wysokienapiecie.pl

Jeden dom, jeden kocioł i kilka dodatków węglowych?

Dodano: 25-08-2022

Dodatek węglowy

Dodatek węglowy w wysokości 3 tys. zł otrzymają gospodarstwa domowe korzystające z węgla po złożeniu wniosku do właściwej gminy. Wniosek o wypłatę dodatku węglowego można składać już od 17 sierpnia 2022 r. Okazuje się, że na jedno źródło ciepła w budynku, w którym mieszka kilka gospodarstw domowych można uzyskać więcej niż jeden dodatek węglowy. Kiedy jest to możliwe?

Dodatek węglowy przysługuje każdemu gospodarstwu domowemu, którego głównym źródłem ogrzewania jest kocioł na paliwo stałe, kominek, koza, ogrzewacz powietrza, trzon kuchenny, piecokuchnia, kuchnia węglowa lub piec kaflowy na paliwo stałe, zasilane węglem kamiennym, brykietem lub peletem zawierającymi co najmniej 85 proc. węgla kamiennego. Warunkiem otrzymania dodatku węglowego jest także wpis lub zgłoszenie źródła ogrzewania do Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków (CEEB). O tym, jakie paliwa się kwalifikują do dodatku pisaliśmy tutaj.

 

Wniosek o dodatek węglowy można złożyć przez internet

Czas na złożenie wniosku o wypłatę dodatku węglowego upływa 30 listopada 2022 r. Wniosek można złożyć bez konieczności stawienia się osobiście w urzędzie. Wniosek można przesłać za pośrednictwem platformy e-PUAP. Do tej platformy można zalogować się m.in. za pomocą aplikacji mObywatel, Profilu Zaufanego czy swojego banku. Jak podaje CIRE.PL, gmina ma 30 dni na rozpatrzenie pisma i wypłatę środków.

 

Ile wniosków można złożyć?

Wniosek o dodatek węglowy może złożyć osoba reprezentująca jedno gospodarstwo - jedno lub wieloosobowe. Załóżmy, że w jednym domu, ogrzewanym jednym kotłem węglowym mieszkają trzy rodziny: rodzice na parterze, syn z rodziną na piętrze i dorosła córka na samej górze. W przypadku, gdy te trzy rodziny prowadzą oddzielne gospodarstwa domowe przysługują im trzy dodatki węglowe. Jest to wyraźne pole do nadużyć. Tak skonstruowany dodatek węglowy sprawia, że wnioski będą mogły składać całe rodziny, utrzymując, że w jednym domu prowadzą oddzielne gospodarstwa domowe.

Jak podaje Ministerstwo Klimatu i Środowiska (MKiŚ) na łamach portalu TOKFM, gospodarstwo domowe, które posiada indywidualne źródło ogrzewania na węgiel, ma prawo do dodatku. Prawo to przysługuje również mieszkańcom budynków wielorodzinnych, którzy kupują opał do kotłowni w ramach wspólnoty mieszkaniowej. Wówczas każde gospodarstwo domowe powinno indywidualnie wystąpić o dodatek węglowy. Jeśli kotłownie w takim budynku obsługuje podmiot zewnętrzny/ przedsiębiorstwo, to jemu dodatek nie będzie przyznany.

Źródło: tokfm, cire.pl, globenergia.pl

Czy dodatek do ogrzewania otrzymają nie palący węglem?

Dodano: 09-08-2022

Dodatek do ogrzewania

5 sierpnia 2022 r. podczas wspólnej konferencji prasowej Minister Klimatu i Środowiska (MKiŚ) Anny Moskwy i prezesa Urzędu Regulacji Energetyki Rafała Gawina zaprezentowano założenia nowej ustawy o szczególnych rozwiązaniach w zakresie niektórych źródeł ciepła w związku z sytuacją na rynku paliw. Rząd proponuje ograniczenie wzrostu cen ciepła i dopłaty do paliw innych niż węgiel. Jaką kwotę będzie można uzyskać?

Zgodnie z założeniami zaprezentowanej ustawy gospodarstwa domowe, ogrzewające się indywidualnie i korzystające z innych źródeł, niż węgiel i gaz ziemny, otrzymają jednorazowo dodatek na wybrane źródło ciepła. Wysokość dodatku będzie uzależniona od rodzaju paliwa.

 

Pellet i inne rodzaje biomasy

W przypadku pelletu, lub innego rodzaju biomasy tj. brykiet drzewny, słoma, ziarna zbóż, będzie można otrzymać 3 tys. zł Według resortu Klimatu i Środowiska dopłaty do biomasy będą dotyczyły 390 tys. gospodarstw.

 

Drewno kawałkowe, olej opałowy i LPG

Na dodatek w wysokości 1 tys. zł mogą liczyć także ogrzewający drewnem kawałkowym. Według MKiŚ liczba takich gospodarstw domowych wynosi 530 tys. Dodatek wyniesie 500 zł w przypadku gospodarstw ogrzewanych LPG. Liczba takich gospodarstw jest szacowana na 150 tys. Dodatek równy 2 tys. zł będzie przysługiwał gospodarstwom, w których głównym źródłem jest kocioł na olej opałowy. MKiŚ szacuję liczbę takich gospodarstw na 122 tys. Jak podaje Ministerstwo, decydujące będzie wskazane we wpisie do Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków główne źródło ogrzewania.

 

Ciepło systemowe

Wzrost taryf na ciepła systemowe nie będzie wyższy niż 40 proc. Przedsiębiorstwa ciepłownicze, które ograniczą wzrost taryf do 40 proc. dostaną z budżetu państwa rekompensatę, która będzie równa różnicy kosztów jakie będą ponosić w nadchodzącym sezonie grzewczym i kosztów na koniec poprzedniego sezonu, podniesionych o 60 proc. 

“To wszystko, co będzie się mieściło pomiędzy tym progiem a kwotą wnioskowaną przez ciepłownie będzie rekompensowane przez budżet państwa. (...) prezes URE nie będzie akceptował większej podwyżki” - komentuje Anna Moskwa.

Przedsiębiorstw ciepłowniczych, którym Prezes URE zatwierdza taryfy, jest w kraju ok. 400. Poza tym, w Polsce funkcjonuje ok. 700, głównie małych, systemów ciepłowniczych, których nie obowiązują taryfy URE. Ministerstwo informuje, że te podmioty będą otrzymywać rekompensatę równą różnicy kosztów przy cenach ciepła z zeszłego sezonu powiększonych o 40 proc., a obecną ceną paliwa. Oznacza to, że w przypadku tych przedsiębiorstw ceny ciepła również nie będą mogły wzrosnąć o więcej niż 40 proc. 

“Taryfa z rekompensatą ma objąć obok gospodarstw domowych, wspólnoty mieszkaniowe, żłobki, szkoły, szpitale czy domy pomocy społecznej. Lista ta jest analogiczna do listy uprawnionych do korzystania z taryfowanych cen gazu.” - dodaje minister Anna Moskwa.

A co w przypadku taryf, które zostały już zatwierdzone? Jak informuje prezes URE Rafał Gawin, od nowego sezonu grzewczego rozliczenie między przedsiębiorstwem energetycznym a odbiorcami będą się odbywać na podstawie obniżonej taryfy.

“W przypadku tych taryf, które już zostały zatwierdzone i funkcjonują, obniżenie nastąpi z mocy ustawy. W przypadku wszystkich taryf, które regulator dopiero będzie zatwierdzał, uwzględnione zostanie ograniczenie wzrostu taryfy” - wyjaśnia Rafał Gawin, prezes URE.

 

Kiedy ustawa wejdzie w życie?

Koszt całego wsparcia z ustawy MKiŚ oszacowało na 9,1 mld zł. Jak oszacowała minister klimatu, z tego ok. 7 mld zł trafi do przedsiębiorstw ciepłowniczych, a ok. 2 mld zł - do gospodarstw ogrzewających się indywidualnie. 

Według Minister Klimatu Anny Moskwy, projekt ustawy jest już praktycznie gotowy i wkrótce zajmie się nim Stały Komitet Rady Ministrów. Projekt powinien trafić do sejmu na początku września.

 

Źródło: PAP, globenergia.pl

Obniżka VAT na prąd i gaz przedłużona do 31 listopada!

Dodano: 02-08-2022

Obniżka VAT na prąd i gaz

Na mocy ustawy z dnia 13 stycznia 2022 r. o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług, podpisanej przez Prezydenta RP dn. 27 stycznia 2022 r., zmniejszono stawkę podatku VAT na prąd i gaz, która miała obowiązywać od 1 stycznia 2022 roku do 31 lipca 2022 roku. Została przedłużona do 31 października 2022 roku. Ustawa ta jest częścią tzw. Tarczy Antyinflacyjnej 2.0.

Obniżka VAT na gaz ziemny

Zastanawiasz się, czy VAT na gaz 2022 dotyczy tylko opłaty za paliwo gazowe, czy również innych opłat za dostawę gazu? Uspokajamy, nowa stawka VAT na gaz obejmuje wszystkie pozycje wpływające na cenę końcową za gaz ziemny, czyli opłatę za paliwo gazowe, abonament, opłatę stałą i zmienną dystrybucyjną.

Jak się zmieniała stawka VAT na gaz?

W ostatnim półroczu doszło do szeregu obniżek VAT w różnych obszarach, m.in. paliw, produktów spożywczych, ciepła, czy też gazu i energii elektrycznej. Ile, kiedy, jak długo? Nie łatwo się w tym wszystkim połapać. Zacznijmy więc od początku.

Ile wynosi VAT na gaz ziemny? Dla porządku przypomnijmy, że do końca 2021 r., dla gospodarstw domowych oraz sektora małych i średnich przedsiębiorstw, VAT na gaz ziemny wynosił 23%. Od kiedy niższy VAT na gaz? Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Finansów od 1 stycznia 2022 r., wtedy też obniżony został podatek VAT z 23% do 8% dla wszystkich klientów zużywających gaz ziemny.

Zmiana stawki VAT na gaz: do końca 2021 r. -> styczeń 2022 r.

Jaki VAT na gaz ziemny od 1 lutego?

Kolejne aktualizacje projektu tarczy antyinflacyjnej sprawiły, że z początkiem lutego 2022 r., zgodnie z ustawą o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług, podatek VAT został obniżony z 8% do 0% dla wszystkich klientów zużywających paliwo gazowe. Obecna obniżka VAT na gaz ziemny dla firm ma obowiązywać do końca października 2022 r.

Zmiana stawki VAT na gaz: do końca 2021 r. -> do końca października 2022 r.

Kogo dotyczy stawka VAT na gaz 2022?

Obniżka stawki VAT obejmuje wszystkie dostawy, których przedmiotem są gaz ziemny, energia elektryczna i energia cieplna, niezależnie od statusu odbiorcy, stąd zniżki VAT na gaz w 2022 obejmują zarówno gospodarstwa domowe jak i przedsiębiorstwa.

Dodatkowo 29 stycznia br. weszła w życie ustawa o szczególnych rozwiązaniach służących ochronie odbiorców paliw gazowych w związku z sytuacją na rynku gazu, rozszerzająca m.in. grupę podmiotów uprawnionych do korzystania z ochrony taryfowej.

Kto może dodatkowo skorzystać z ochrony taryfowej? Odbiorcy będący podmiotami realizującymi zadania z zakresu użyteczności publicznej, np. podmioty udzielające świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, szkoły, żłobki, przedszkola, jednostki pomocy społecznej, noclegownie, ochotnicze straże pożarne, organizacje pozarządowe w zakresie działalności pożytku publicznego.

Stawka VAT na prąd

Aby przeciwdziałać skutkom galopującej, inflacji rządowa tarcza antyinflacyjna zawiera również pakiet obniżek w obszarze prądu. Jaki jest VAT na energię elektryczną?

Z początkiem 2022 r., zgodnie z rozporządzeniem Ministra Finansów, podatek VAT został obniżony z 23% na 5% dla wszystkich klientów zużywających energię elektryczną. Obniżka podatku VAT na prąd, zgodnie z ustawą o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług, obowiązywała do końca lipca 2022 r.

Stawka VAT na prąd do końca lipca 2022 r.

Aktualnie podatek VAT na prąd elektryczny został przedłużony podobnie jak stawka VAT na gaz do 31 października 2022 roku.

Wyliczenia kosztu prądu ze stawką VAT 5% -> KALKULATOR ZUŻYCIA PRĄDU

Gaz ziemny ze stawką VAT 0% w zależności od taryfy i dostawcy -> KALKULATOR ZUŻYCIA GAZU

Źródło: ewe.pl

Jak często działa grzałka w pompie ciepła? Ile kosztuje jej praca?

Dodano: 16-08-2022

W większości przypadków systemy grzewcze zasilane pompą ciepła są wyposażone w grzałki elektryczne. Rolą grzałki jest przejęcie funkcji grzewczej od pompy ciepła w momencie wysokiego zapotrzebowania na ciepło, czyli w momencie panowania niskich temperatur otoczenia. Jaki wpływ na efektywność pomp ciepła mają grzałki elektryczne? Czy trzeba obawiać się ich pracy?

Punkt biwalentny

Moment przejęcia funkcji grzewczej przez grzałkę jest nazywany punktem biwalentnym. Dzięki zastosowaniu grzałki możliwe jest ograniczenie maksymalnej koniecznej mocy grzewczej pomp ciepła. Fakt ten jest pozytywny pod względem ekonomicznym (im mniejsza nominalna wydajność grzewcza pompy ciepła tym mniejszy koszt urządzenia). Ponadto stosując mniejszą pompę ciepła współpracującą z grzałką umożliwiamy jej lepszą pracę w momentach występowania małego zapotrzebowania na ciepło w budynku. W przypadku pompy ciepła o mniejszej wydajności nie dochodzi do częstych przerw pracy sprężarki. Częste wyłączenia i załączenia sprężarki mogą zmniejszyć żywotność tego kluczowego elementu pompy ciepła. Co prawda w przypadku inwerterowych pomp ciepła, które są w stanie dostosować moc grzewczą pompy do chwilowego zapotrzebowania problem taktowania pompy ciepła, czyli częstego załączania się pompy ciepła nie jest tak powszechny. Nie zmienia to jednak faktu, że decydując się na mniejszą pompę i grzałkę elektryczną ponosimy mniejsze koszty inwestycyjne z tytułu zakupu pompy ciepła.

Efektywność pompy ciepła vs efektywność grzałki elektrycznej

Najwyższa efektywność, którą jesteśmy w stanie uzyskać w przypadku grzałki elektrycznej jest równa 100 proc. Oznacza to, że z każdej kilowatogodziny energii elektrycznej, grzałka elektryczna może wytworzyć maksymalnie jedną kilowatogodzinę ciepła. Sprawa wygląda zupełnie inaczej w przypadku ogrzewania pompą ciepła. Pompy ciepła dostarczają najczęściej od 3 do 4 kilowatogodzin ciepła na każdą kilowatogodzinę energii elektrycznej. Łatwo zatem dojść do wniosku, że grzałka elektryczna działająca zbyt często będzie negatywnie wpływać na ekonomikę całego systemu grzewczego i jego bilans ekologiczny.

Ile energii zużywa grzałka elektryczna w pompie ciepła?

O niewielkim udziale energii elektrycznej zużywanej przez grzałkę elektryczną świadczą badania monitoringowe przeprowadzone w Niemczech w okresie ostatnich 15 lat. Badania te przytacza Marek Miara z instytutu Fraunhofer ISE w swojej serii “Pompy ciepła w istniejących budynkach”. Badania monitoringowe zrealizowane w czterech projektach, polegały na analizie pracy 266 pomp ciepła w rzeczywistych warunkach działania. W analizie wzięto pod uwagę 117 powietrznych oraz 149 gruntowych pomp ciepła. Dwa z czterech projektów badań monitoringowych zostały przeprowadzone na pompach ciepła w nowych budynkach, a pozostałe dwa na pompach ciepła zainstalowanych w istniejących, starszych budynkach.

Wyniki analizy 266 pomp ciepła w rzeczywistych warunkach działania.
Źródło: PORT PC.
Wyniki analizy 266 pomp ciepła w rzeczywistych warunkach działania.
Źródło: PORT PC.

Na schemacie kolorem niebieskim oznaczono zużycie energii elektrycznej. Badania monitoringowe wskazują, że w przypadku powietrznych pomp ciepła ze 100 jednostek energii elektrycznej powstaje 292 jednostek ciepła, co na schemacie jest reprezentowane przez zieloną powierzchnią. Gruntowe pompy ciepła analizowane w badaniu monitoringowym ze 100 jednostek energii elektrycznej wytworzyły o prawie 100 jednostek ciepła więcej, czyli 382 jednostki ciepła. Na schemacie kolorem pomarańczowym zaznaczono energię elektryczną konieczną do pracy grzałek. Warto zauważyć, że w przypadku powietrznych pomp ciepła udział energii elektrycznej dla grzałek wyniósł jedynie 2,8 proc., a w przypadku gruntowych pomp ciepła 1,2 proc. Jak zauważa Marek Miara, w około połowie wszystkich instalacji nie zanotowano jakiejkolwiek pracy grzałek (bez względu na rodzaj budynków).

Zużycie prądu przez każdy rodzaj pompy ciepła możecie sprawdzić w zakładce POMPY CIEPŁA

Praca grzałek - jakie są koszty?

Jak widzimy na powyższym schemacie udział pracy grzałek w całkowitym zużyciu energii jest niewielki. A jak przekłada się to na koszty eksploatacji?

“Grzałki elektryczne odgrywają jedynie marginalną rolę, a ich udział w całkowitym zużyciu energii elektrycznej nie powinien przekraczać 3 proc.” - dodaje Marek Miara.

Według Marka Miary z instytutu Fraunhofer ISE, grzałki elektryczne w poprawnie działających instalacjach pomp ciepła nie mają znaczącego wpływu ani na efektywność tych instalacji, ani na koszty ich działania.

Źródło: globenergia.pl, PORT PC

Dodatek osłonowy trafi do 6,8 mln gospodarstw domowych

Dodano: 06-08-2022

Dodatek osłonowy węgiel

Dodatek osłonowy to narzędzie, którego celem jest zniwelowanie rosnących ceny energii, gazu i żywności. O dodatek osłonowy można ubiegać się od początku 2022 r. Jak informuje wiceminister finansów Artur Soboń, dodatek osłonowy otrzyma blisko 7 mln gospodarstw domowych. Przypominamy jak i gdzie złożyć wniosek o dodatek osłonowy!

Wiceminister finansów Artur Soboń poinformował, że z dodatku osłonowego skorzystało już 6,8 mln gospodarstw domowych. Według pierwotnych zapowiedzi wsparcie w ramach dodatku osłonowego miało trafić do 7 mln gospodarstw domowych. Na dodatek osłonowy rząd ma przeznaczyć kwotę ponad 4 mld zł.

 

Dodatek osłonowy - dla kogo?

Dodatek osłonowy przysługuje gospodarstwu domowemu, którego przeciętne miesięczne dochody nie przekraczają 2100 zł (gospodarstwo jednoosobowe) albo 1500 zł na osobę (gospodarstwo wieloosobowe). W ramach dodatku osłonowego mona otrzymać maksymalnie prawie 1500 zł. Kwota dodatku jest zależna od progu dochodowego.

 

Poziomy dofinansowania

  • Jednoosobowe gospodarstwo domowe otrzyma 400/500 zł* przy założeniu że jej dochód nie przekracza 2100 złotych.
  • Gospodarstwo 2-3 osobowe otrzyma 600/750 zł* przy założeniu, że dochód nie przekroczy 1500 złotych miesięcznie na osobę.
  • Gospodarstwo 4-5 osobowe otrzyma 850 zł/1062,50 zł* przy założeniu, że dochód nie przekroczy 1500 złotych miesięcznie na osobę.
  • Gospodarstwo 6 i więcej osobowe otrzyma 1150 zł/1437,50 zł* przy założeniu, że dochód nie przekroczy 1500 złotych miesięcznie na osobę.
Kwoty oznaczone gwiazdką oznaczają, że kwota dofinansowania jest uzależniona od źródła ogrzewania. Dofinansowanie jest większe, jeśli wnioskodawca korzysta z kotła na węgiel, zgłoszonego do Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków (CEEB). Dodatek osłonowy jest wypłacany przez gminy, które otrzymają dotacje z budżetu państwa.

 

UWAGA!

Od lipca weszły w życie ważne zmiany w dodatku osłonowym. We wnioskach składanych przed 31 lipca 2022 r. brany jest pod uwagę dochód z 2020 roku. Obecnie wnioskodawcy ubiegający się o świadczenie po 31 lipca 2022 r. muszą uwzględnić dochód z 2021 r. 

Osoby, które nie złożyły jeszcze wniosku nadal mogą ubiegać się o wsparcie. Wniosek należy zgłosić do 31 października 2022 r. Mają więc na to jeszcze prawie 3 miesiące.

 

Gdzie można znaleźć i złożyć wniosek?

Wniosek wraz z instrukcją jak go wypełnić jest dostępny na stronie Ministerstwa Klimatu i Środowiska. Wniosek o wypłatę dodatku osłonowego składa się w gminie właściwej ze względu na miejsce zamieszkania osoby składającej ten wniosek. Dokument może być złożony w gminie, bądź drogą elektroniczną. W przypadku drogi elektronicznej, wniosek należy podpisać kwalifikowanym podpisem elektronicznym lub uwierzytelnić z wykorzystaniem profilu zaufanego.
 

Kto ustala dochód wnioskodawcy?

Ministerstwo Klimatu i Środowiska poinformowało, że pracownicy gminy upoważnieni przez wójta, burmistrza lub prezydenta miasta do obsługi wniosków o dodatek osłonowy mają obowiązek samodzielnie ustalić dochody wnioskodawców. 

Wzór wniosku o dodatek osłonowy jest dostępny na stronie: https://www.gov.pl/web/klimat/wniosek-o-dodatek-oslonowy

 

Źródło: Rzeczpospolita, Ministerstwo Klimatu i Środowiska, gazeta.pl, globenergia.pl

Ruszył nabór w nowym programie Ciepłe Mieszkanie

Dodano: 29-07-2022

Dotacje program ciepłe mieszkanie

21 lipca 2022 r. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW) ogłosił nabór wniosków w ramach programu priorytetowego Ciepłe Mieszkanie. W programie można otrzymać dofinansowanie do wymiany tzw. kopciuchów i poprawy efektywności energetycznej w budynkach wielorodzinnych.

Program Ciepłe Mieszkanie

Program jest skierowany do właścicieli lokali w budynkach mieszkalnych wielorodzinnych. Wnioskodawcy będą mogli starać się o uzyskanie dofinansowania w swoich gminach. NFOŚiGW na realizację programu przewidział 1,4 mld zł. Cele programu są zbieżne z programem Czyste Powietrze, z tą różnicą, że Ciepłe Mieszkanie dotyczy budynków wielorodzinnych.

Ciepłe Mieszkanie ma przyczynić się do poprawy jakości powietrza oraz zmniejszenia emisji pyłów oraz gazów cieplarnianych poprzez wymianę nieefektywnych źródeł ciepła i poprawę efektywności energetycznej. Zgodnie z informacjami NFOŚiGW, z programu może skorzystać co najmniej 80 tys. lokali mieszkalnych znajdujących się w budynkach wielorodzinnych. 

Koszty kwalifikowane - co podlega dofinansowaniu?

W ramach programu Ciepłe Mieszkanie będzie można uzyskać wsparcie na zastosowanie: kotła gazowego kondensacyjnego, kotła na pellet drzewny o podwyższonym standardzie, ogrzewania elektrycznego, pompy ciepła powietrze/woda lub pompy ciepła powietrze/powietrze albo podłączenie lokalu do wspólnego efektywnego źródła ciepła. 

NFOŚiGW zaznacza, że beneficjenci będą mogli dodatkowo wykonać instalację centralnego ogrzewania i ciepłej wody użytkowej. Ponadto dofinansowanie będzie dotyczyło wymiany okien i drzwi, a także wykonania wentylacji mechanicznej z odzyskiem ciepła. Kosztem kwalifikowanym w programie będzie także przygotowanie dokumentacji projektowej przedsięwzięcia. 

Ministerstwo Klimatu i Środowiska (MKiŚ) razem z NFOŚiGW informują, że program skierowany jest do osób, które mieszkają w budynkach wielorodzinnych bez centralnego systemu ogrzewania i korzystają z indywidualnego źródła ciepła na paliwa stałe.

„Przeznaczamy kwotę 1,4 mld złotych na działania, dzięki którym właściciele takich mieszkań będą mogli ogrzać się zdecydowanie wydajniej, korzystając z bardziej ekologicznych źródeł ogrzewania swoich mieszkań.” - komentuje Minister Klimatu i Środowiska - Anna Moskwa.

Według szefowej resortu Klimatu i Środowiska (MKiŚ), dofinansowanie w programie Ciepłe Mieszkanie to uzupełnienie oferty względem wdrażanego już od 2018 r. programu Czyste Powietrze i kolejny krok w szeregu działań, których efektem ma być poprawa stanu powietrza w Polsce.

Wysokość dotacji

Przeciętna wysokość dotacji przypadająca na jeden lokal mieszkalny będzie uzależniona od dochodów beneficjenta i może wynosić od 15 tys. zł do nawet 37,5 tys. zł. 

„Dystrybutorem środków w programie będą poszczególne gminy, które najlepiej znają lokalne potrzeby. To one od dziś mogą wnioskować do właściwych miejscowo wojewódzkich funduszy ochrony środowiska i gospodarki wodnej o środki potrzebne do realizacji programu na swoim terenie.” - zaznacza Paweł Mirowski, zastępca prezesa Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

Paweł Mirowski dodaje, że Fundusz starał się zostawić gminom jak największy margines swobody, określając jedynie maksymalne dofinansowanie z podziałem na maksymalny udział dotacji w kosztach kwalifikowanych, w zależności od dochodów wnioskodawcy. Wysokość bezzwrotnej dotacji może stanowić 30, 60 lub nawet 90 proc. kosztów kwalifikowanych zadań finansowanych w ramach programu.

Podwyższone dofinansowanie - gdzie?

NFOŚiGW zaznacza, że jeżeli wnioskodawca w programie Ciepłe Mieszkanie mieszka na terenie gminy, która znajduje się na liście gmin z najbardziej zanieczyszczonym powietrzem, to może wnioskować o jeszcze wyższe dofinansowanie. Wówczas, w zależności od dochodów wnioskodawcy będzie to odpowiednio 35, 65 lub nawet 95 proc. kosztów kwalifikowanych.

„Jestem przekonany, że pierwsze gminy złożą wnioski o środki niemalże natychmiast, pozwala nam na takie przypuszczenie liczba pytań ze strony samorządów, które wpływały do nas w trakcie przygotowywania dokumentacji programowej”- dodaje Paweł Mirowski.

W swoim komunikacie NFOŚiGW zaznacza, że gminy we własnym zakresie będą określać terminy składania wniosków przez beneficjentów końcowych, zamieszczając stosowne ogłoszenia na swoich stronach internetowych.

Jak otrzymać dofinansowanie?

Beneficjentem programu jest gmina, której dotację przyznaje wfośigw obejmujący swoim działaniem teren województwa, w którym jest ona zlokalizowana. To gmina przeprowadza nabór wniosków dla beneficjentów końcowych Po przeprowadzeniu naboru i ocenie wniosków o dofinansowanie, gmina zawiera umowy o dofinansowanie z beneficjentami końcowymi (osobą fizyczną posiadającą tytuł prawny wynikający z prawa własności lub ograniczonego prawa rzeczowego do lokalu mieszkalnego, znajdującego się w budynku mieszkalnym wielorodzinnym). 

Gminy będą mogły aplikować o dofinansowanie w ramach programu do wfośigw w trybie ciągłym w podziale na 2 nabory. Pierwszy nabór zostanie przeprowadzony do 31 grudnia 2022 r. Natomiast drugi nabór zostanie przeprowadzony do 31 grudnia 2023 r., w zależności od dostępności środków.

Poziomy dofinansowań

Poziom 1 - podstawowy: Beneficjentem końcowym programu „Ciepłe Mieszkanie” może zostać każdy właściciel lokalu mieszkalnego w budynku wielorodzinnym, którego roczne dochody nie przekraczają kwoty 120 tys. zł. 

Intensywność dofinansowania wyniesie w takim przypadku:

  • Do 30% kosztów kwalifikowanych, nie więcej niż 15 tys. zł na jeden lokal mieszkalny;
  • Do 35% kosztów kwalifikowanych, nie więcej niż 17,5 tys. zł na jeden lokal mieszkalny, dla budynków w miejscowości ujętej na liście najbardziej zanieczyszczonych gmin. 

Poziom 2 - podwyższony: Beneficjentem końcowym programu „Ciepłe Mieszkanie” może zostać każdy właściciel lokalu mieszkalnego w budynku wielorodzinnym, którego miesięczne dochody nie przekraczają kwoty:

  • 1673 zł/os w gospodarstwie wieloosobowym;
  • 2342 zł w gospodarstwie jednoosobowym.

Intensywność dofinansowania wyniesie w takim przypadku:

  • Do 60% kosztów kwalifikowanych, nie więcej niż 25 tys. zł na jeden lokal mieszkalny;
  • Do 65% kosztów kwalifikowanych, nie więcej niż 26,9 tys. zł na jeden lokal mieszkalny, dla budynków w miejscowości ujętej na liście najbardziej zanieczyszczonych gmin. 

Poziom 3 - najwyższy: w przypadku tego progu Beneficjentem końcowym programu „Ciepłe Mieszkanie” może zostać każdy właściciel lokalu mieszkalnego w budynku wielorodzinnym, którego miesięczne dochody nie przekraczają kwoty:

  • 900 zł w gospodarstwie wieloosobowym;
  • 1260 zł/os. w gospodarstwie jednoosobowym;
  • Lub jest ustalone prawo do zasiłku stałego, okresowego, rodzinnego lub opiekuńczego.

Intensywność dofinansowania wyniesie w takim przypadku:

  • Do 90% kosztów kwalifikowanych, nie więcej niż 37,5 tys. zł na jeden lokal mieszkalny;
  • Do 95% kosztów kwalifikowanych, nie więcej niż 39,9 tys. zł na jeden lokal mieszkalny, dla budynków w miejscowości ujętej na liście najbardziej zanieczyszczonych gmin.

NFOŚiGW zastrzega, że we wszystkich trzech progach warunkiem otrzymania wsparcia będzie zobowiązanie się beneficjenta końcowego, że po zakończeniu realizacji inwestycji w mieszkaniu nie będą zainstalowane żadne źródła ciepła o klasie niższej niż 5. wg normy przenoszącej normę europejską EN 303-5.

Źródło: NFOŚiGW, MKiŚ, globenergia.pl

Rekordowo wysoka cena gazu na 2023 rok

Dodano: 28-07-2022

Kalkulator gazu ziemnego

Cena gazu ziemnego na polskiej Towarowej Giełdzie Energii pierwszy raz w historii przebiła 800 zł/MWh w dostawie na cały przyszły rok. Z kolei dostawa gazu na dziś została wyceniona na niemal 1036 zł/MWh. To efekt dalszych ograniczeń dostaw tego paliwa do Niemiec przez Gazprom. To może się przełożyć na wzrost cen gazu dla gospodarstw domowych o 200-300%.

Cena gazu ziemnego na rynku spot

W środę cena gazu ziemnego z dostawą w czwartek, 28 lipca 2022 roku, została wyceniona na 1035,75 zł/MWh. Tak drogo na polskim rynku spot wcześniej było tylko raz – tuż po rozpoczęciu pełnoskalowej wojny Rosji przeciwko Ukrainie. Wówczas szok cenowy szybko jednak minął. Dostawy gazu płynęły do Europy bez zmian, więc rynek wrócił w okolice wysokich, ale stabilnych cen w okolicach 450 zł/MWh.

Obawy o dostawy gazu w 2023 roku cały czas jednak narastały. Kontrakty na przyszły rok są zwykle zawierane powyżej cen dostaw bieżących (spot). Rynek spodziewa się bowiem, że w przyszłym roku, zwłaszcza zimą, sytuacja będzie znacznie gorsza niż dziś.

Efektem jest wczorajsze przebicie, pierwszy raz w historii polskiej giełdy, poziomu 800 zł za dostawy na przyszły rok. Kontrakt z równomierną dostawą przez cały 2023 rok osiągnął na Towarowej Giełdzie Energii cenę 822 zł/MWh.

Średnia ważona cena gazu z dostawą w 2023 roku od stycznia do dziś wynosi już 420 zł i wszystko wskazuje na to, że do końca roku jeszcze wzrośnie. Tymczasem w ubiegłym roku średnia ważona cena dostaw na ren rok nieznacznie przekroczyła 188 zł/MWh. Różnica między obiema wartościami pokazuje o ile już dziś powinny wzrosnąć taryfy na gaz dla gospodarstw domowych w przyszłym roku. Jeżeli jednak przyjmiemy, że ceny na giełdzie nie spadną już do końca roku, wówczas wzrosty taryf powinny wynieść 200-300%.

Ceny gazu ziemnego rosną w całej Europie na skutek obaw o zakręcenie kurka przez Rosję, podsycanych przez wstrzymywanie i zmniejszanie dostaw przez Gazprom pod pretekstem prac utrzymaniowych na gazociągu Nord Stream 1. Jeżeli sytuacja się nie zmieni, dostawy gazociągami z Afryki i Norwegii, nawet w połączeniu z rekordowymi dostawami gazu skroplonego (LNG), nie będą są w stanie zrównoważyć popytu i podaży gazu na europejskim rynku, o ile popyt w Europie nie spadnie.

Pod wpływem rekordowych cen gazu jego konsumpcja w Polsce od początku roku już spadła o 10%. Część ciepłowni i elektrociepłowni, które miały wybór, zamiast gazu wróciły do spalania węgla. Rekordowe ceny przekładają się już też na funkcjonowanie przemysłu. Prawdopodobnie część firm w Polsce i reszcie Europy będzie musiała zmniejszyć, przerwać lub całkowicie zrezygnować z produkcji na skutek cen energii i paliw.

Uruchomienie nowej drogi dostaw z Norwegii w postacie gazociągu Baltic Pipe, nawet jeżeli PGNiG zakontraktuje jakieś dostawy gazu tym połączeniem, a nie tylko zdolności przesyłowe, niewiele niestety zmieni. Rynki gazu w Europie są już na tyle mocno połączone, że ceny na wszystkich rynkach są niemal identyczne. Jeżeli cena na jednym z nich miałaby spaść, natychmiast rośnie eksport na pozostałe rynki i cena się wyrównuje.

Cena gazu ziemnego z dostawą

Źródło: giełda enerace.com

W tej sytuacji wzrost cen gazu może, drogą rynkową, zapewnić pełne pokrycie zapotrzebowania odbiorców, ponieważ ci, którzy spalają go w sposób najmniej efektywny lub mają największe problemy ze znalezieniem klientów na swoje, drogie produkty, będą rezygnować z produkcji, zapewne też bankrutować. Także wzrost taryf dla gospodarstw domowych powinien przełożyć się na oszczędniejsze zużycie gazu tej zimy i ułatwić pokrycie zapotrzebowania przez malejącą podaż. Równolegle rząd powinien jednak zająć się wsparciem najuboższych rodzin, aby zrekompensować im częściowo znaczące wzrosty kosztów ogrzewania.

Najgorszym rozwiązaniem, po które często sięgają jednak polscy politycy, będzie próba utrzymania niskich cen gazu dla gospodarstw domowych i przemysłu. Jeżeli interwencja byłaby podejmowana na rynku hurtowym, Polska wyeksportuje swoje zapasy gazu, tak jak zrobiliśmy to już z węglem, poprzez eksport energii elektrycznej. Natomiast ingerencja na poziomie cen i taryf, poza gigantycznym obciążeniem podatników, nie zachęcałaby do redukcji zapotrzebowania na gaz, co przełożyłoby się na dalszy wzrost jego rynkowej ceny, a więc dalsze koszty „zamrażania” cen dla podatników i w ostateczności konieczność administracyjnego ograniczania dostaw.

Źródło: wysokienapiecie.pl

Komu przysługuje 3 tys. zł na węgiel?

Dodano: 22-07-2022

Rada Ministrów planuje przyjąć projekt ustawy o dodatku węglowym. Regulacja ma na celu zapewnienie wsparcia dla dużej grupy gospodarstw domowych w Polsce, w tym również gospodarstw najuboższych energetycznie. Dodatek węglowy ma pokryć części kosztów wynikających ze wzrostu cen na rynku energii, w tym kosztów opału. Zgodnie z zapowiedziami jednorazowe wsparcie finansowe dla gospodarstw domowych wynosić będzie 3 tys. złotych.

Dla kogo dodatek węglowy?

Przyjęcie projektu ustawy o dodatku węglowym planowane jest na III kwartał bieżącego roku. Projektowany dodatek ma na celu wsparcie dużej grupy odbiorców w pokryciu części kosztów ogrzewania. Zgodnie z proponowanymi przepisami, dodatek węglowy przysługiwał będzie gospodarstwu domowemu, gdy głównym źródłem ogrzewania jest: kocioł na paliwo stałe, kominek, koza, ogrzewacz powietrza, trzon kuchenny, piecokuchnia, kuchnia węglowa lub piec kaflowy na paliwo stałe, zasilane węglem kamiennym, brykietem lub peletem zawierającymi co najmniej 85 proc. węgla kamiennego.

Kluczowym warunkiem uzyskania środków w ramach dodatku węglowego jest uzyskanie wpisu lub zgłoszenie źródła ogrzewania do centralnej ewidencji emisyjności budynków. Dodatek ma wynosić 3 tys. i będzie on przyznawany jednorazowo. 

Dodatek węglowy jest związany z gospodarstwem domowym. Jeśli kilku domowników złoży wniosek o przyznanie dodatku, przyznawany będzie on temu z wnioskodawców, który złożył wniosek jako pierwszy.

Do kiedy będą opłaty?

Termin na składanie wniosków o wypłatę dodatku upływa 30 listopada 2022 r. Gmina ma więc maksymalnie miesiąc na wypłatę przyznanych środków. Wzór wniosku o przyznanie dodatku węglowego zostanie określony w stosownym rozporządzeniu ministra odpowiedzialnego za energię. Ma to na celu odciążenie gmin, a także ujednolicenie formularza. Ponadto inną regulacją mającą na celu uproszczenie realizacji wypłat gminom jest przyznawanie dodatku za pomocą informacji, bez konieczności wydawania decyzji administracyjnej, co znacznie przyspieszy cały proces.

Narzędziem weryfikacyjnym spełnienia warunków uzyskania dodatku węglowego ma być dostęp do danych zawartych w Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków. Gminy mają dostać wgląd do baz danych CEEB.

Projekt  będzie określał przepisy zwalniające to świadczenie od podatku dochodowego od osób fizycznych. Dodatek będzie wyjęty spod egzekucji administracyjnej - nie będzie uwzględniany przy obliczaniu wysokości osiągniętego dochodu.

Zgodnie z naszymi przewidywaniami poprzednia inicjatywa rządu nie spotkała się z zainteresowaniem po stronie sprzedawców. W związku z tym rząd prawdopodobnie porzuci poprzednią ustawę o rekompensatach i wprowadzi nową ustawę ustanawiającą dopłaty. Poprzednią inicjatywę rządu (rekompensaty do cen węgla) analizowaliśmy TUTAJ.

 

Źródło: lSBnews, globenergia.pl

Przedpłata w programie Czyste Powietrze PLUS!

Dodano: 20-07-2022

Chcesz wymienić piec lub kocioł na bardziej ekologiczne i oszczędne źródło ciepła? Na wymianę kopciucha możesz dostać teraz więcej! Wszystko to w ramach programu Czyste Powietrze Plus. Od 15 lipca 2022 r. rozszerzono program Czyste Powietrze. Obecnie na wymianę kopciucha oraz kompleksową termomodernizację domu jednorodzinnego beneficjenci mogą liczyć na dofinansowanie wyższe o 10 tys. zł. W przypadku osób o niskich dochodach, maksymalna dotacja może wynieść nawet 79 tys. zł. Wszystko wskazuje na to, że będziemy mogli uzyskać wyższe dotacje, a jednak zmiana finansowania nie dotyczy aż 70 proc. beneficjentów programu (brak dodatku dla I grupy dochodowej). Co jeszcze zmieniono w programie Czyste Powietrze?

Zmiany w programie Czyste Powietrze

Zapewnienie środków na realizację programu na rzecz poprawy jakości powietrze w Polsce to nie wszystko. Sprawna dystrybucja środków wymaga ciągłych udoskonaleń programu. Od momentu uruchomienia programu Czyste Powietrze (wrzesień 2018 r.), był on wielokrotnie modyfikowany i poprawiany, aby realizacja założeń przebiegała jak najszybciej. MKiŚ i Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej wprowadzają kolejne zmiany w programie. Program pod umowną nazwą Czyste Powietrze Plus dzięki wprowadzonym zmianom ma być szybciej wdrażany i zgodnie z informacjami MKIŚ stanie się atrakcyjniejszy dla osób o niskich dochodach.

Wsparcie najmniej zarabiających 

Ministerstwo Klimatu i Środowiska jako główny cel programu obrało likwidację zjawiska ubóstwa energetycznego w polskim społeczeństwie. Stąd w programie Czyste Powietrze Plus pojawiają się podwyższone kwoty dotacji dla najmniej zarabiających. Wsparcie finansowe będzie większe o 10 tys. zł. 

“Aktualizacja maksymalnych kwot dofinansowania pozwoli mniej zarabiającym beneficjentom na wykonanie szerszego zakresu prac” - dodaje Minister Klimatu i Środowiska, Anna Moskwa.

W programie wprowadzono również prefinansowanie. W praktyce oznacza to wypłatę zaliczki na poczet wydatków związanych z remontem. Zdaniem resortu Klimatu i Środowiska, prefinansowanie otworzy nowe możliwości przed osobami, które dotychczas nie miały dostatecznych środków na rozpoczęcie przedsięwzięcia. Przed rozszerzeniem programu Czyste Powietrze, dotacja była udzielana po wymianie kotła i po wykonaniu termomodernizacji.

10 tys. zł więcej

Osoby o niższych dochodach, uprawnione do podwyższonego i najwyższego poziomu wsparcia po obecnych zmianach będą mogły liczyć na dofinansowanie wyższe o 10 tys. zł. O prefinansowanie również mogą ubiegać się wyłącznie osoby z podwyższonego i najwyższego poziomu wsparcia. Po obecnych zmianach, maksymalna bezzwrotna dotacja w podwyższonym dofinansowaniu zwiększy się z 37 do 47 tys. zł. Górny pułap dofinansowania w części programu przeznaczonej dla osób o najniższych dochodach (najwyższy poziom dofinansowania) wzrośnie z 69 do 79 tys. zł.

Prefinansowanie

Dzięki prefinansowaniu, beneficjenci będą mogli z wyprzedzeniem otrzymać aż do 50 proc. przewidzianej kwoty dotacji. Pieniądze te nie trafią jednak bezpośrednio do beneficjentów. Właściwy wojewódzki oddział NFOŚiGW przekaże pieniądze na rachunek wykonawcy w terminie do 14 dni od daty zawarcia umowy o dofinansowanie. Dotychczas wypłata dotacji odbywała się w formie refundacji dopiero po zakończeniu części lub całości przedsięwzięcia. Stanowi to znaczne udogodnienie dla najuboższych wnioskodawców i ma pomóc im w podjęciu decyzji o rozpoczęciu modernizacji. 

“Chcemy, żeby wymianę pieca na ekologiczny oraz termo-remont domu można było przeprowadzić jeszcze szybciej niż do tej pory i na szerszą skalę.” - podsumowuje wiceszef NFOŚiGW, Paweł Mirowski.

Zdaniem wiceszefa NFOŚiGW, poprawa jakości powietrza w Polsce, poprzez wymianę źródeł ciepła na ekologiczne oraz przeprowadzenie termo-remontu będzie łatwiejsze do osiągnięcia, jeśli beneficjenci dostaną dotacje w wyższych kwotach. Przedstawiciel zaznacza, że duże znaczenie w realizacji tego celu ma także wprowadzenie prefinansowania, dzięki któremu wykonawcy robót otrzymają do dyspozycji połowę przyznanych pieniędzy niemal od ręki.

Warunki otrzymania podwyższonej dotacji i zaliczki na modernizację

Aby otrzymać dotację zwiększoną o 10 tys. zł. wnioskodawca musi należeć do grupy beneficjentów o najniższych dochodach. Fakt ten musi zostać potwierdzony stosownym zaświadczeniem o wysokości zarobków. 

Zaliczka trafi na konto wykonawcy

W przypadku prefinansowania, warunkiem wypłaty zaliczki ma być przesłanie wraz z wnioskiem o dotację umowy zawartej z wykonawcą na przeprowadzenie konkretnych prac zgodnych z zapisami programu. Ze ścieżki prefinansowania w Czystym Powietrzu Plus będą mogli skorzystać beneficjenci kwalifikujący się w programie do podwyższonego i najwyższego poziomu dofinansowania. MKiŚ zaznacza, że w ramach realizowanego przedsięwzięcia możliwe będzie zawarcie do trzech umów z wykonawcami. Mogą one zostać dostarczone na etapie uzupełniania wniosku, na co wnioskodawca będzie miał 10 dni roboczych. Zaliczka w wysokości do 50 proc. najwyższej możliwej wysokości dotacji, przypadającej dla danego beneficjenta, będzie wypłacana bezpośrednio na konto wykonawcy.

Zmiany w programie Czyste Powietrze - czy będą skuteczne?

Polski Alarm Smogowy (PAS) przeanalizował zmiany wprowadzone w programie Czyste Powietrze. Nowa odsłona programu Czyste Powietrze nie przypadła do gustu organizacji działającej na rzecz poprawy jakości powietrza w Polsce. PAS zaznacza, że zmiany w Czystym Powietrzu wprowadzone od 15 lipca 2022 r. są jedynie pozorne i nieadekwatne do zmieniającej się sytuacji. 

 “Długo oczekiwana reforma programu Czyste Powietrze "plus" to bubel.” - pisze na Twitterze Andrzej Guła - lider Polskiego Alarmu Smogowego (PAS).
 

Przepis na oszczędność węgla

Według szacunków PAS, program Czyste Powietrze może doprowadzić do zmniejszenia zużycia węgla w gospodarstwach domowych nawet o połowę. PAS zauważa, że gdyby kilka lat temu rząd zaczął na poważnie traktować efektywność energetyczną, to dziś zużycie węgla w gospodarstwach domowych nie wynosiłoby 9-11 mln ton rocznie, lecz mniej niż 5 mln.

"Nie musielibyśmy teraz desperacko szukać po świecie brakujących kilku milionów ton węgla" - dodaje Andrzej Guła, lider Polskiego Alarmu Smogowego.

Zdaniem PAS, MKiŚ i NFOŚiGW od 15 lipca 2022 r. wprowadza jedynie kosmetyczne zmiany w programie i nie zwiększa w wystarczający sposób wsparcia do ocieplenia domów. Główną zmianą jest zwiększenie maksymalnej dotacji o 10 tys. złotych dla gospodarstw domowych o najniższych dochodach. PAS zaznacza, że zmiana ta nie dotyczy zatem aż 70 proc. beneficjentów programu.
 

Źródło: MKiŚ, PAS, czystepowietrze.gov.pl, globenergia.pl

W Polsce powstanie ogromna fabryka pomp ciepła!

Dodano: 16-07-2022

Uznany japoński producent pomp ciepła i klimatyzacji  zbuduje swoją pierwszą fabrykę pomp ciepła za 1,5 mld zł w Polsce. Fabryka powstanie w Ksawerowie, w Łódzkiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej. Zakład zacznie produkować pompy ciepła w lipcu 2024 r. Ile osób znajdzie zatrudnienie w fabryce?

Europa - region o najwyższym priorytecie!

Przedsięwzięcie ogłoszono w obecności m.in. premiera Mateusza Morawieckiego i Ministra Rozwoju i Technologii Waldemara Budy. W fabryce będą produkowane pompy ciepła japońskiego koncernu Daikin. Zakład zacznie działalność w lipcu 2024 r. Fabryka powstanie w ramach planu Daikin Europe FUSION 25. Plan ten zakłada przeznaczenie 840 milionów euro na inwestycje w nowe fabryki oraz nowe inwestycje w już istniejących zakładach. Koncern podaje, że do 2025 r. zainwestuje łącznie ponad 1,2 miliarda euro. Spółka zaznacza, że Europa jest regionem o najwyższym priorytecie dla rozwoju produkcji pomp ciepła.
 

Droga do zostania liderem

Według Hiromitsu Iwasaki, wiceprezesa Daikin Europe, w Europie firma sprzedaje 20 proc. swojej produkcji pomp ciepła.

“Dzięki nowej fabryce kontynuujemy naszą strategię „bliskości”, która zakłada, że wszystkie produkty grzewcze sprzedawane w Europie są również produkowane na tym kontynencie.” - komentuje Hiromitsu Iwasaki, Daikin Europe.

Wiceprezes koncernu zapowiedział również, że dzięki tej inwestycji spółka chce osiągnąć pozycję lidera w segmencie pomp ciepła na wszystkich kluczowych rynkach w Europie.

Źródło: www.gov.pl

Europejski rynek pomp ciepła

W 2021 r. na europejskim rynku pomp ciepła odnotowano sprzedaż ponad 1 mln tych urządzeń. Zgodnie z szacunkami, do 2025 r. rocznie będzie instalowanych co najmniej 3 mln pomp ciepła. Oznacza to roczny wzrost na poziomie około 30 proc. Japoński producent zdecydowanie reaguje na rosnący popyt w Europie. Do 2025 roku zatrudnienie w fabryce znajdzie 1000 osób. 

Fabryka wyprodukuje 400 tys. pomp ciepła rocznie

W lipcu 2024 r. nastąpi pełny rozruch fabryki. Będzie to wtedy pierwszy w pełni zeroemisyjny zakład.

“Jestem przekonany, że nasze moce produkcyjne będą w stanie w przyszłości obsłużyć nasz rodzimy rynek i nie tylko. Jeśli będzie większe zapotrzebowanie na ten asortyment to mamy w Europie wiele zakładów, które mogą nas wesprzeć.” - komentuje Tomasz Dobryniewski dyrektor zarządzający firmą Daikin w Polsce.

Tomasz Dobryniewski zaznacza również, że w przyszłości moce produkcyjne zakładu w Ksawerowie mogą zostać zwiększone. Jak zaznaczył dyrektor zarządzający, na ten moment zapotrzebowanie na pompy ciepła na rynku polskim kształtuje się na poziomie 80 tys. urządzeń rocznie.

“Z roku na rok będzie ono rosło. Natomiast nasza zdolność produkcyjna, docelowo będzie na poziomie 400 tys. sztuk. To ile z tego sprzedamy w Polsce, będzie zależało od tego jakie będzie zapotrzebowanie”. - dodaje Tomasz Dobryniewski.

 
Źródło: Daikin.

Największa inwestycja w województwie łódzkim

Minister Rozwoju i Technologii Waldemar Buda zaznaczył, że Polska prowadziła ze stroną japońską intensywne rozmowy, czego efektem jest zapowiedź inwestycji w fabrykę.

“To będzie największa inwestycja w województwie łódzkim i taka, na której nam najbardziej zależy: innowacyjna, z dobrymi miejscami pracy, o bardzo wysokich nakładach inwestycyjnych. Co więcej oparta na najnowocześniejszych i ekologicznych rozwiązaniach.” - komentuje Minister Rozwoju i Technologii.

Źródło: DAIKIN, globenergia.pl

Węgiel po 996,6 zł za tonę? Prezydent podpisał ustawę

Dodano: 13-07-2022

Prezydent RP Andrzej Duda podpisał 11 lipca 2022 r. ustawę, która określa maksymalną cenę (996,60 zł) tony węgla kamiennego (także brykietu lub peletu zawierających co najmniej 85% węgla kamiennego) dla odbiorców indywidualnych (gospodarstw domowych), wspólnot i spółdzielni mieszkaniowych. Większość przepisów ustawy wejdzie w życie po upływie 14 dni od dnia publikacji ustawy w Dzienniku Ustaw.

Węgiel po 996,60 zł za tonę dla gospodarstw domowych

Ustawa z 23 czerwca 2022 r. o szczególnych rozwiązaniach służących ochronie odbiorców niektórych paliw stałych w związku z sytuacją na rynku tych paliw przewiduje, że maksymalna cena za jedną tonę węgla sprzedawanego gospodarstwom domowym (lub wspólnotom i spółdzielniom mieszkaniowym w przypadku budynków wielolokalowych ogrzewanych węglem) wyniesie nie więcej niż 996,60 zł. To cena maksymalna, co oznacza, że oferowany węgiel może być tańszy. Jedno gospodarstwo domowe będzie mogło kupić maksymalnie 3 tony węgla w tej cenie.
Ustawa dotyczy węgla kamiennego, brykietu lub peletu zawierających co najmniej 85% węgla kamiennego (zwanych w ustawie paliwami stałymi) - wydobytymi, wyprodukowanymi w Rzeczypospolitej Polskiej lub do niej sprowadzonymi w okresie od dnia 16 kwietnia 2022 r. do dnia 31 grudnia 2022 r. sprzedawanymi gospodarstwom domowym od dnia wejścia w życie ustawy.

Przez gospodarstwo domowe ustawa rozumie gospodarstwo, którego głównym źródłem ogrzewania są: kocioł na paliwo stałe, kominek, koza, ogrzewacz powietrza, trzon kuchenny, piecokuchnia, kuchnia węglowa lub piec kaflowy na paliwo stałe, zasilane paliwem stałym.

Obowiązki informacyjne przy zakupie węgla

Członek gospodarstwa domowego chcąc dokonać zakupu paliwa stałego, po cenie nie wyższej niż 996,60 zł brutto za tonę będzie obowiązany do przekazania sprzedawcy oświadczenia o ilości tego paliwa, które nabył po dniu wejścia w życie ustawy oraz udokumentowania faktu, że pod adresem budynku, w którym znajduje się gospodarstwo domowe, jest zlokalizowane źródło spalania paliw stałych.

Analogiczne wymogi ustawa nakłada na osobę działającą w imieniu i na rzecz wspólnoty mieszkaniowej albo spółdzielni mieszkaniowej, nabywającą paliwa stałe dla tej wspólnoty lub spółdzielni.

Wzory oświadczeń składanych w tym zakresie przedsiębiorcy sprzedającemu paliwo stałe określają załączniki do ustawy

Podczas zakupu węgla w cenie preferencyjnej trzeba będzie przekazać sprzedawcy informację o ilości węgla, jaki gospodarstwo domowe kupiło od dnia wejścia w życie ustawy.

Wymagana też będzie deklaracja o źródłach ciepła lub źródłach spalania paliw lub kopia deklaracji o źródłach ciepła lub źródłach spalania paliw. Chodzi o zgłoszenie tych źródeł do Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków (CEEB).

Rekompensaty dla sprzedawców węgla

Ustawa przewiduje rekompensatę dla przedsiębiorców w wysokości nie wyższej niż 1073,13 zł brutto za sprzedaż jednej tony paliwa stałego sprzedanego dla jednego gospodarstwa domowego. Rekompensaty nie będą przysługiwać bezpośrednio kupującym, tylko przedsiębiorcom, którzy sprzedawać będą węgiel gospodarstwom domowym. Rekompensaty będą przysługiwały także w przypadku sprzedaży w/w paliw stałych wspólnocie mieszkaniowej albo spółdzielni mieszkaniowej.Uprawnionymi do uzyskania rekompensaty będą przedsiębiorcy wykonujący działalność gospodarczą w zakresie wprowadzania do obrotu paliw, którzy są wpisani do Centralnego Rejestru Podmiotów Akcyzowych.

Rekompensata będzie wypłacana przedsiębiorcy na jego wniosek. Wniosek będzie składany:

1) jednorazowo, w terminie od dnia 15 października 2022 r. do dnia 31 października 2022 r. – w odniesieniu do transakcji sprzedaży dokonanych w okresie od dnia wejścia w życie ustawy do dnia 30 września 2022 r., oraz

2) jednorazowo, w terminie od dnia 1 stycznia 2023 r. do dnia 20 stycznia 2023 r. – w odniesieniu do transakcji sprzedaży dokonanych w okresie od dnia 1 października 2022 r. do dnia 31 grudnia 2022 r.

W przypadku pozytywnej weryfikacji kompletnego wniosku o wypłatę rekompensaty Zarządca Rozliczeń zatwierdzał będzie ten wniosek i dokonywał wypłaty - odpowiednio w terminach:

1) do dnia 31 grudnia 2022 r. - w przypadku wniosku dotyczącego transakcji sprzedaży dokonanych w okresie od dnia wejścia w życie ustawy do dnia 30 września 2022 r. oraz

2) do dnia 31 marca 2023 r. - w przypadku transakcji sprzedaży dokonanych w okresie od dnia 1 października 2022 r. do dnia 31 grudnia 2022 r.

Rekompensaty wypłacane będą z Funduszu Wypłaty Różnicy Ceny, o którym mowa w ustawie z dnia 28 grudnia 2018 r. o zmianie ustawy o podatku akcyzowym oraz niektórych innych ustaw. Fundusz Wypłaty Różnicy zostanie w 2022 r. zasilony kwotą 3 000 000 000 zł, pochodzącą ze środków Funduszu Przeciwdziałania COVID-19, o którym mowa w ustawie z dnia 31 marca 2020 r. o zmianie ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych oraz niektórych innych ustaw. Zwiększone zostaną także wpłaty do Funduszu Wypłaty Różnicy Ceny środków uzyskanych ze sprzedaży w drodze aukcji uprawnień do emisji, o których mowa w art. 49 ust. 1 ustawy z dnia 12 czerwca 2015 r. o systemie handlu uprawnieniami do emisji gazów cieplarnianych.

Ustawa nowelizuje także ustawę z dnia 19 lipca 2019 r. o systemie rekompensat dla sektorów i podsektorów energochłonnych, wprowadzając zmiany w zakresie sposobu obliczania zwiększenia rekompensat wypłacanych na jej podstawie w przypadku powstania nadwyżki przeznaczonych na ten cel środków oraz zmiany dotyczące sposobu wykonania przez podmiot, który uzyskał rekompensatę, obowiązku ograniczenia emisji gazów cieplarnianych.

Węgiel po 996,60 zł za tonę - od kiedy? Termin wejścia w życie ustawy

Większość zapisów ustawy wejdzie w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia (tj. publikacji ustawy w Dzienniku Ustaw).

Źródło: Kancelaria Prezydenta RP, infor.pl

Sprzedawcy prądu złożyli do URE wnioski o wzrost taryf

Dodano: 15-07-2022

Trzech z czterech największych sprzedawców energii elektrycznej, kontrolowanych bezpośrednio lub pośrednio przez Skarb Państwa, złożyło wnioski o wzrost taryf sprzedaży energii elektrycznej gospodarstwom domowym jeszcze w tym roku – ustalił portal WysokieNapiecie.pl. Najniższy wniosek opiewa na ok. 6%. To efekt szybko rosnących cen giełdowych w Polsce i reszcie Europy.

Z informacji WysokieNapiecie.pl wynika, że trzy państwowe koncerny energetyczne – Energa, Enea i Tauron − złożyły wnioski o zmianę obowiązującej taryfy na sprzedaż energii odbiorcom w gospodarstwach domowych. Liczą na akceptację podwyżek cen dla gospodarstw domowych jeszcze w tym roku. Najniższy wiosek, złożony przez Tauron, opiewa na ok. 6% do końca 2022 roku – ustaliło WysokieNapiecie.pl.

Spółki energetyczne rzadko wnioskują o zmianę taryf w czasie ich obowiązywania, bo proces taryfowania jest czasochłonny i wymaga zaangażowania wielu osób. Zwykle wnioski pojawiają się pod koniec roku, są zatwierdzane przez URE w grudniu i zaczynają obowiązywać od stycznia. Fakt, że koncerny wnioskują do Prezesa Urzędu Regulacji Energetyki o podniesienie stawek jeszcze na kilka miesięcy przed końcem roku pokazuje z jak wyjątkową sytuacją mamy do czynienia.

Wzrost giełdowych cen energii nie tylko się utrzymał, ale wręcz przyśpieszył w ostatnich tygodniach. W piątek ceny energii z dostawą w 2023 roku pobiły kolejny rekord i wyniosły 1560 zł/MWh. Z kolei cena rozliczeniowa na czwarty kwartał tego roku wyniosła 1757 zł/MWh. Dostawy w godzinach szczytowego zapotrzebowania w czwartym kwartale (gdy gospodarstwa domowe zużywają relatywnie dużo prądu) wyceniono na – bagatela − 1968 zł/MWh (niemal 2 zł/kWh).

Oczekiwany wzrost taryf na energię elektryczną to pokłosie dynamicznych wzrostów cen hurtowych energii

Natomiast taryfy po jakich spółki energetyczne sprzedają dziś prąd gospodarstwom domowych wahają się, w najpopularniejszej taryfie G11 (całodobowej), od 413 zł w Enerdze do 415 zł/MWh netto w Tauronie. To niespełna 25% obecnych rynkowych cen na najbliższy kwartał.

A sprzedawcy, w cenach prądu, powinni uwzględnić jeszcze obowiązek zakupu kolorowych certyfikatów, wspierających OZE i efektywność energetyczną, akcyzę (tylko chwilowo została obniżona do zera), profil odbiorców (dokupowanie dla klientów droższych godzin szczytowych) i swoją marżę.

Nie jest jednak przesądzone, że Prezes URE uzna to za argument do zmiany taryf. Sprzedawcy energii z urzędu, czyli cztery największe grupy energetyczne, powinni zabezpieczać dostawy energii dla swoich klientów znacznie wcześniej, głównie w poprzednim roku. Chociaż ceny dostaw energii na ten rok zaczęły rosnąć już wiele miesięcy temu, to jednak średnia ważona cena kontraktu na 2022 roku wyniosła w 2021 roku „jedynie” 378 zł/MWh. Nie wszystkie produkty są jednak płynne, a więc znajdują wielu oferentów i kupujących, więc zapewnienie pokrycia wyższego zimowego zapotrzebowania odbiorców domowych w ubiegłym roku mogło być trudne.

Jeżeli jednak któraś z grup energetycznych kupiła w ubiegłorocznej cenie więcej prądu niż jej klienci zużywają, nadwyżki może odsprzedawać teraz z dużym zyskiem. Gorzej, jeżeli nie doszacowała zużycia u swoich klientów i musi teraz dokupować brakującą energię. O to drugie wcale nie było trudno, bo po bardzo dynamicznym wzroście zapotrzebowania już w ubiegłym roku (aż o 5,4% r/r), wzrost zużycia odbiorców w tym roku wciąż się utrzymuje i od stycznia do maja wyniósł 1,6% r/r.

Taryfy regulowane to 10 mln odbiorców

Z „taryf”, czyli stawek za energię regulowanych przez URE, korzysta dziś ok. 10 mln polskich rodzin. Pozostałe 5 mln odbiorców domowych korzysta z „cenników” czy też „ofert”, a więc wolnorynkowych stawek, często z dodatkowymi usługami takimi jak dostęp do prywatnej opieki medycznej, serwisantów, ekologicznej energii czy gwarancji rabatów lub cen na kolejne lata.

To czy korzystamy z „taryfy” czy „cennika” najłatwiej rozpoznać po tym czy na rachunku za energię mamy taką pozycję jak „opłata handlowa” albo „stawka stała” – są one doliczane jedynie do wolnorynkowych umów i zwykle wynoszą od 5 do 35 złotych miesięcznie.

Cenniki dla 5 mln rodzin „na cennikach” też wzrosną

Ceny energii w ofertach dla pozostałych 5 mln gospodarstw domowych często już wzrosły. Wczoraj pisaliśmy o ofercie PGNiG, która zaoferowała swoim klientom sprzedaż prądu po 1,70 zł/kWh i opłatę handlową w wysokości 35 zł/m-c brutto. Z kolei Tauron, w ramach oferty z gwarancją utrzymania niskich cen prądu (50 gr/kWh) zaoferował klientom posiadającym już taki produkt, którym umowa się kończy zachowanie cen energii na kolejny rok, ale podwyższenie od stycznia opłaty handlowej do 155 zł/m-c z VAT.

Inne cenniki wolnorynkowe też zapewne będą drożeć. Większość z nich to jednak „gwarancje rabatu”, czyli oferta ze stawką odnoszącą się do cen taryfowych. Gdy taryfy pójdą do góry, odbiorcy z takim produktem też otrzymają wyższe rachunki, ale z gwarantowanym rabatem wynoszącym zwykle od 0,2% do 10% względem stawek z taryfy zatwierdzonej przez URE.

Sytuacja na rynku energii jest dziś jednak tak trudna, że część mniejszych sprzedawców w ogóle zrezygnowała z oferowania energii elektrycznej nowym odbiorcom domowym. – Nie ofertujemy już nowych klientów w grupie G [gospodarstw domowych – red.]. Skupiliśmy się na drobnych odbiorcach biznesowych, zwłaszcza w taryfie C, tam duzi sprzedawcy energii stosują na tyle wysokie marże, że mniejsi sprzedawcy bez problemu mogą zaoferować im niższe ceny. Z kolei na rynku sprzedaży energii elektrycznej do odbiorców domowych marże mogą być w przyszłym roku wręcz ujemne – dodaje nasz rozmówca.

Ceny rosną w całej Europie

Problem dynamicznego wzrostu cen energii na rynku hurtowym i w efekcie wzrostu cen sprzedaży energii do odbiorców końcowych, dotyczy dziś praktycznie całej Europy i większości świata. Popandemiczna odbudowa gospodarki, za którą nie nadążyła podaż surowców energetycznych, a następnie wojna, wywindowały najpierw ceny uprawnień do emisji CO2, a następnie surowców energetycznych. W Polsce, ze względu na utrzymywanie przez wiele miesięcy niższych cen giełdowych niż u naszych sąsiadów, zaczęło w końcu brakować węgla z krajowych kopalń, bo na taki skok zapotrzebowania nie da się utrzymywać ich zdolności wydobywczych w rezerwie. W efekcie dziś wiele elektrowni ogranicza produkcje prądu, bo nie ma czym palić w kotłach, a efektem jest wzrost cen prądu i import, który pomoże nam przynajmniej zgromadzić zapasy węgla na zimę, która może być jeszcze trudniejsza niż obecna sytuacja.

Źródło: wysokienapiecie.pl

Rząd zawiesił normy na węgiel – do sprzedaży trafi miał węglowy

Dodano: 18-07-2022

Od 29 czerwca 2022 r. obowiązuje rozporządzenie Ministra Klimatu i Środowiska o czasowym zawieszeniu norm jakości węgla. Działanie to ma, zdaniem rządu, zwiększyć dostępność węgla dla gospodarstw domowych i małych kotłowni oraz umożliwić obniżenie jego ceny, a także dodatkowo wspomóc proces stabilizowania sytuacji na rynku i zabezpieczyć gospodarstwa domowe przed sezonem zimowym

Takie rozwiązanie krytykuje Polski Alarm Smogowy, według którego to poważny krok wstecz w polityce antysmogowej rządu. PAS obawia się kosztów środowiskowych i zdrowotnych, jakie trzeba będzie zapłacić w związku z przyzwoleniem państwa na palenie węglem niskiej jakości, zawierającym wysokie stężenia szkodliwych substancji m. in. siarki, charakteryzującym się ponadto wysoką zawartością wilgoci i popiołu. Zdaniem PAS takie „poluzowanie” przepisów umożliwi kopalniom sprzedaż zalegających na hałdach odpadów, których obrotu zakazano w 2018 r. Do sprzedaży trafić mogą: flotokoncentrat i muł kopalniany zmieszane z miałem węglowym.
 
Obawy PAS dotyczące sprzedaży odpadów z kopalni rozwiewa Ministerstwo Klimatu i Środowiska. Zniesienie klasyfikacji węgla umożliwia od 29 czerwca sprzedaż miału węglowego. Nie ma jednak możliwości wprowadzania do obrotu flotokoncentratów oraz mułów węglowych, czego zakazuje znowelizowana w 2018 r. ustawa o systemach monitorowania i kontrolowania jakości paliw.
 
Należy pamiętać, że niezależnie od przyjętego rozporządzenia ministerialnego w 14 województwach nadal obowiązują uchwały antysmogowe, które określają zasady stosowania poszczególnych urządzeń grzewczych i paliw stałych. W Krakowie nadal obowiązuje zakaz palenia węglem, choć pojawiły się zakusy na złagodzenie miejscowych przepisów poprzez umożliwienie palenia drewnem oraz odroczenie obowiązku likwidacji kopciuchów w Małopolsce.
 
Warto zapoznać się z aktualnymi cenami węgla, w tym miału węglowego w symulatorze obliczeń węgla.
 
Źródło: kostrzewa.com.pl

Kolejne zmiany w ustawie 10H. Część ograniczeń zostanie

Dodano: 06-07-2022

Na podstawie ustawy "antywiatrakowej" spod zabudowy jednorodzinnej może być wyłączone ponad 6 tys. kilometrów kwadratowych powierzchni Polski. W związku z coraz większym udziałem farm wiatrowych w polskiej energetyce jest potrzeba nowelizacji przepisów. Zasada 10H może zostać zmodyfikowana.

Jeden z radnych z partii zielonych w Hamburgu chce zakazu budowy domów jednorodzinnych na terenie miasta, a przynajmniej niektórych jego dzielnic. Czy takie drastyczne rozwiązania są możliwe również w Polsce? Czy istnieją podobne ograniczenia dla budownictwa jednorodzinnego?

Na szczęście w naszym kraju na razie nie musimy obawiać się takich ograniczeń w budowie domów jednorodzinnych na terenie miast. Mało kto jednak zdaje sobie sprawę z tego, że istnieją ograniczenia dotyczące budowy domów na wielu innych terenach, w tym miejskich i podmiejskich związane z planowanymi lub istniejącymi farmami wiatrowymi. Warto na to zwrócić uwagę wybierając działkę pod wymarzony projekt domu.

Farmy wiatrowe. Za czy przeciw?

Farmy wiatrowe od dawna są elementem polskiego krajobrazu, wciąż jednak budzą spore emocje. Mają swoich zagorzałych zwolenników i przeciwników. Jedno jest pewne, tak jak nikt nie chce mieszkać tuż przy ruchliwej drodze tak nikt nie chce mieszkać tuż obok farmy wiatrowej.

Żeby przekonać się, jak różne są opinie na temat szkodliwości sąsiedztwa elektrowni wiatrowych wystarczy spojrzeć na rezultaty wyszukiwań w Google. Opinie za i przeciw przemieszane są tutaj ze sobą jedna obok drugiej. Niestety to samo można powiedzieć o wynikach badań, w zależności od tego, która z grup interesu zlecała, a co za tym idzie finansowała badania takiego wyniku możemy się spodziewać.

Ustawa "antywiatrakowa" hamuje budownictwo jednorodzinne w Polsce

Podstawą uregulowań dotyczących budowy farm wiatrowych jest ustawa z maja 2016 roku o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych, zwana też "ustawą antywiatrakową". Zgodnie z jej zapisami nie wolno postawić nowej turbiny wiatrowej, jeśli w promieniu dziesięciu jej wysokości znajduje się budynek mieszkalny. Jest to tak zwana zasada 10H. Przepis ten dotyczy całej turbiny, z uwzględnieniem wirnika wraz z łopatami, czyli całkowitej wysokości elektrowni wiatrowej.

Ustawa "antywiatrakowa" hamuje budownictwo jednorodzinne. Znasz zasadę 10H?
źródło: opracowanie własne Extradom

Niestety ustawa ta działa również w drugą stronę i nie wolno budować domów w odległości mniejszej niż dziesięciokrotność wysokości istniejących turbin. Przyjmując, że przeciętna wysokość turbiny wiatrowej wynosi około 150 metrów, powoduje to w praktyce zakaz budowy domów w odległości mniejszej niż 1500 metrów od istniejących farm wiatrowych.

Nawet jeśli ktoś posiada uzbrojoną działkę, mieszczącą się wewnątrz strefy oddziaływania turbiny, określonej ustawą to najprawdopodobniej nie otrzyma pozwolenia na budowę. Wyjątkiem jest tu sytuacja, w której inaczej stanowi istniejący Miejscowy Plan Zagospodarowania Przestrzennego, ale posiada go niewiele mniejszych gmin, ponieważ przygotowanie MPZP wiąże się z dużymi kosztami.

Może nie brzmi to zbyt groźnie, ale już pobieżne spojrzenie na mapę takich stref dostępną na geoportalu wskazuje, że problem jest poważny, szczególnie w kilku regionach kraju. Obszary wykluczone z budowy domów pojawiają się w okolicach Kołobrzegu, Chodzieży, Malborka czy Słupska. W większym rozproszeniu, ale w podobnym stopniu problem dotyczy to wielu gmin na terenie województwa kujawsko-pomorskiego. Pojedyncze przykłady takich stref dotyczą całego kraju.

3706 wiatraków zajmuje 2 procent powierzchni Polski

Jak podaje portal wysokienapiecie.pl w maju 2021 roku mieliśmy w Polsce 3706 turbin wiatrowych. Powierzchnia wyłączona spod zabudowy na podstawie ustawy "antywiatrakowej" to według obliczeń cytowanego portalu 6312 kilometrów kwadratowych. Dla porównania najmniejsze z polskich województw - opolskie ma 9412 kilometrów kwadratowych powierzchni.

Turbiny wiatrowe na pewno nie są miłym sąsiedztwem, polskie przepisy wydają się być w tym względzie jednak nazbyt restrykcyjne. Zwolennicy budowy turbin wiatrowych dowodzą, że już w odległości równej wysokości turbiny, czyli około 150 metrów od jej podstawy poziom hałasu spada poniżej maksimum dopuszczanego przez przepisy w sąsiedztwie budynków mieszkalnych. Ta opinia, jakkolwiek być może zgodna z przepisami, wydaje się mocno przesadzona.

Cytowany przez wysokienapiecie.pl burmistrz Margolina mówi, że sam mieszka 700 metrów od turbin i słyszy je tylko wieczorem, kiedy ma otwarte okna i wokół panuje całkowita cisza. Kto ma zatem rację?

Turbiny wiatrowe ekologiczne, ale czy zdrowe?

Prawda leży zapewne pośrodku, w odległości kilkuset metrów od turbin słychać tylko nieco głośniejszy szum. Pod znakiem zapytania pozostaje kwestia infradźwięków, jakie emitują turbiny. Dźwięki te, o częstotliwości zbyt niskiej dla ludzkiego ucha miałyby mieć szkodliwy wpływ na zdrowie i samopoczucie okolicznych mieszkańców.

Technologia idzie jednak naprzód, konstruktorzy wyciągają odpowiednie wnioski i nowoczesne turbiny wiatrowe są budowane z dużo większą dbałością o utrzymanie niskiego poziomu hałasu i wibracji. Dotyczy to zarówno konstrukcji fundamentów jak i samej głowicy turbiny. Odpowiednie tłumienie drgań konstrukcji sprzyja redukcji infradźwięków, w szczególności tych przenoszonych przez grunt.

Także ostatnie badania wykonane na zlecenie rządu Finlandii nie potwierdziły szkodliwości ultradźwięków generowanych przez turbiny wiatrowe na zdrowie okolicznych mieszkańców. Wnioski wskazują raczej na to, że wiedząc o sąsiedztwie farmy wiatrowej mieszkający w pobliżu ludzie oczekują, że pogorszy się ich samopoczucie i wszelkie tego typu objawy przypisują turbinom.

Zasada 5H, czyli nowelizacja ustawy "antywiatrakowej"

W związku z coraz większym udziałem farm wiatrowych w polskim miksie energetycznym potrzeba nowelizacji wspominanej ustawy staje się coraz pilniejsza. Proponowana przez Ministerstwo Pracy, Rozwoju i Technologii nowelizacja miała trafić pod obrady sejmu w pierwszej połowie tego roku.

Zapowiadane zmiany, to możliwość poprzedzonego konsultacjami społecznymi, lokowania farm w odległości 5 wysokości turbiny od zabudowań, czyli 5H. Inne źródła mówią nawet o 500 metrach od wiatraków. Ta ostatnia propozycja wydaje się jednak zbyt małą odległością w przypadku budowy domu jednorodzinnego czy osiedla.

Zmiana ta byłaby o tyle ważna, że zmniejszenie promienia strefy wyłączonej z zabudowy o połowę powoduje zmniejszenie jej powierzchni "do kwadratu" a zatem czterokrotnie. W przypadku typowej turbiny o wysokości 150 metrów oznacza to zmniejszenie wyłączonego obszaru z 706,84 hektara do 176,71 hektara, a to ogromna różnica. Pozwoliłoby to gminom na terenie których znajdują się farmy wiatrowe na dużo lepsze zarządzanie swoimi gruntami i odblokowała je pod budownictwo jednorodzinne.

Turbiny wiatrowe zostaną z nami na długo

Jaka jest zatem przyszłość turbin wiatrowych? Na pewno czeka je dalszy rozwój i kolejne udoskonalenia technologiczne. Zapewne powstaną również kolejne generacje turbin, być może o zupełnie innych kształtach niż znane nam "wiatraki".

Firma DNV GL - Maritime zajmująca się między innymi prognozowaniem wykorzystania odnawialnych źródeł energii przewiduje, że w 2050 roku farmy wiatrowe, zarówno te morskie jak i lądowe będą produkowały w sumie około 1/3 światowej energii elektrycznej. Jak z tego widać turbiny wiatrowe pozostaną stałym elementem naszego krajobrazu.

Źródło: extradom.pl

Po jakiej cenie prosumenci sprzedadzą energię?

Dodano: 13-07-2022

Net-billing w Polsce realnie już funkcjonuje. 30 czerwca skończył się trzymiesięczny okres przejściowy, w którym nowi prosumenci jeszcze rozliczali się w ramach systemu opustów. Wiemy, po jakiej cenie sprzedadzą energię, której nie zużyli!

Choć obecni prosumenci, którzy zgłosili swoją instalację przed 31.03.2022 r. mają zagwarantowany system opustów na 15 lat od wyprodukowania pierwszej energii, dla nowych prosumentów system opustów odchodzi już w zapomnienie. 1 lipca 2022 roku zaczął obowiązywać nowy ustawowy system rozliczeń prosumentów – net-billing, który zastępuje system opustów. Nowy system rozliczeń jest efektem nowelizacji ustawy o odnawialnych źródłach energii, a więc ustawy z dnia 29 października 2021 roku o zmianie ustawy o odnawialnych źródłach energii oraz niektórych innych ustaw. Wprowadzanie systemu w życie zostało podzielone na trzy etapy. Przypomnijmy je:

Od 1 kwietnia 2022 roku do 30 czerwca 2022 roku nowi prosumenci, którzy zgłosili instalację po 31.03.2022 r. podlegali rozliczeniom w systemie opustów w formie okresu przejściowego.
  • Od 1 lipca 2022 roku prosumenci są rozliczani według zasad net-billingu. Inwestorzy, którzy przyłączyli mikroinstalację fotowoltaiczną po 31 marca 2022 roku przeszli na net-billing automatycznie, a energia, która do 30 czerwca 2022 roku została przez ich system wprowadzona do sieci, ale nie została pobrana, zasiliła ich depozyt prosumencki. Od 1 lipca 2022 roku cena energii elektrycznej wprowadzonej przez prosumenta do sieci będzie wyznaczana w oparciu o cenę rynkową miesięczną z poprzedniego miesiąca kalendarzowego. Tak będzie do 1 lipca 2024 roku.
  • Od 1 lipca 2024 roku cena energii wprowadzanej przez prosumentów do sieci ma być wyznaczana dla poszczególnych, elementarnych okresów rozliczeniowych – godzinowych.
W skrócie, w pierwszym etapie – od 01.07.2022 r. do 30.06.2024 r. energia będzie rozliczana w oparciu o miesięczne ceny rynkowe, a po tym terminie o ceny godzinowe. Prosumenci, którzy zgłosili instalację po 31.03.2022 roku automatycznie przeszli na net-billing, a niewykorzystana energia musi zostać przeliczona na pieniądze z uwzględnieniem giełdowej ceny energii i zasili ich konto prosumenckie prowadzone przez sprzedawcę energii. Nadwyżki przeliczone na wartość energii w złotówkach staną się depozytem prosumenckim.
 

Rynkowe ceny energii

Rynkowa cena energii elektrycznej ustalana jest dla każdej godziny przez Towarową Giełdę Energii oraz wyznaczonych operatorów rynku energii elektrycznej w ramach jednolitego łączenia rynków dnia następnego. Rynkowe ceny energii publikowane są przez Polskie Sieci Elektroenergetyczne.
11.07.2022 r. PSE opublikowały rynkową miesięczną cenę energii elektrycznej. Ta cena posłuży do obliczenia wartości depozytu prosumenckiego dla nadwyżek energii, która nie została pobrana z sieci oraz dla lipcowych nadwyżek energii oddawanych do sieci.

Cena ta wynosi 659,29 zł/MWh. Jest więc wyższa niż aktualne stawki taryfowe, po których prosumenci będą musieli kupować energię.

Rynkowa miesięczna cena energii, źródło: PSE
Dla porównania, w Tauronie aktualna cena energii z obniżonym - 5% VATem, który będzie obowiązywał do 31.07.2022 r. wynosi 0,4302 zł brutto za 1 kWh w taryfie G11. Netto jest to cena 0,4097 zł za 1 kWh.
 

Źródło: Kancelaria Prezydenta RP, infor.pl

W Polsce ruszy produkcja ogniw do magazynów energii – rząd zmienia narrację

Dodano: 03-07-2022

Magazyny energii są jednym z kluczowych elementów stabilizujących Krajowy System Elektroenergetyczny. Docelowo, system ten będzie oparty na dwóch podstawowych filarach: energetyce jądrowej oraz odnawialnych źródłach energii. W poniedziałek 30 maja w Katowicach zaprezentowano projekt budowy fabryki ogniw akumulatorowych dla magazynów energii. Zakład ma powstać na pogórniczym terenie w Jastrzębiu-Zdroju. Jak komentują decydenci obecni na prezentacji projektu, ta inwestycja to ważny element budowania polskiej niezależności energetycznej. Czy Polska rozwinie własny łańcuch dostaw ogniw akumulatorowych?

Magazyny energii i OZE

Dalszy rozwój odnawialnych źródeł energii będzie wymagał realizacji równoległych przedsięwzięć służących magazynowaniu energii. Magazyny energii elektrycznej w miarę wycofywania źródeł węglowych mają zapewnić stabilność systemu energetycznego. Co roku w Polsce przybywa kolejnych mocy w odnawialnych źródłach energii. Już na tym etapie warto pomyśleć o budowie własnego łańcucha dostaw komponentów do produkcji elektrochemicznych magazynów energii, aby nie uzależnić się od importu urządzeń. Jednym z pierwszych kroków w tym kierunku jest budowa zakładu produkcyjnego na terenie pogórniczym w Jastrzębiu-Zdroju.

Zakład produkcji ogniw akumulatorowych dla magazynów energii

Zakład, którego budowę ogłoszono w poniedziałek ma mieć roczną wydajność wynoszącą 1,2 GWh, a docelowo nawet 15 GWh (w miarę rozwoju rynku). Fabryka ogniw ma pracować w oparciu o czeską technologię HE3DA. Inicjatorzy projektu z Fundacji Śląskie Magazyny Energii zakładają, że próbna produkcja może rozpocząć się w 2024 roku. W poniedziałek, 30 maja 2022 roku zostało podpisane memorandum i porozumienie dotyczące współpracy przy realizacji przedsięwzięcia.

Kluczowy element stabilizujących KSE

Wicepremier Jacek Sasin, obecny na prezentacji projektu określił Polskę w kontekście inwestycji w odnawialne źródła energii jako “rozpędzony parowóz”. Szef resortu Aktywów Państwowych wymienił m.in. inwestycje w energetykę wiatrową offshore, energetykę odnawialną na lądzie oraz energetykę rozproszoną. Sasin zapewnił również, że państwo wspiera działania i projekty służące przechodzeniu na odnawialne źródła energii. Szef Ministerstwa Aktywów Państwowych dodał, że aby system elektroenergetyczny oparty na OZE był stabilnym, konieczne będą również inwestycje w magazyny energii. Jacek Sasin jako drugi element stabilizacji systemu wymienia również “nowoczesne elektrownie”. Szefowi resortu Aktywów Państwowych najprawdopodobniej chodzi realizację programu polskiej energetyki jądrowej. Sasin podkreślił też rolę budowy własnego łańcucha dostaw w technologii magazynowania energii i dążenia do samowystarczalności energetycznej Polski.

„Złudnym jest oczekiwanie, że łańcuchy dostaw zawsze będą działać w sposób niezawodny; że zawsze będzie możliwe pozyskanie odpowiednich podzespołów, aby móc samodzielnie produkować w Polsce, w Europie, to, co jest nam niezbędne” – tłumaczył wicepremier, nawiązując m.in. do problemów z dostawami komponentów, spowodowanych pandemią, a obecnie także wojną w Ukrainie.

Szansa na zbudowanie nowoczesnego sektora gospodarki

Do projektu odniósł się również premier Mateusz Morawiecki. Szef rządu skierował list do uczestników katowickiej konferencji. W jego ocenie rozwój magazynów energii to wielka szansa na zbudowanie nowoczesnego sektora gospodarki i stworzenia wysokopłatnych miejsc pracy. Dodatkowo tego typu inwestycje to ważny krok w stronę uniezależnienia się Polski od rynków azjatyckich.

„Magazynowanie energii stanowi kluczowy warunek transformacji energetycznej w kierunku energetyki rozproszonej, opartej o odnawialne źródła energii; służy stabilizacji krajowych systemów energetycznych, pozostając jedną z gwarancji naszego bezpieczeństwa energetycznego.” - czytamy w liście premiera Mateusza Morawieckiego. 

W zaktualizowanych dwa miesiące temu założeniach Polityki Energetycznej Polski do 2040, zawarta została m.in. koncepcja tworzenia klastrów energii w miastach, gdzie były i są zamykane kopalnie węgla. Na obszarach tych mają powstawać energetyczne „wyspy magazynowe”. Zdaniem premiera przedsięwzięcia służące rozwojowi magazynowania energii powinny znaleźć szerokie poparcie polityczne i społeczne oraz odpowiednie finansowanie.

Według Alberta Gryszczuka, Prezesa Krajowej Izby Klastrów Energii i OZE, słowa premiera zdają się potwierdzać to, co eksperci w Polsce zauważają w ciągu kilku ostatnich lat. Polska ma bardzo duży potencjał dla rozwoju OZE i energetyki rozproszonej. 

“Jasny sygnał z samego szczytu władzy centralnej, powinien jeszcze bardziej zachęcić lokalne społeczności do tworzenia regionów neutralnych energetycznie. Formą, która w Polsce dobrze się przyjęła są klastry energii. - komentuje Albert Gryszczuk, Prezes Krajowej Izby Klastrów Energii i OZE

Prezes Krajowej Izby Klastrów Energii i OZE zauważa, że bardzo pozytywnie należy ocenić dotychczasowy wkład w promocję idei klastrów, pełnomocnika rządu ds. OZE, Ireneusza Zyski. Dodał również, że branża z dużą nadzieją oczekuje na finał prac legislacyjnych, prowadzonych przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska, nad nowelizacją ustawy o OZE, właśnie w zakresie klastrów energii.

Źródło: globenergia.pl, PAP, KIKE

Budowa domów jednorodzinnych bez pozwolenia, bez limitu metrażu

Dodano: 30-06-2022

Pozwolenie na budowę to decyzja urzędu potrzebna do rozpoczęcia, prowadzenia budowy oraz do wykonywania robót budowlanych. Do tej pory potrzebne było ono do budowy, rozbudowy, nadbudowy, odbudowy oraz przebudowy obiektów budowlanych. Od 3 stycznia 2022 r. każdy, kto ma działkę budowlaną, może wybudować na niej dom do 70 m kw. zabudowy do celów mieszkaniowych lub rekreacyjnych bez pozwolenia, a za to za zgłoszenie. Przepisy pójdą jednak jeszcze dalej.

Ministerstwo Rozwoju i Technologii pracuje nad rozszerzeniem możliwości budowy bez pozwolenia o wszystkie domy jednorodzinne. Jak powiedział Minister Waldemar Buda, ma to ułatwić Polakom realizację marzeń o własnych czterech kątach, co jest szczególnie ważne dla młodych rodzin dla ich stabilizacji życiowej. Po wprowadzeniu nowych przepisów ma być taniej, szybciej i przede wszystkim łatwiej, bo bez pozwolenia i bez limitu metrażu.

Budowa domu

Dzisiaj, budowa domu jednorodzinnego o powierzchni ponad 70 metrów kwadratowych rozpoczyna się od uzyskania przez inwestora pozwolenia na budowę. Wiąże się to z długą i niełatwą koniecznością dopełnienia wielu formalności oraz miesiącami oczekiwania na decyzję urzędników. 

Przepisy dotyczące realizacji inwestycji w domy jednorodzinne zostały już nieco uproszczone dla tych, którzy postawili na budynki o małej powierzchni zabudowy - do 70 m2. 

Budowa domów do 70 m kw. musi być realizowana w celu zaspokojenia własnych potrzeb mieszkaniowych inwestorów. Budynki powinny mieścić się w całości na działkach, na których zostały zaplanowane. Aby rozpocząć budowę takiego obiektu należy dokonać zgłoszenia w organie administracji architektoniczno-budowlanej wraz z kompletem dokumentów oraz dodatkowymi oświadczeniami potwierdzającymi, że:

  • planowana inwestycja jest realizowana w celu zaspokojenia własnych potrzeb mieszkaniowych;
  • inwestor przejmuje odpowiedzialność za kierowanie budową.

Jeśli dokumentacja związana ze zgłoszeniem jest kompletna, rozpoczęcie prac może nastąpić bezpośrednio po zgłoszeniu. Budowa domu wymaga jednak zawiadomienia organów nadzoru budowlanego o zamierzonym terminie rozpoczęcia robót budowlanych, co ma zagwarantować bezpieczeństwo inwestycji. 

Zapowiedź Ministra Budy ma szansę uwolnić od formalności kolejnych inwestorów. 

Od stycznia 2023 wszystkie domy bez pozwolenia

Jesienią 2022 roku ma pojawić się ustawa, która zlikwiduje konieczność uzyskania pozwolenia na budowę domów jednorodzinnych - wszystkich, niezależnie od metrażu. Pozwoli to na zaoszczędzenie nawet kilku miesięcy w skali budowy. Po wprowadzonych zmianach, odpowiedzialność za proces budowy ma spoczywać na tym, który przygotował projekt, czyli na architektach, oraz na tych, którzy nadzorują budowy, czyli na kierownikach budów. Funkcja kierownika budowy będzie więc obowiązkowa. Wraz z likwidacją pozwoleń na budowę, zlikwidowany ma być również proces kończenia robót budowlanych i wydawanie pozwoleń na użytkowanie. 

Projekty domów bez pozwolenia

Wraz z zapowiedzią ułatwień dla rodzin, Ministerstwo Rozwoju i Technologii opublikowało bazę darmowych projektów domów, które są efektem rozstrzygnięcia konkursu Głównego Urzędu Nadzoru Budowlanego. W bazie są aktualnie 22 projekty i wszystkie spełniają wymagania domu bez pozwolenia na budowę.

Znajdziemy tam takie projekty jak Milo, Archi-Plis, Quib, Gazda, czy Czysta Bryła w różnych wariantach. Projekty można pobrać i w razie potrzeby dostosować do wymagań działki, na której mają się znajdować, o te ile zmiany będą miały niewielki zakres. Większe zmiany, które miałyby wprowadzać znaczące poprawki w projekcie (tzw. duże zmiany) będą wymagały zgody autora oraz będą się wiązały z dodatkowymi kosztami.

Źródło: globenergia.pl, MRiT

Za brak zgłoszenia do CEEB grozi nawet 5000 zł kary!

Dodano: 28-06-2022

Zdecydowana większość budynków w Polsce to domy jednorodzinne. W budynkach tych najczęściej mamy do czynienia z ogrzewaniem indywidualnym. Do końca czerwca 2022 r. każde źródło ciepła podlega obowiązkowi zgłoszenia do Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków (CEEB). Obowiązek ten w pewnym sensie dotyczy ponad połowy Polaków, bowiem w Polsce 55,2 proc. obywateli mieszka właśnie w domach jednorodzinnych (dane HRE Investments). Na zgłoszenie kotła, pieca, pompy ciepła do CEEB zostały ostatnie dni.

Co to CEEB i kogo dotyczy?

CEEB zbiera informacje o źródłach ciepła i źródłach spalania paliw w budynkach mieszkalnych i niemieszkalnych. Obowiązek zgłoszenia używanego źródła ogrzewania do Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków, dotyczy każdego właściciela domu lub zarządcy budynku. W domach jednorodzinnych, zgłoszenia dokonuje jego właściciel. Zgłoszeniem nie muszą przejmować się mieszkańcy bloków, w których nie występują indywidualne źródła ciepła. Wówczas zgłoszenia dokonuje zarządca budynku.
 

Wymagane dane

Podczas wypełniania wniosku potrzebne są dane budynku, informacje o źródła ciepła. W ramach podstawowych danych wpisujemy: adres budynku, rodzaj budynku (jednorodzinny, wielorodzinny czy zbiorowego zamieszkania) oraz liczbę lokali (dotyczy budynków wielorodzinnych i zbiorowego zamieszkania). Ponadto jeżeli w budynku znajduje się kocioł lub kotły na paliwo stałe należy wskazać klasę kotła, liczbę kotłów, a także rodzaj zużywanego paliwa. Ostatnimi danymi, które należy uzupełnić są dane kontaktowe, czyli:
  • imię i nazwisko albo nazwa właściciela, zarządcy budynku lub lokalu,
  • adres zamieszkania lub siedziby,
  • adres budynku lub lokalu, gdzie jest zainstalowane źródło ciepła lub źródło spalania paliw.

Ponadto do opcjonalnych danych należą: numer telefonu właściciela lub zarządcy (opcjonalnie), adres e-mail właściciela lub zarządcy (opcjonalnie).

CEEB - gdzie zgłosić źródło ciepła?

Deklarację składamy na stronie https://ceeb.gov.pl/. Do bazy Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków można zalogować się za pomocą profilu zaufanego, e-dowodu, lub Mojego ID. Do złożenia deklaracji dostępne są dwa formularze. Formularz A dotyczący budynków i lokali mieszkalnych. A także formularz B - dla budynków i lokali niemieszkalnych (użytkowych). Deklarację do Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków można również zgłosić w urzędzie gminy. 

CEEB - daty

Data zgłoszenia źródła ciepła zależy od tego kiedy zostało uruchomione. Jeżeli źródło ciepła zostało uruchomione przed 1 lipca 2021 r., wówczas złożenie deklaracji jest obowiązkowe do 30 czerwca 2022 r. W przypadku nowych źródeł ciepła (uruchomionych po 1 lipca 2021 r.) deklarację należy złożyć w terminie 14 dni od dnia jego uruchomienia. Należy również pamiętać, że w przypadku zmiany źródła ciepła konieczna jest aktualizacja deklaracji w ciągu 14 dni od dnia zaistnienia zmiany. 

Mandat

Zgłoszenie źródła do Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków jest bezpłatne. Jednakże osoby, które nie wypełniają obowiązku muszą liczyć się z karami finansowymi. Brak złożenia deklaracji w stosownym terminie może narazić właścicieli/zarządców budynków na mandat w wysokości do 500 zł. W przypadku rozstrzygnięcia sądowego grzywna może urosnąć nawet do 5000 zł. 
 

Cel CEEB - skuteczniejsza walka ze smogiem!

CEEB służy do zgromadzenia danych na temat źródeł ogrzewania w naszych domach. Baza ma umożliwić skuteczne dostosowanie programów modernizacji (do tej pory administracja operowała jedynie danymi szacunkowymi). CEEB będzie zawierać informacje na temat budynków w obszarze źródeł energii elektrycznej, ciepła i zasilania z sieci ciepłowniczej oraz dotyczących spalania paliw o nominale mocy cieplnej mniejszej niż 1 MW. 

Baza CEEB sprawi, że walka ze smogiem w Polsce może okazać się skuteczniejsza.

Źródło ciepła możesz zgłosić na stronie internetowej (https://ceeb.gov.pl/) lub osobiście w urzędzie gminy.

Źródło: globenergia.pl, gov.pl

Deklaracja o ogrzewaniu krok po kroku (CEEB)

Dodano: 28-06-2022

Deklarację o piecu, kotle i innych źródłach ciepła jakimi ogrzewamy swój dom (CEEB) można wypełnić w ciągu 5 minut. Pokazujemy krok po kroku gdzie i jak to zrobić. Warto pamiętać, że brak złożenia deklaracji to wykroczenie zagrożone karą grzywny.

Deklarację do Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków (CEEB) o źródłach ciepła stosowanych w domu trzeba złożyć do 30 czerwca 2022 roku. Brak jej złożenia w terminie będzie wykroczeniem zagrożonym karą od 20 do 5000 zł. Jeżeli nie dochowamy terminu, możemy jednak złożyć czynny żal, wyjaśniając powody nie dotrzymania terminu i liczyć, że grzywna nie zostanie naliczona.

Deklarację o źródłach ciepła najszybciej złożymy na tej stronie Głównego Urzędu Nadzoru Budowlanego. Aby to zrobić, musimy mieć założony przynajmniej Profil Zaufany (gdzie możemy zalogować się np. poprzez bankowość elektroniczną jednego z wielu banków, które obsługują Profil Zaufany). Możemy też wysłać ją listownie lub zanieść w formie papierowej do urzędu gminy/miasta.

Do złożenia deklaracji do CEEB zobowiązany jest właściciel lub zarządca budynku. W spółdzielniach mieszkaniowych zrobi to więc zarząd, natomiast w budynkach jednorodzinnych czy w zabudowie szeregowej, powinien to zrobić właściciel lub jeden ze współwłaścicieli budynku.

Jak to zrobić?

1) Logowanie do CCEB

W przypadku wersji elektronicznej możemy zalogować się do CEEB tak, jak przy załatwianiu innych spraw urzędowych – bezpośrednio Profilem Zaufanym czy poprzez bankowość elektroniczną:

2) Dodanie budynku

Po zalogowaniu najpierw dodajemy budynek, podając jego podstawowe dane.

Deklaracja o ogrzewaniu

3) Formularz A lub B

Po dodaniu wszystkich budynków których jesteśmy właścicielami lub współwłaścicielami musimy wypełnić deklarację dla każdego z nich. Wybieramy deklarację A dla budynku mieszkalnego lub B dla niemieszkalnego (np. sklepu, warsztatu). Następnie podajemy liczbę lokali mieszkalnych dla których wypełniamy deklarację. Jeżeli jest to budynek jednorodzinny, podajemy po prostu jeden lokal mieszkalny.

4) Wybór rodzaju źródła ciepła w budynku

Następnie dodajemy wszystkie źródła ciepła, w tym także ciepłej wody użytkowej, jakie mamy zainstalowane w budynku (nawet, jeśli z nich nie korzystamy).

5) Klasa kotła na paliwo stałe

Jeżeli wybierzemy kocioł na paliwo stałe, będziemy musieli podać jeszcze jego klasę. Powinniśmy znaleźć ją w instrukcji obsługi urządzenia lub na tabliczce znamionowej zamontowanej na kotle. Jeżeli nie możemy jej znaleźć, wybieramy po prostu „Poniżej klasy 3 lub brak informacji”.

6) Wybór paliwa spalanego w kotle

Jeżeli korzystamy z kotła na paliwa stałe, w formularzu musimy podać jeszcze z jakich paliw korzystamy. Możemy wybrać wszystkie z jakich korzystamy choćby od czasu do czasu. W tym miejscu trzeba pamiętać, że jeżeli chcemy skorzystać z możliwości zakupu dotowanego węgla kamiennego w cenie 966,60 zł/t, musimy zaznaczyć także „węgiel i paliwa węglopochodne”.

7) Deklaracja o ogrzewaniu jak ją wysłać?

W ostatnim kroku pozostało nam już tylko opcjonalne podanie numeru telefonu i adresu e-mail i kliknięcie przycisku „złóż”

Raz złożoną już deklarację możemy na szczęście poprawić. Musimy też pamiętać, że za każdym razem gdy zmienimy źródło ciepła (choćby chodziło o demontaż nieużywanego już źródła), powinniśmy ponownie zalogować się w tym systemie i zmienić deklarację.

Źródło: wysokienapiecie.pl

Net-billing zamiast opustów. Jak zmienia się opłacalność fotowoltaiki?

Dodano: 13-04-2022

Od 1 kwietnia 2022 roku zmienia się system rozliczania fotowoltaiki dla nowych prosumentów.

Net-billing nie jest tak korzystny i przejrzysty, jak system opustów, który wprowadzono w lipcu 2016 roku i który przyczynił się do ogromnego zainteresowania Polaków fotowoltaiką. Liczba prosumentów w Polsce zbliża się do miliona, a operatorzy sieci dystrybucyjnej głośno mówią o problemach dotyczących napięć i konieczności większego wykorzystywania energii na miejscu. Prosumenci w gospodarstwach domowych są w stanie na bieżąco wykorzystać tylko około jedną piąta produkowanej energii. System opustów zapewnia, że w ciągu roku prosument może – w zależności od wielkości instalacji – odebrać 70-80 proc. nadwyżki bez ponoszenia dodatkowych opłat. To się zmienia.

Net-billing oznacza, że prosument rozliczy produkcję energii nie ilościowo, tylko wartościowo, a ponadto będzie ponosił wszystkie opłaty taryfowe przy pobieraniu energii z sieci. Przy obecnych, wysokich cenach energii elektrycznej fotowoltaika jest nadal korzystnym rozwiązaniem. Nie ma jednak pewności, jak w długim okresie będą kształtowały się ceny energii elektrycznej. W porównaniu z systemem opustów, trudno więc dokładnie ocenić okres zwrotu z inwestycji. „Nieprzewidywalny” – to częste słowo, które pojawia się przy opisywaniu opłacalności net-billingu.

Kto zachowa prawa do opustów?

Wszyscy obecni prosumenci zachowują prawo do rozliczeń na obecnych zasadach przez 15 lat od momentu wprowadzenia pierwszej energii do sieci. Ponadto, kto zdążył złożyć wniosek o przyłączenie mikroinstalacji do 31 marca 2022 r., ten zostanie w systemie opustów i zachowa prawo do rozliczania na tych zasadach przez 15 lat. Liczy się data wpłynięcia wniosku do OSD.

Jest też wyjątek w przypadku osób, które inwestują w fotowoltaikę w ramach tzw. projektów parasolowych, czyli inwestycji realizowanych przez samorządy z unijnym dofinansowaniem. Wymogiem jest zawarcie do 31 marca 2022 roku umowy na zakup, montaż lub dofinansowanie mikroinstalacji z jednostką samorządu terytorialnego lub innym uprawnionym podmiotem, który realizuje parasolowy projekt. Jeśli natomiast chodzi o przyłączenie tej mikroinstalacji do sieci dystrybucyjnej elektroenergetycznej, to uczestnik projektu parasolowego musi złożyć prawidłowy wniosek do OSD najpóźniej do 31 grudnia 2023 roku.

Nowi prosumenci, którzy składają wniosek o przyłączenie fotowoltaiki od 1 kwietnia, do końca czerwca będą jeszcze rozliczani w obecnym systemie opustów. Na koniec 3-miesięcznego okresu przejściowego, ich nadwyżki energii zostaną rozliczone po średniej cenie miesięcznej z czerwca 2022 roku. Ci prosumenci automatycznie przejdą do systemu net-billingu 1 lipca 2022 r.

Na czym polega net-billing?

System net-billingu zakłada odrębne rozliczenie energii wprowadzonej do sieci elektroenergetycznej i energii elektrycznej pobranej z sieci elektroenergetycznej, w oparciu o wartość ustaloną według ceny giełdowej. W tym systemie prosument ponosi koszty opłaty dystrybucyjnej, ponieważ pobraną energię kupuje ze wszystkimi opłatami (w tym VAT), zgodnie z taryfą swojego sprzedawcy. Prosument kupuje więc energię z wszystkimi opłatami taryfowymi, a sprzedaje bez tych opłat.

Prosument ma własne konto, a na nim depozyt prosumencki, który odpowiada wartości wprowadzonej do sieci energii. Kwota może być rozliczana na koncie przez 12 miesięcy od dnia przypisania jej jako depozyt. Z tego depozytu będzie też płacił za pobraną energię. Co ważne, niewykorzystane w okresie 12 miesięcy pieniądze sprzedawca zwróci tylko do 20 proc. wartości energii elektrycznej wprowadzonej do sieci w miesiącu kalendarzowym, którego dotyczy zwrot nadpłaty. Wniosek jest prosty – nie opłaca się instalacji przewymiarowywać.

Wielka niewiadoma: poziom cen energii

Od 1 lipca 2022 r. do 30 czerwca 2024 r. nadwyżki energii wprowadzone do sieci z instalacji prosumenckiej będą wyceniane według średniej ceny rynkowej energii elektrycznej (Rynek Dnia Następnego) z poprzedniego miesiąca kalendarzowego. Dopiero od 1 lipca 2024 r. net-billing będzie oparty na rozliczeniu wartości nadwyżek energii elektrycznej wyprodukowanej przez prosumentów z zastosowaniem taryf dynamicznych według cen godzinowych oraz odrębnym rozliczaniu energii wprowadzonej do i pobranej z sieci elektroenergetycznej.

Miesieczna cena energii z RDN TGE

– Najwięcej niewiadomych wywołuje cena sprzedaży energii przez prosumenta. Średnia cena z 2021 r. to około 401 zł/MWh. Rok wcześniej cena była dwukrotnie niższa. Stąd, gwałtowny wzrost cen energii, który nastąpił w grudniu, spowodował, że system net billingu może okazać się w wielu przypadkach konkurencyjny w stosunku do systemu opustów – ocenił doradca energetyczny Szymon Twardoń, podczas szkolenia dotyczącego opłacalności fotowoltaiki, zorganizowanego przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

Okres zwrotu fotowoltaiki wydłuża się

– W obecnym systemie opustów, znając wysokość taryf za energię, bardzo łatwo jest obliczyć prosty zwrot z inwestycji w fotowoltaikę. Niezależnie o jakiej porze dnia, roku, miesiąca prosument wprowadza energię do sieci, ona zawsze będzie miała taką samą wartość, pomniejszoną o 20 czy 30 proc. w zależności od tego, czy mamy do czynienia z instalacją poniżej czy powyżej 10 kW. Znając więc ceny, po jakich jesteśmy w stanie odzyskiwać energię od naszego operatora, jesteśmy w stanie bardzo łatwo obliczyć prosty okres zwrotu takiej instalacji fotowoltaicznej – mówił Szymon Twardoń.

Zwrot z inwestycji w fotowoltaikę

– W systemie net billingu prosument będzie musiał na bieżąco śledzić, jak zmieniają się ceny energii. Z tego względu bardzo trudno jest określić, w jakim czasie instalacja fotowoltaiczna będzie mogła się zwrócić – zauważył Szymon Twardoń.

W przypadku gospodarstw jednorodzinnych autokonsumpcja energii z fotowoltaiki wynosi około 20 proc. Przyjmując taryfę 66 groszy brutto za kWh (obecna taryfa G11 Taurona na Śląsku, z 5 proc. stawką podatku VAT) i średnią ceną sprzedaży energii przez prosumenta 40 gr/kWh (średnia cena RDN z 2021 r.) prosty okres zwrotu instalacji fotowoltaicznej o mocy 5 kW wynosi około 12 lat. To o trzy lata dłużej niż przy rozliczeniu z opustami – wynika z analizy przygotowanej dla NFOŚiGW.

Polenergia, Columbus już kuszą prosumentów

Zmiana zasad powoduje, że rynkowe oferty dla prosumentów zaczęły być coraz bardziej kompleksowe. Firmy wyspecjalizowane w fotowoltaice sprzedają zwykle także pompy ciepła i magazyny energii. Duzi sprzedawcy, jak Polenergia, Esoleo czy Columbus, mają także konkurencyjne wobec net-billingu oferty rozliczania energii prosumentów.

Columbus prezentuje pakiet Prąd jak Powietrze 2.0 i kusi prosumentów tym, że można odbierać energię w stosunku 1:1, ale przy ponoszeniu opłaty stałej (od 39 zł/miesiąc) i przejściu na taryfę dwustrefową G12w (weekendowa). Jest to oferta dla prosumentów, którzy kupią fotowoltaikę od Columbusa, przy czym samo rozliczenia będzie uruchomione najwcześniej 1 lipca 2022 r. Columbus ponosi koszty dystrybucyjne, a klienci dostają gwarancję niezmienionych zasad przez dwa lata. Firma szacuje okres zwrotu inwestycji prosumenta, który przystąpi do ich oferty, na 6-8 lat.

Z kolei Polenergia przedstawiła już konkretne ceny, po jakich zamierza kupować od prosumentów energię i taryfy, po jakich energię pobiorą z sieci. Cenniki przygotowała na 6 i 8 lat. Prosument, który podpisze taką umowę, będzie najwcześniej mógł z niej zrezygnować po trzech latach. W cenniku Polenergii 360 stawki, jakie będzie płacił prosument za energię z sieci wynoszą ponad 41 gr/kWh w tym roku i prawie 52 gr/kWh w przyszłym (netto), co oznacza wzrost o jedną czwartą. Od 2024 r. cenę ustalono na ponad 76 gr/kWh. Grzegorz Lot, członek zarządu Polenergii Sprzedaż, spodziewa się sporego wzrostu taryf dla gospodarstw domowych. – Nie ma żadnych podstaw do tego, by cena energii elektrycznej dla gospodarstw domowych była tak niska – powiedział Lot podczas konferencji prasowej.

Natomiast w tym roku Polenergia odkupuje od prosumentów energię po cenie prawie 36 gr/kWh, w przyszłym – ponad 46 gr/kWh, a w 2024 r – ponad 56 gr/kWh. Cennik pozostanie niezmienny do 1 lipca 2024 r., czyli momentu wprowadzenia rozliczeń godzinowych według ustawy o OZE. Po tym terminie Polenergia chce rozliczać się na zasadach takich, jak w ustawie o OZE. Według wyliczeń firmy, w tym systemie fotowoltaika (instalacja o mocy 4,5 kW) zwraca się po ok. 8 latach.

Dotacje z programu Mój Prąd

Rynek po zmianie systemu rozliczeń na net-billing mogą też rozruszać na początek dopłaty z programu Mój Prąd. W połowie kwietnia rozpocznie się nabór wniosków w czwartej edycji programu. Skorzystanie z dotacji wpływa na okres zwrotu z inwestycji, podobnie jak uwzględnienie w ostatecznym rozliczeniu ulgi termomodernizacyjnej. Właściciele domów jednorodzinnych mogą odpisać od podstawy opodatkowania wydatki m.in. na instalację fotowoltaiczną do wysokości 53 tys. zł.

Dotacje w czwartej edycji programu Mój Prąd będą przyznawane tylko prosumentom, którzy rozliczają się na zasadach net billingu. Podstawowe dofinansowanie wyniesie 4 tys. zł, lub 5 tys. zł przy dodatkowych inwestycjach w magazyn energii (elektrycznej i ciepłej). Przejście obecnych prosumentów z opustów na net-billing jest możliwe, ale od tego nie ma potem odwrotu.

Źródło: wysokienapięcie.pl

Embargo na węgiel z Rosji – surowiec będzie drogi, przyspieszy wymiana kopciuchów

Dodano: 11-04-2022

Po wybuchu wojny na Ukrainie kraje europejskie przystąpiły do pilnych prac nad przyspieszeniem transformacji energetycznej oraz uniezależnienia się od surowców importowanych z Rosji. Derusyfikacja energetyki w Polsce obejmuje m.in. węgiel, który w znacznej części jest spalany w naszych domach. Zapowiedź embarga, o ile jest słuszna, to może się słono kosztować polskie gospodarstwa domowe. Pozytywem wydaje się fakt, że może to być kolejny czynnik przyspieszający wymianę przestarzałych i emisyjnych kotłów na nowsze technologie. Pytamy ekspertów.

Po koniec marca premier Mateusz Morawiecki ogłosił „najbardziej radykalny w Europie plan odejścia od rosyjskich węglowodorów”. Rosja używa eksportu surowców paliw i węgla do politycznego szantażu, ale także obecnie jako narzędzia wojny. W związku z tym Polska zapowiedziała rezygnację z rosyjskich surowców, w tym węgla. Premier zapowiedział wejście w życie ustawy obejmującej zakaz importu węgla z Rosji, która może być przyjęta przez Parlament już w kwietniu 2022 roku.

Kilka dni temu Komisja Europejska zaproponowała obowiązkowy dla państw członkowskich zakaz importu węgla z Rosji, o czym poinformowała szefowa KE, Ursula von der Leyen. Import ten jest wart ok. 4 mld euro rocznie. Z wczorajszych doniesień międzynarodowych agencji wynika, że unijne embargo ma wejść w życie dopiero w sierpniu czyli miesiąc później, niż pierwotnie zakładano. Opóźnienie wynika z nacisków Niemiec, które chcą mieć więcej czasu na przygotowanie sektora energetycznego do znacznych zmian. Co do samego embarga, to według agencji AFP cała UE zgadza się na zakaz importu węgla z Rosji. Decyzja może dotknąć także Polski, ale jakie będą jej skutki? O to pytamy ekspertów.
 

Wzrosty cen węgla są nieuniknione

Magdalena Maj, kierownik zespołu klimatu i energii w Polskim Instytucie Ekonomicznym, informuje w komentarzu dla portalu GLOBENERGIA, że rosyjski węgiel stanowił w 2021 roku ponad 60 proc. importowanego surowca w Polsce, z czego blisko 100 proc. to węgiel kamienny. Większość importowanego węgla ogółem (ok. 60 proc.) trafia przede wszystkim do gospodarstw domowych.

“Rynek węgla jest dosyć elastyczny, dostawcy są w stanie zmienić sprzedawców, już teraz korzystają z kilku kierunków. Możliwości importu mamy z Australii, Kolumbii, nawet Stanów Zjednoczonych czy Republiki Południowej Afryki. Wydaje się więc, że utrzymanie dostaw będzie możliwe. Wyznawaniem, może być wzrost cen tego surowca. Może on przyczynić się wraz z przyjmowaniem uchwał antysmogowych przez kolejne województwa do szybszej wymiany pieców węglowych” – wskazuje Maj.

Embargo na węgiel importowany z Rosji z pewnością odbije się na rachunkach statystycznego Kowalskiego. Według wyliczeń ośrodka analitycznego Instrat, rosyjskim węglem swoje domy ogrzewa aż 37 proc. gospodarstw domowych, w tym 70 proc. na wsi. Znaczna część osób węgiel stosuje także do podgrzania wody.

Może zabraknąć węgla…

W ocenie Bernarda Swoczyny, głównego eksperta w programie Energia & Klimat Fundacji Instrat, jest poważne ryzyko, że będzie brakowało „czarnego złota”, bo obecnie większość węgla importowanego z Rosji trafia właśnie do gospodarstw domowych lub innych małych odbiorców np. gospodarstw rolnych, małego biznesu, lokalnych ciepłowni.

“Zwróćmy uwagę, że węgiel węglowi nierówny. Elektrownie chętnie biorą miał, czyli drobny, nieposortowany węgiel, często wręcz pył, zaś gospodarstwa domowe potrzebują większych bryłek (kostka, orzech, groszek), takich które nie przelecą przez ruszt i nie zablokują podajnika w nowoczesnym kotle. Domowe kotły potrzebują też węgla lepszej jakości, z małą zawartością siarki i popiołu. A zatem węgiel dla elektrowni do domowych kotłów się po prostu nie nadaje” - wyjaśnia Swoczyna.

Dodaje, że polskie kopalnie wydobywają głównie węgiel dla elektrowni i dla hut, a węgla nadającego się do małych kotłów o połowę za mało. Takiego węgla już teraz brakuje, a przed następnym sezonem grzewczym będzie brakować jeszcze bardziej.

“Pamiętajmy, że do ceny którą ponoszą gospodarstwa domowe dolicza się też cenę workowania i transportu, a plastik i paliwa drożeją, także to też dokłada się do ceny węgla” – wskazuje ekspert.

Zostało jeszcze kilka miesięcy do sezonu grzewczego. Możemy się przygotować

Z kolei w ocenie Aleksandra Śniegockiego, prezesa Instytutu Reform, węgla fizycznie nie zabraknie, bo mamy wystarczająco dużo czasu, żeby przed kolejnym sezonem grzewczym przerzucić się na dostawy z innych kierunków niż Rosja.

“Trajektoria cen w tym momencie jest nie do przewidzenia, bo już obecnie mamy do czynienia z głębokim szokiem na rynku czarnego surowca. W kolejnych miesiącach powinno dojść do korekty na rynku globalnym, jednak nie spadnie ona do poziomów sprzed kryzysu. Do tego dojdą wyższe koszty sprowadzenia surowca do Polski. Znaczy to, że czekają nas na pewno ceny znacznie wyższe niż w ubiegłym roku. Nie spodziewałbym się, że ceny ponad 2 tys. zł za tonę zostaną z nami na trwałe, mogą nas jednak czekać przejściowe okresy kolejnych rekordów cenowych” - komentuje Śniegocki.

Zauważa, że widoczny jest obecnie spadek zainteresowania wymianą kopciuchów. Wobec skokowego wzrostu cen wszystkich nośników energii – a szczególnie gazu, który był najpopularniejszą alternatywą dla węgla – spadła gotowość Polaków do jakichkolwiek inwestycji w nowe źródła ciepła.

“Najrozsądniejszym rozwiązaniem w obecnej sytuacji jest zainwestowanie w termomodernizację w połączeniu z wydajną pompą ciepła, jednak, po pierwsze, jest to kapitałochłonna inwestycja nawet ze wsparciem z „Czystego Powietrza”, a po drugie, ze względu na ograniczenia podaży pracowników oraz materiałów nie będziemy w stanie wszyscy dokonać pełnej modernizacji budynków w trakcie jednego sezonu. Powinniśmy jednak wyciągnąć wnioski z obecnego kryzysu – maksymalnie przyspieszyć inwestycje w ograniczenie zużycia energii w polskich budynkach oraz postawić na źródła ciepła niezależne od paliw kopalnych” – komentuje Śniegocki­­.

Dodaje w rozmowie z GLOBENERGIA, że potrzebna jest odpowiednia zmiana również na poziomie polityki publicznej i porzucenie modelu prostej zamiany węgla na gaz - zwrócono na to uwagę w ostatnim raporcie Instytutu Reform poświęconym programowi „Czyste Powietrze”. Śniegocki podkreśla, że każda oszczędność pomaga ustabilizować sytuację na rynku w krótkim okresie oraz stanowi cegiełkę do budowy długotrwałej odporności polskiej gospodarki na kolejne szoki na rynkach surowców.

Przyspieszenie „odejścia od kopciuchów” jest już widoczne. Kluczowa jest termomodernizacja

Eksperci przekonują, że trujące piece można zastąpić klimatyzatorami i bojlerami, czy małymi pompami ciepła, ale może to być wyzwanie kosztowe dla większości Polaków. Przy obecnych cenach węgla opłaca się wygasić piec i ogrzewać tylko klimatyzacją dopóki temperatura nie spadnie poniżej 0°C. Robiąc tak przez większość sezonu grzewczego oszczędzamy aż 2078 zł, jeśli wcześniej korzystaliśmy tylko z węgla i 994 zł dla ogrzewania gazem – czytamy w analizie Fundacji Instrat. Skutki nałożonego embarga mogą przełożyć się na przyspieszone przejście na nowe źródła energii, jednak zdynamizowanie tego procesu widać od początku roku.

“To już się dzieje. Od początku roku kotły na węgiel wypadły z programu „Czyste Powietrze” i widzimy, że znacznie wzrósł udział wniosków na pompy ciepła i na kotły na biomasę. Odchodzenie od węgla nie powinno ograniczać się do zmiany kotła, ale powinno być połączone z głęboką termomodernizacją, czyli takim zadbaniem o dom, aby zatrzymywał ciepło jak termos. Dzięki termomodernizacji możemy obniżyć zapotrzebowanie na ciepło aż o trzy czwarte i to nie na jakiś czas (każde urządzenie grzewcze ma swój czas życia), ale na pokolenia” – komentuje ekspert Instratu.

Dodaje, że głęboka termomodernizacja, czyli ocieplenie wszystkich ścian, połączone z wymianą i uszczelnieniem okien i instalacją wentylacji odzyskującą j ciepło powinna być priorytetowo wspierana przez programy dotacyjne.

“Wymiana kopciuchów jest ważna, jednak po co nalewać wody do wiadra, które jest dziurawe? Jeśli raz a porządnie ocieplimy nasze domy, uciekniemy z pułapki coraz wyższych rachunków, w którą wpycha nas drogi węgiel” - mówi Swoczyna.

Z kolei Magdalena Maj z PIE dodaje, że jednak wysoka cena gazu, który w programie Czyste Powietrze był najpopularniejszym substytutem węgla i wysokie koszty instalacji wykorzystujących OZE (pompy ciepła) stanowią barierę dla wymiany pieców. Ze wzrostem produkcji pomp ciepła, cena ich produkcji, a zatem i instalacji będzie spadać. Skierowanie większego wsparcia przy zakupie tego rodzaju źródeł będzie też większą zachętą dla gospodarstw domowych – dodaje Maj.

Przypomnijmy, że w tym roku zostanie uruchomiony program Moje Ciepło, który będzie oferował dotacje do pomp ciepła dla nowych budynków. Ma on przyspieszyć rozwój tej technologii w nowym budownictwie. Planowane jest także uruchomienie program Czyste Mieszkanie, które będzie programem „bliźniakiem” programu „Czyste Powietrze”, z tym że będzie skierowany do obszaru budynków wielorodzinnych. Głównym obecnie programem wspierającym odejście od węgla jest Czyste Powietrze. Według najnowszych danych (1.04.2022 r.), ponad 418 tys. Polaków zdecydowało się na dofinansowanie do termomodernizacji lub/i wymiany przestarzałego źródła ciepła.

Źródło: globenergia.pl

Magazyn energii w domu. Jakie trzeba spełnić warunki przechowywania?

Dodano: 10-04-2022

Montaż przydomowego magazynu energii jest najczęściej realizowany wewnątrz domu. Nowe budynki są już projektowane pod względem instalacji urządzeń OZE w przyszłości poprzez wydzielenie specjalnych komórek lub pomieszczeń. Inwestorzy nierzadko mają wątpliwości, które pomieszczenie w domu spełnia warunki, aby móc zamontować takie urządzenie.

Jakie warunki trzeba zapewnić w domu dla magazynu energii?

Dariusz Siwek - Architekt Produktów - Systemy Magazynowania Energii w BMZ Poland, podczas Webinarowej Środy organizowanej przez GLOBEnergia.pl, odpowiedział na pytanie dotyczące warunków przechowywania magazynu energii w domu.

- Faktycznie, sytuacja nie jest do końca jasna. Magazyny energii otrzymują różne stopnie ochrony. Jest to IP 20, czyli typowo wnętrzowy poziom, ale także IP 54, nawet IP 65, czyli w teorii pozwalający na montaż na zewnątrz. Nawet jeśli ochronę zapewni obudowa magazynu, to zawsze trzeba zwracać uwagę na dopuszczalne temperatury pracy dla magazynu energii. Nie spotkałem się jeszcze z domowym magazynem energii, który pozwoliłby efektywnie działać przy ujemnych temperaturach. Jest to faktycznie możliwe w niektórych przypadkach do temperatury maksymalnie minus 10 stopni Celsjusza, a przecież nie możemy wykluczyć i niższych temperatur w naszym klimacie, ale wówczas zmniejsza się jego wydajność i skraca żywotność - powiedział Siwek.

Ekspert wskazał, że najbardziej optymalne warunki panują wewnątrz budynku. Nie musi to być szczególne miejsce i nie ma w tym względzie konkretnych wymogów. Kluczowa jest optymalna temperatura powietrza dla magazynu, czyli od 20 do 30 stopni Celsjusza, natomiast idealna, dla której podawane są zazwyczaj wszystkie dane znamionowe (w tym liczba cykli), to 25 stopni. 

- Ważne, aby temperatura była powyżej zera, a poniżej 40-50 stopni. Magazyn często może pracować nawet w temperaturze do 55-60 stopni Celsjusza, ale z ograniczoną wydajnością i wpływem na jego żywotność - powiedział ekspert.

Gdzie zamontować magazyn energii?

Już wiemy, że magazyn energii najlepiej zamontować w domu. W jakim pomieszczeniu? Typowym i najlepszym miejscem będzie garaż, piwnica, kotłownia lub strych. Blaszany garaż też nie jest najlepszy, gdyż w środku zimą są podobne temperatury do tych na zewnątrz, a latem może być w nim za gorąco.

 - Nie zalecam stawiania magazynu energii na zewnątrz, w szczególności w naszym klimacie - podkreślił jeszcze raz ekspert.
 Pomieszczenia pozwalają na odizolowanie magazyny energii o niekorzystnych warunków atmosferycznych, wilgoci, śniegu i ujemnych temperatur.
 

Źródło: globenergia.pl

Mój prąd 4.0. Na co może liczyć prosument?

Dodano: 09-04-2022

Nabór wniosków w programie Mój Prąd 4.0 rusza 15 kwietnia. Dotacje są dla nowych prosumentów oraz obecnych, którzy porzucą system opustów i wybiorą net-billing. Dofinansowanie do fotowoltaiki wyniesie 4-5 tys. zł.

Mój Prad
źródło: Ministerstwo Klimatu i Środowiska

Do dodatkowych inwestycji należą: magazyny energii elektrycznej, na które dotacja wyniesie do 7,5 tys. zł oraz magazyny ciepła dofinansowane do 5 tys. zł. Do tego będzie można dostać 3 tys. zł na zintegrowane z urządzeniami inteligentne systemy zarządzania energią (HEMS/EMS).

W sumie maksymalnie będzie można więc uzyskać 20,5 tys. zł. dotacji z programu Mój Prąd 4.0. Wbrew wcześniejszym zapowiedziom, nie będzie natomiast dopłat do domowych ładowarek do samochodów elektrycznych.

Dofinansowanie dla obecnych prosumentów

O dofinansowanie nowych, dodatkowych komponentów (magazynów energii/ciepła i systemów zarządzania energią) będą mogli ubiegać się również dotychczasowi beneficjenci, którzy skorzystali z dotacji we wcześniejszych odsłonach programu Mój Prąd. Gdy przejdą na net billing dostaną grant 2 tys. zł.

Jeśli prosument nie korzystał wcześniej z Mojego Prądu, to przechodząc na net billing dostanie 4 tys. zł dotacji do fotowoltaiki, albo 5 tys. zł, jeśli jednocześnie złoży wniosek o dofinansowanie kolejnych inwestycji w magazyny (i systemy zarządzania energią).

Dofinansowanie będzie przyznawane więc na inwestycje już dokonane, ale po 1 lutego 2020 roku.

MKiŚ liczy, że ten system zachęci część prosumentów do rezygnacji z „magazynowania energii w sieci” i przekona do kupna domowych magazynów energii (elektrycznej, cieplnej). Liczba prosumentów z instalacjami słonecznymi wynosi teraz ponad 866 tys. – podało ministerstwo.

Do kiedy wystarczy dotacji w programie Mój Prąd 4.0?

Niewielki budżet programu ok. 350 mln zł oznacza, że z dofinansowania skorzysta kilkadziesiąt tysięcy prosumentów. Gdyby wszystkie wnioski dotyczył tylko „gołej” instalacji słonecznej, to budżet starczyłby dla ponad 87 tys. prosumentów. Jeśli liczyć maksymalną dotację – wystarczyłoby pieniędzy tylko dla 17 tys. osób. Jest jednak mało prawdopodobne, by Polacy masowo instalowali w domach jednocześnie magazyny energii elektrycznej i ciepła. Przy przeciętnych inwestycjach w instalację fotowoltaiczną i magazyn energii elektrycznej (12,5 tys. zł dofinansowania) budżet wystarczy dla ok. 28 tys. osób.

Nabór wniosków

Nabór wniosków, który ruszy od 15 kwietnia, będzie prowadzony w trybie ciągłym do 2023 r. Wnioski Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej przyjmie tylko przez internet.

Dotychczasowe trzy nabory w programie Mój Prąd miały łączny budżet 1,8 mld zł. W dwóch pierwszych edycjach można było dostać do 5 tys. zł dofinansowania do instalacji o mocy 2-10 kW. W trzeciej, ubiegłorocznej edycji, poziom dofinansowania obniżono do 3 tys. zł. We wszystkich dotychczasowych naborach wpłynęło 444 tys. wniosków. Część z nich nadal czeka na rozpatrzenie, a termin ten obecnie wynosi ponad 300 dni.

Przeciętna moc instalacji dofinansowanych z programu wyniosła 5,6-5,8 kW. Można więc szacować, że złożone wnioski o dofinansowanie dotyczą 2,5 GW. Oczekiwanym efektem programu Mój Prąd 4.0 ma być natomiast aż 1,2 GW zł dodatkowej zdolność wytwarzania energii ze źródeł odnawialnych. Więcej szczegółów NFOŚiGW ma podać przed 1 kwietnia.

Źródło: wysokienapiecie.pl

Rekordowo drogi węgiel w handlu detalicznym – raport PAS

Dodano: 08-04-2022 

Kogo powinny niepokoić wysokie ceny węgla na składach? Na pewno konsumentów ogrzewających swoje domy czarnym złotem. Kogo jeszcze? Drogi węgiel może dotyczyć wszystkich, ponieważ wzrost cen może sprawić, że do kotłów będą trafiały zdecydowanie bardziej szkodliwe “paliwa”. Badanie zlecone przez Polski Alarm Smogowy (PAS) pokazuje tendencje wzrostową cen paliw stałych w handlu detalicznym. W ramach badania sprawdzono ceny węgla, pelletu i drewna kawałkowego. Od początku 2021 roku średnia cena węgla wzrosła aż o 101%, cena pelletu wzrosła o 89%, a drewna kawałkowego o 74%.

Kontrola cen paliw na składach

Polski Alarm Smogowy (PAS) porównał ceny węgla, pelletu i drewna kawałkowego. Organizacja wzięła pod uwagę ceny w 32 składach we wszystkich województwach. Jak możemy przeczytać w komunikacie PAS, tylko w pierwszym kwartale tego roku, od stycznia do kwietnia węgiel podrożał o 26%, pellet o 19% , a drewno kawałkowe o 24%. Łącznie od stycznia 2021 średnie ceny węgla wzrosły o 101%, pelletu o 89%, a drewna kawałkowego o i 74%.
 
Zmiana cen paliw stałych w latach 2021-2022. Ceny paliw stałych w składach opału. Ceny węgla. Ceny pelletu. Ceny drewna kominkowego.
Zmiana cen paliw stałych w latach 2021-2022. Źródło: PAS.
 

Średnie ceny paliw

W ostatnim tygodniu marca 2022 średnia cena węgla typu orzech kl. 1 wynosiła 1771 zł. Z kolei ekogroszek kosztował średnio 1980 zł. Maksymalne ceny węgla, które odnotowano to nawet 2500 zł za tonę. Jak wskazują autorzy raportu, wzrosły również ceny pelletu , którego średnia cena wynosząca 1736 zł jest zbliżona do ceny węgla typu orzech.

Ceny paliw stałych w kwietniu 2022.

Zmiana cen paliw stałych w latach 2021-2022. Źródło: PAS.

Listy kolejkowe w składach opału

W większości składów paliw węgiel jest dostępny w ciągłej sprzedaży, choć zazwyczaj ma to odzwierciedlenie w wysokich cenach przekraczających 2000 zł/tonę. W dużej część składów odczuwalny jest deficyt w zakresie dostaw. W części z nich podkreśla się, że zapasy są na wyczerpaniu i brakuje perspektywy na dalsze dostawy. Z raportu PAS wynika, że na razie w niewielkiej liczbie składów brakuje węgla. Z raportu przygotowanego dla PAS wynika, że w składach opału zdarzają się sytuacje, że w oczekiwaniu na dostawę wśród klientów tworzone są listy kolejkowe.
 

Apel do Premiera

Drastyczny wzrost cen nośników energii zmotywował Polski Alarm Smogowy do skierowania ponownego apelu do premiera Mateusza Morawieckiego. PAS zwrócił się do prezesa rady ministrów z apelem o intensywne działania rządu dla zwiększenia efektywności energetycznej w Polsce. W apelu PAS możemy przeczytać, że niewykorzystany potencjał efektywności energetycznej w Polsce jest ogromny. Według organizacji w najbliższych latach zapotrzebowanie na energię do ogrzewania polskich budynków można zmniejszyć ponad dwukrotnie – ograniczając zużycie węgla, gazu czy biomasy. Przełożyłoby się to nie tylko na mniejsze zużycie paliw , ale również na niższe rachunki za ogrzewanie.

“Najtańszą, najczystszą i najbezpieczniejszą energią jest ta której nie zużyjemy, dlatego apelujemy do premiera Morawieckiego o intensywne działania na rzecz efektywności energetycznej, które nie tylko pozwolą rozwiązać problem smogu i ograniczą emisję gazów cieplarnianych, ale również zapewnią polskim gospodarstwom domowym dostęp do ciepła w przystępnej cenie” – komentuje Andrzej Guła, lider Polskiego Alarmu Smogowego.

Według Polskiego Alarmu Smogowego efektywność energetyczna powinna stać się głównym filarem Polityki Energetycznej Państwa.
 

Źródło: Polski Alarm Smogowy

Ceny gazu lekko spadają

Dodano: 01-04-2022

Ceny gazu lekko spadają

Kontrakty na gaz na najbliższe miesiące na holenderskim hubie TTF potaniały w środę (6 kwietnia) w granicach 1-1,5 proc., do poziomu ok. 107 euro za MWh.

Gaz z dostawą w maju staniał w środę o nieco ponad 1 proc., do niecałych 107,5 euro za MWh. Wycena kontraktów czerwcowych spadła o 0,75 proc., do nieco poniżej 107,7 euro za MWh, a lipcowych - spadła o 1,6 proc. do niecałych 107 euro.

Gaz we wszystkich innych kontraktach z dostawą w 2022 r. kosztuje w granicach 104-108 euro za MWh.

Źródło: PAP